Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KOBIETA

THE WOMAN

KOBIETA

ocena:8
Autor:Jack Ketchum Lucky McKee
Tłumaczenie:Mateusz Kopacz
Wydanie oryginalne:2011
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:220
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kolejna książka Ketchuma i kolejna kobieta uwięziona w piwnicy przez złych ludzi – skądś to znamy, prawda? Jednak możecie być spokojni, amerykański specjalista od ponurych dramatów bynajmniej nie pokusił się o łatwy skok na kasę. A jeśli nawet, to owoce jego współpracy z reżyserem Luckym McKee są na tyle smaczne, że żaden widz ani czytelnik nie powinien czuć się oszukany. „Kobieta” pod pewnymi względami stanowi kompilację najbardziej wyrazistych motywów użytych przez Ketchuma w przejmującej „Dziewczynie z sąsiedztwa” czy zdecydowanie zbyt płytkim „Prawie do życia”, a także wulgarnym i zwierzęcym „Poza sezonem”. Nie jest to jednak bezmyślnie zmieszana papka, co już za chwilę postaram się udowodnić.

Na początek jednak małe ostrzeżenie: jeśli ktoś z was pokusił się wcześniej o obejrzenie filmowej wersji „Kobiety”, to może równie dobrze odpuścić sobie lekturę. Wspólne dzieło Ketchuma i McKee ukazało się niemal w tym samym czasie na papierze i na ekranach, co nie pozostawia wątpliwości, iż jest to swego rodzaju sprzedaż wiązana. Książka i film są niemal takie same. Większość dialogów jest identyczna, nie widać też żadnych naprawdę znaczących zmian w treści czy strukturze narracji. Jeśli miałbym wskazać na jakiekolwiek widoczne różnice, to tkwią one w dosłowności. Mam wrażenie, iż film więcej pozostawiał domysłom, książka zaś jakby celowo unika niedopowiedzeń. Przerysowane aktorstwo zostało zastąpione przez postaci z krwi i kości, co ma swoje zalety – malkontenci, którzy krytykowali film za odrealnienie z pewnością nie będą mogli tego samego powiedzieć o książce.

O czym jest „Kobieta”? Jeżeli pamiętacie zakończenie powieści „Potomstwo”, to pewnie kojarzycie główną bohaterkę. Mimo ran postrzałowych i ciętych, ostatnia ocalała z kanibalistycznej rodziny zdołała uciec pościgowi i zaszyć się w lasach. Żyje sama, odizolowana od cywilizacji, żywiąc się tym, co uda jej się złapać w dzikich ostępach. Ledwie jednak jej rany zdążą się zaleczyć, pojawia się nowe zagrożenie, przychodzące pod postacią „cywilizowanego” człowieka. Chris Cleek to wzięty prawnik i ojciec wielodzietnej rodziny, który od pierwszych stron budzi antypatię. Podczas polowania przez przypadek napotyka dziką kobietę i postanawia oddać jej przysługę – czyli ucywilizować ją poprzez przywiązanie w piwnicy na przetwory i stosowanie wymyślnych tortur. Tak samo jak w „Dziewczynie z sąsiedztwa”, w zakamuflowanym okrucieństwie pomaga mu niemal cała rodzina, a utożsamiać się można chyba tylko z nieco bardziej empatyczną, choć równie współwinną Peg, nastoletnią córką prawnika. Obserwowanie swoistej zimnej wojny, pojedynku między wyrachowanym sadyzmem Cleeka i pierwotnym okrucieństwem Kobiety, jednocześnie przeraża i fascynuje.

Rodzina, której codzienne życie przeplatane z obowiązkami dotyczącymi schwytanej kobiety stanowi treść książki, to nader ciekawe zbiorowisko zróżnicowanych postaci. Choć momentami ilość patologii, które obserwujemy u bohaterów sięga granic absurdu, poznawanie kolejnych brudnych sekretów jest zadziwiająco ciekawe. Zgodnie z klasyczną ketchumową receptą opowieść toczy się niespiesznie, choć nie wytraca tempa na zbędnych opisach czy nic nie wnoszących wydarzeniach. Wszystko jest tutaj zaplanowane i odgrywa swoją rolę. W odróżnieniu od recenzowanego przeze mnie niedawno „Cover” nie uświadczycie tu nudnych przestojów, a choć postaci mogą się wydawać nieprawdopodobne, to sprawna narracja doskonale oddala wszelkie wątpliwości.

Spokojne tempo akcji dramatycznie przyspiesza pod koniec, a końcówka to istna jazda bez trzymanki, czyli dokładnie to, czego można było oczekiwać od Ketchuma. Choć trwa dosyć krótko, to doprawiona została opowiadaniem „Reproduktor”, które Replika dorzuciła jako bonus. Ta krótka historia wyjaśnia nieco mglistą końcówkę powieści i rozbudowuje niektóre pomysły. Jedyną jej wadą jest moim zdaniem tytuł, który zdradza cały stojący za tekstem koncept.

Ketchum i McKee odwalili dobrą robotę. Nie mam pojęcia, jak ważny był wpływ reżysera na pisanie powieści, gdyż nie wyczułem w niej ani śladu odmiennego stylu, natomiast niewątpliwie nakręcony przez niego film jest równie dobry, jeśli nie znacznie lepszy od książki. Ponieważ z uwagi na okoliczności wydania trudno powiedzieć, co było pierwowzorem, a co adaptacją, myślę że można te dwa utwory stosować wymiennie, wedle uznania. Ja osobiście skłaniałbym się ku wersji filmowej, ze względu na ciekawy montaż, dobre zdjęcia i świetną ścieżkę dźwiękową. Z drugiej strony jeśli nie przekonuje was odjechany styl produkcji McKee, razem z Ketchumem dostarczyli też całkiem niezłą powieść, która z pewnością pozostanie w waszej pamięci.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ odkrywanie tajemnic rodziny Cleeków
+ świetna, sprawna narracja
+ mroczna i pełna napięcia fabuła
+ krwawy, mocny finał

Minusy:

- jeśli oglądaliście film, książka niczym was nie zaskoczy, i na odwrót

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -