Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:COVER

COVER

COVER

ocena:6
Autor:Jack Ketchum
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:1987
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Leisure Books
Ilość stron:308
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Lee Moravian wrócił ze swojej tury w Wietnamie samolotem pełnym trumien. Uznany bardziej za groźbę dla otoczenia niż bohatera, porzucony przez ostatnie bliskie mu osoby, w izolacji hoduje małe poletko marihuany. Zastawia pułapki na obcych i budzi się ze snu z krzykiem. Czasami wydaje mu się, że wojna się nie skończyła. Jedynym ogniwem łączącym go z zewnętrznym światem jest jego kupiec. Ale Lee nie udaje się ukryć – rzeczywistość włazi z butami na jego poletko, przybierając postać grupy bogatych kempingowiczów.

Jack Ketchum mocno przejechał się na „Cover”. Jego trzecia powieść mogła stać się hitem, nakładem znacznie przewyższając bezlitośnie okaleczone przez wydawców „Off Season”. Historia ocierająca się o tematykę poruszaną w filmie „Łowca jeleni” czy powieści „Pierwsza krew” Morrella miała szansę wypłynąć na szerokie wody. Ostatecznie jednak pod wpływem rozmaitych czynników nakład został dramatycznie zmniejszony, a książka przepadła jak kamień w wodę, by zyskać publiczność dopiero po drugim wydaniu dwadzieścia lat później.

Pytanie jednak czy danie odgrzewane po takim czasie wciąż może być świeże? Tematyka weteranów z Wietnamu to poniekąd pieśń przeszłości; od lat sześćdziesiątych wydarzyło się znacznie więcej równie bezsensownych wojen i każda pozostawiła po sobie wycieńczone emocjonalnie ofiary. Choć nie zamierzam negować koszmaru, którego doświadczyli ci ludzie, powieść o tracącym zmysły byłym żołnierzu w wydaniu przywodzącym na myśl grindhouse’owe kino gore nie jest najlepszym sposobem na oddanie im honoru. „Cover”, mimo iż przypomina obozowy slasher, który mógłby trafić na ekrany amerykańskich kin samochodowych w latach 70-tych, stara się też być czymś więcej. Czy skutecznie?

Mówiąc szczerze, wątek wietnamski w powieści Ketchuma za nic mnie nie poruszył. Chociaż pod koniec ma miejsce parę ciekawych scen, nie zmienia to faktu, że postać Lee uważam za wyjątkowo nieprzekonującą. Bo czemu właściwie w końcu zaczyna zastawiać pułapki i polować na niewinnych turystów? Z początku wydaje się, że weźmie ich za siły porządku zagrażające jego narkotykowemu interesowi. Tylko że Lee jest inteligentny i szybko odróżnia zachowanie cywili od profesjonalnych policjantów. Potem można spodziewać się, że złudzenia wojenne przejmą nad nim kontrolę i zatrze się dla niego granica między rzeczywistością a wspomnieniami. Jednak nasz antybohater ani przez chwilę nie wydaje się mylić kempingowiczów z żołnierzami Wietkongu. O co więc właściwie chodzi? Czyżby postanowił uśmiercić ich z nudów?

Niestety, inne postaci centralne także zostały wykreowane w sposób pozostawiający wątpliwości. Zniszczony umysł Lee postawiony jest w opozycji do młodych – lub prawie młodych – i opływających w dostatki amerykańskich ludzi sukcesu. Kelsey jest pisarzem na skraju kryzysu twórczego, który podtrzymuje swą popularność zgadzając się na sesję zdjęciową podczas wyjazdu na łono natury. Ani na chwilę nie opuszczają go żona i kochanka, wraz z którymi tworzy dziwny, ale zaskakująco dobrze funkcjonujący trójkąt miłosny. W ślad za nim idą także zatroskany agent literacki, zafascynowany fotograf i zazdrosny kolega po fachu, którzy stanowią co najwyżej tło dla jego barwnej osobowości. Kelsey był w Wietnamie, lecz bardzo wątpliwe, by owe doświadczenia zostawiły w jego duszy blizny, których nie zdołałby przelać na papier i zamienić w żywą gotówkę.

Muszę przyznać, że prywatne relacje Kelseya i otaczających go ludzi czytałem akurat z pewnym zaciekawieniem. Wątek podwójnego romansu zdecydowanie wysuwa się na prowadzenie, gdyż Ketchum wyraźnie gra tutaj ze zwyczajowym wyobrażeniem o dobrym, zdrowym związku. Kelsey nie tylko kocha obie swoje kobiety, ale także sprawia, że nie są one o siebie zazdrosne. Jakkolwiek brzmi to jak marzenie każdego playboya, autor najwyraźniej starał się na poważnie zdekonstruować powszechny model rodziny. Pomysł uważam za całkiem ciekawy, niestety jednak jego wykonanie pozostawia jedynie niedosyt. O ile sama postać pisarza jest jeszcze dość wiarygodna, o tyle w postawy jego dwóch kobiet zupełnie nie mogłem uwierzyć.

Głównym problemem „Cover” obok mało przekonujących postaci jest ślimacze tempo akcji. Minie przynajmniej 160 stron, zanim padnie pierwszy trup, a do tego czasu nie dzieje się zupełnie nic. Ketchum poświęca całą pierwszą połowę książki budowaniu postaci, co wychodzi mu średnio, zaś z wydarzeniami czeka do samej końcówki. Zresztą nawet, kiedy już posypią się głowy, zdarzają się momenty budzące wątpliwości – czasami weteran okazuje się bezmyślny i nieskuteczny niczym naiwny mieszczuch, a ofiary żyją do samego końca tylko dzięki jego głupocie. Przyciężkie opisy życia wewnętrznego ustępują zabawie w kotka i myszkę rodem z typowego slashera. Grindhouse’owy klimat poczytuję sobie jako zaletę, ale jednak nie tego oczekiwałem po autorze miary Ketchuma.

Tym, co uratowało książkę w moich oczach, było zakończenie. Ostatnie parę stron, choć niczym nie usprawiedliwia poprzednich błędów, dostarcza przyzwoity ładunek adrenaliny. Dopiero te momenty sprawiły, że poczułem w tekście rękę Ketchuma. Co prawda nadmiernie optymistyczny epilog trochę osłabia wydźwięk finału, ale i tak jest to najmocniejszy fragment powieści. Miejcie to na uwadze, jeśli zdecydujecie się na lekturę i utkniecie po pierwszych stu stronach. „Cover” jest powieścią, po którą niekoniecznie warto sięgać, ale jeśli już ją zaczęliście, to zakończenie powinno odrobinę wynagrodzić wam początkowy zawód. Warto jednak pamiętać, że w dorobku Ketchuma jest to jedna ze słabszych książek.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ intensywny finał
+ ciekawy pomysł na relacje Kelseya z kobietami
+ ślady stylu kina eksploatacji z lat 70-tych

Minusy:

- nieprzekonujące postaci
- zbyt wolno rozwijająca się akcja
- nuda w pierwszej połowie powieści
- niewypracowany styl wczesnego Ketchuma

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -