Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIGHTWHERE

NIGHTWHERE

NIGHTWHERE

ocena:9
Autor:John Everson
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2012
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Samhain Publishing
Ilość stron:272
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

John Everson debiutował w Polsce pięć lat temu, w 2007 roku. Jego „Demoniczne Przymierze”, które zgarnęło nagrodę Brama Stockera, w wielu czytelnikach, w tym również we mnie, pozostawiło ten rodzaj niedosytu, który nie pozwala zaklasyfikować autora do grona nie tyle topowych, co po prostu obiecujących pisarzy. Można zaryzykować nawet stwierdzenie, że na polskim rynku Everson objawił się właśnie jako pisarz niedosytu. Jego kolejne utwory, które doczekały się polskiego przekładu, także niespecjalnie trafiły w gusta odbiorców. Pewnie dlatego rodzimi wydawcy oraz czytelnicy postawili na autorze krzyżyk. Jednak po lekturze „NightWhere”, najnowszej powieści Amerykanina, która niedawno ukazała się w Stanach Zjednoczonych, biorę autora pod swoje skrzydła i służę jako tarcza przed wszystkimi złośliwościami, ciskanymi w jego stronę. Powód jest prosty: „NightWhere” to zdecydowanie najlepsza powieść grozy, jaką czytałem w 2012 roku.

Mark i Rae to przykład małżeństwa, umykającego wszelkim schematom. On, zakochany na zabój w swojej żonie, ona, nieustannie szukająca nowych doznań. Wizyty w klubach dla swingersów to dla nich chleb powszedni, na stosunki z innymi osobami także jest obopólne przyzwolenie. W tym wszystkim, tli się jednak płomień miłości. Pewnego dnia, Mark i Rae dostają zaproszenie do mitycznego klubu NightWhere, gdzie podobno można zaspokoić każde, nawet najbardziej dziwaczne żądze. Tutaj sens słowa „ból”, „cierpienie” i „dominacja” nabierają zupełnie nowego znaczenia. Wkrótce Rae zaczyna się zatracać w swoim pragnieniu doznawania bólu, przekraczając kolejne granice i porzucając swe dotychczasowe życie. Mark zrobi wszystko, by odzyskać żonę.

Perwersyjna, brutalna, magnetyczna i wprost niesamowita. Te słowa same cisną się na usta na myśl o lekturze „NightWhere”. John Everson, autor zaliczany do tej pory raczej do przeciętniaków, wzbija się tu na prawdziwe wyżyny. To nie tylko jego najlepsza książka, ale jeden z najlepszych utworów 2012 roku. Absolutnie genialny pomysł autor przekuwa na świetną pod względem warsztatowym powieść. Rozmach wizji świata NightWhere może budzić skojarzenia z plastycznością wyobrażeń Clive’a Barkera. Mozaika barwnych postaci z Kharonem na czele oraz sceny rodem z obrazów Boscha dosłownie miażdżą wyobraźnię. Intensywność utworu jest tak duża, że w zasadzie nie ma tu żadnych przestojów akcji. Twist goni tu twista i nie pozwala ani na chwilę złapać oddechu. Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu nad tym, że Eversonowi udało się stworzyć tak mroczną, deprawującą powieść, mocno osadzoną w poetyce splatter i czerpiącą całymi garściami z perwersyjnej erotyki S&M. Jest tu wszystko, a nawet więcej: kopulacja z trupami, penetracja nabijanym ostrymi wypustkami gumowym fallusem, rozczłonkowywanie ciał i wiele innych okropności, których publiczne wypowiedzenie ciężko przechodzi przez gardło.

Przy tym wszystkim, „NightWhere” jest naprawdę dobrze skrojoną książką, świetnie poprowadzoną pod względem fabularnym i szalenie dobrze szarpiącą za emocje. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić, to lekko przeciągnięty finał. Lecz jest to naprawdę nieduży mankament, szczególnie zważywszy na fakt, że zakończenie powoduje tak wielkie poruszenie w umyśle, że niemal chciałoby się skoczyć autorowi do gardła.

Na przykładzie omawianego utworu widać wyraźnie, jak wielkiego skoku pisarskiego dokonał John Everson. Przyznam szczerze, że jestem ogromnie zaskoczony, oczywiście in plus i z wielką niecierpliwością będę wypatrywał jego kolejnych dokonań. W tym miejscu apel: jeśli z różnych powodów zniechęciliście się do prozy tego pisarza, dajcie mu jeszcze jedną szansę. „NightWhere” to rzecz absolutnie mistrzowska, dystansująca wszystkie rzeczy Eversona, które do tej pory ukazały się w Polsce. Jeśli miałbym obiektywnie spojrzeć na dorobek Amerykanina, to śmiem twierdzić, że to nie „Demoniczne Przymierze” powinno otrzymać nagrodę Brama Stockera, ale właśnie „NightWhere”. Powtórzę raz jeszcze: to najlepsza powieść roku 2012.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ magnetyczna
+ niesamowity klimat
+ ocieka perwersją i przemocą
+ świetnie poprowadzona akcja
+ jedna z najlepszych powieści 2012 r.

Minusy:

- lekko przeciągnięty finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -