Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STUKOSTRACHY

Tommyknockers

STUKOSTRACHY

ocena:8
Autor:Stephen King
Tłumaczenie:Łukasz Praski
Wydanie oryginalne:1987
Wydanie polskie:2004
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Ilość stron:728
Autor recenzji:zina/Aleksandra Tarczyńska
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:7.69
Głosów:29
Inne oceny redakcji:

W nocy, gdy cały dom już śpi,
Stukostrachy, Stukostrachy
stukają do drzwi.
Chciałbym stąd uciec, lecz boję się,
Że Stukostrach zabierze mnie

Stukostrach to nazwa dobra jak każda inna. Co oznacza? Lęk. Ten, który grzebiemy gdzieś głęboko, a mimo to ciągle nie pozwala nam pracować, spać, kochać się. To lęk, który każe nam podejmować nie zawsze właściwe decyzje. To lęk, przed którym uciekamy... i przed którym nie potrafimy uciec.

Stukostrachem dla Bobbi Anderson jest Anne, demoniczna siostrunia, która wszystko wie lepiej... i której trzeba się słuchać. Bo inaczej możesz ją łatwo rozgniewać. A nikt przy zdrowych zmysłach tego nie chce.

Stukostrachem dla Jima Gardenera jest suchość w ustach, którą najlepiej leczy szklaneczka czegoś mocniejszego... albo i cała butelka. Może dwie. Tak naprawdę wcale nie pije. To wszystko przez te przeklęte elektrownie atomowe.

Stukostarchem dla Ruth McCausland jest jej ukochane miasteczko, Haven. I jego mieszkańcy. i lalki, które trzyma w swoim pokoju. Ruth nie ma nic więcej, o co mogłaby się bać.

Stukostrach to nazwa dobra jak każda inna. Może oznaczać też to, co żyje pod Haven. Albo to, co umarło i jest tam zakopane. Niezbyt zresztą głęboko. W końcu o coś Bobbi Anderson musiała się potknąć. Żeby zapoczątkować "przemianę", bo przecież to "kamyczek uruchamia lawinę - do tego mniej więcej sprowadza się katechizm".

"Stukostrachy" to polskie tłumaczenie słynnych "The Tommyknockers". Stephen King, jak zwykle w mistrzowskiej formie, daje kolejną z możliwych wariacji na temat mitu "nawiedzonego domu". Tyle że, jak to zresztą u Kinga bywa, nic nie jest jasne i proste. W tej powieści nawiedzony dom zmienia się w nawiedzone miasteczko i jego opętanych mieszkańców. Duchy, które zwykle pobrzękują łańcuchami w korytarzach tajemniczego domostwa, w tym przypadku nie są duchami tylko... kosmitami. Martwymi przybyszami. Martwymi stukostrachami. Zamiast nieprzebytych ciemności i drżących na wietrze płomieni świec - obmierzłe zielone światło, światło wydobywające się z oka psa, głowy lalki, szopy na tyłach podwórka Bobbi Anderson. Do tego wszystkiego - zęby. Wypadające każdemu, kto choć przez sekundę pooddycha powietrzem Haven. Za to w zamian - możliwość wynalezienia szczepionki na raka, zrozumienia fizjologicznej podstawy dwudzielności ludzkiego mózgu lub odkrycia jak dwoma bateriami R-6 zasilić w prąd cały dom. Przyznacie, że to niewielka cena - parę zębów i ... dusza.

Stukostrachy to porcja solidnego pisarstwa Kinga. Ostre, psychologicznie prawdziwe rysunki postaci, żywe dialogi, narracja ze zmieniającym się punktem widzenia, no i oczywiście to, co Tygryski lubią najbardziej, czyli historia z dreszczykiem, będąca idealnie wyważonym połączeniem powieści naturalistycznej, horroru i science-fiction. Pozycja obowiązkowa dla fanów Kinga.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ postaci o skomplikowanej, niejednoznacznej psychice
+ świetna narracja
+ wielowątkowość
+ oryginalne pomysły

Minusy:

- brak porządnej korekty w polskim wydaniu (skandal - błędy ortograficzne!)
- nie zachwycą się ci, co czekają na potwory i krew :-)

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -