Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TRUCIZNA

TRUCIZNA

TRUCIZNA

ocena:7
Autor:Andrzej Pilipiuk
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:351
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dziadku opowiesz mi o smoku wawelskim? - poprosił mały Maciuś. - Obiecałeś, że zrobisz to następnym razem. Już chyba jest ten inny raz!
Jakub Wędrowycz łypnął okiem i zadumał się. - Jesteś za młody – powiedział wreszcie. - To bardzo ponura i drastyczna opowieść pełna seksu i nieuzasadnionej przemocy. Zgłoś się, gdy skończysz osiemnaście lat.
- Wtedy już chyba nie będę wierzył w bajki.
- Nic nie szkodzi, bo to nie będzie bajka, tylko absolutnie prawdziwa historia.

Po trzech latach oczekiwania na półki księgarń trafiła kolejna odsłona przygód wioskowego egzorcysty-amatora Jakuba Wędrowycza. Pilipiuk słuszenie zrezygnował z formuły minipowieści, powracając do konwencji klasycznego opowiadania. W przypadku „Trucizny” czytelnik ma do czynienia z (aż!) dwudziestoma historiami. W książce można znaleźć opis pradziejów Kraju nad Wisłą, dowiedzieć się, że to bardziej Niemiec nie chciał Wandy niż na odwrót, a smoka wawelskiego nie zabił wcale szewczyk Dratewka. Ponadto Wędrowycz po raz kolejny próbuje umknąć z rąk wysłanników piekieł, płata „psikusa” policji, egzorcyzmuje kilka duchów, rezygnuje z dwuletnich wakacji na rzecz rozwiązania zagadki „Czarnego punktu”, wykonuje jedną z dwunastu prac Herkulesa, zapisuje się na siłownę, a przede wszystkim toczy wojnę podjazdową ze znienawidzonym od lat rodem Bardaków.

Pilipiuk jest mistrzem opowiadania, dlatego cieszy fakt, że po dwóch trochę więcej niż średnioudanych wędrowyczowskich powieściach, zdecydował się powrócić do swych pisarskich korzeni. „Trucizna” jest jednak dość nieregularna jakościowo. Nie wszystkie opowiadania utrzymują dobry poziom. Firmowy znak prozy Pilipiuka - zaskakujące koncepty zakończone jeszcze bardziej zaskakującą pointą, cięty dowcip, wszechogarniająca groteska, okraszona bardzo czarnym humorem – nie wszędzie jest widoczny. Po lekturze niektórych opowiadań ma się wrażenie, że czegoś tam brakuje, że autor o czymś zapomniał. Te słabsze historie można określić mianem „opowiastek z krypciątka”. Dosłownie. Do tychże można zaliczyć opowiadanie tytułowe, które z jednej strony trąca ironią i groteską, ale z drugiej niczym nie zaskakuje, dając nieodpartą myśl, że takie coś już było.
Niemniej tych słabszych elementów jest mało. Większość tekstów jest wyśmienita i na prawdę stanowi interesującą lekturę. Pilipiuk, korzystając ze sztandarowych fabuł i klisz narracyjnych (np. kanonu polskich legend), potrafi rozwiać nudę codzienności i wywołać falę niekontorlowanego śmiechu. Pilipiuk lubi być intertekstualny. Ostatnie opowiadanie zbioru - „Wybory” - to smukła i udana próba przeniesiania na polski grunt motywu powieści Stephena Kinga „Pod kopułą”. Oczywiście należy do tego podjeść w sposób pilpiukowski tzn. z dużym przymrużeniem oka.
Grozy w jej czystej postaci tu niewiele, ale to żadna potwarz. Fani „Wielkiego Grafomana” doskonale sobie z tego zdają sprawę. To co ma straszyć – straszy, to co ma bawić – bawi.

Chcąc dokonać podsumowania oceny najnowszego „dziecka” Andrzeja Pilipiuka, należy wspominieć o dwóch istotnych kwestiach. Po pierwsze, ten kto nie lubił nigdy wcześniejszej twórczości pisarza, będzie miał kolejny powód, żeby nadal trwać w tym stanie. I vice versa zagorzały fan będzie skakał z radości, bijąc pokłony uznania. Po drugie dobrze jest czytać kogoś, kto w dzisiejszych czasach potrafi zachować dystans do siebie samego i otaczającej go rzeczywistości. „Trucizna” to taki prztyczek w nos dla każdego, kto ma czasem ochotę odejść od telewizora i zaszaleć. Po kozacku – z szablą w jednej ręce i winem (lub truskawkową prytą) w drugiej.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Zrezygnowanie z konwencji minipowieści,
+ Aż 20 opowiadań,
+ Stary dobry Jakub w pełnej krasie,
+ Dużo tekstów z cyklu „historia prawdziwa”,
+ Stephen King po polsku – opowiadanie „Wybory”.

Minusy:

- Schmatyczność i brak polotu w niektórych opowiadaniach,
- Nieregularność jakościowa opowiadań.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -