Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:THE WALKING DEAD: COMPENDIUM ONE

THE WALKING DEAD: COMPENDIUM ONE

THE WALKING DEAD: COMPENDIUM ONE

ocena:8
Autor:Robert Kirkman i inni
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2005
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Image Comics
Ilość stron:1088
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nieumarli przeżywają ostatnimi czasy okres drugiej świeżości: z bliżej niewyjaśnionych powodów motyw zombie stał się tak popularny, że przebija wszystko, co mogło się zamarzyć George’owi Romero w latach 80-tych. A na czele wszelkiego rodzaju wariacji w stylu komedii „Zombieland” czy powieści Briana Keene’a znajduje się bijąca rekordy popularności seria „The Walking Dead”, znana w naszym kraju jako „Żywe trupy”. Seria, dodajmy, nieograniczająca się do jednego medium: marka sygnuje obecnie serię komiksów, jedną powieść, serial telewizyjny i dwie gry komputerowe, w tym jedną jeszcze niewydaną. Przyjrzenie się im wszystkim z osobna to temat na dłuższy artykuł – tym razem zajmiemy się tylko komiksem Roberta Kirkmana, od którego zaczęło się całe to szaleństwo.

Pierwsze kompendium to zbiór ośmiu tomów – czyli czterdziestu ośmiu odcinków – które otwierają cykl „The Walking Dead”. To liczące sobie ponad tysiąc stron tomiszcze to jedno z największych osiągnięć amerykańskiego komiksu ostatnich lat i zarazem początek znakomitej serii, która trwa od 2003 roku i prawdopodobnie będzie powstawać jeszcze przez dłuższy czas. Za jej twórcę można uznać scenarzystę Roberta Kirkmana, który stoi za fabułą cyklu.

„The Walking Dead” to wyróżnia spośród zalewu współczesnej fikcji poświęconej żywym trupom, iż siła historii skupia się nie na walce z armiami nieumarłych, a na postaciach i ich interakcjach. Nie da się ukryć, że Kirkman tworzy znacznie ciekawsze osobowości niż George Romero; bohaterowie to nie gromadka mało charakterystycznych wyrzutków, ale zbieranina całkiem ciekawych postaci, które oddziaływają na siebie nawzajem, tworząc wszelkiego rodzaju konflikty i niespotykane relacje. Mamy tu samotną matkę, która desperacko poszukuje akceptacji u pewnego małżeństwa, romans starszego mężczyzny i młodej dziewczyny, a także oddanego Bogu rolnika, który nie potrafi pogodzić się ze stratą bliskich. Co najważniejsze, ich losy nie są nam obojętne – więź łącząca nas z bohaterami rośnie w siłę z każdą stronicą.

Najciekawsze postaci pojawiają się jednak dopiero w drugiej połowie tomu, a zalicza się do nich przede wszystkim niesławny Gubernator, który bez wątpienia zasługuje na miano jednego z najmniej sympatycznych czarnych charakterów w historii fikcji. Nie da się też nie zauważyć, że komiks rozwija się powoli, i dopiero od trzeciego czy czwartego rozdziału zaczyna być naprawdę uzależniający. Kiedy jednak historia złapie nas w swoje szpony, trudno oderwać się od lektury. Zwłaszcza, że wszystko podparte jest całkiem przyzwoitymi rysunkami, które potrafią być zarazem nastrojowe i brutalne, bez łagodzących okrutne sceny niedopowiedzeń.

Uwagę zwraca jednak to, że po pierwszym rozdziale zmienia się rysownik, co prowadzi także do zachwiania klimatu całości. Nie jest to poważna strata, ponieważ komiks ostatecznie odnajduje swój wyjątkowy ton dopiero później. Napięcie fabularne stopniowane jest umiejętnie – Kirkman niemal zawsze rozładowuje je w odpowiednim momencie, nigdy nie marnując ani odrobiny energii. Koniec kompendium to seria naprawdę dramatycznych wydarzeń, które pozostawiają czytelnika w szoku i pozostawiają mnóstwo niewiadomych. Od razu chce się sięgnąć po kolejny tom…

„The Walkind Dead” dla tych z miłośników zombie, którzy jeszcze po niego nie sięgnęli, jest pozycją obowiązkową. To prawdopodobnie najlepsza historia w tych klimatach, jaka ukazała się od czasów „Dnia żywych trupów”. Choć rozwija się powoli i czasami razi mało prawdopodobnymi dialogami, to wciąż kawał porządnej rozrywki, obok którego trudno przejść obojętnie.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ porządna, wciągająca historia
+ dobrze skonstruowane postaci
+ sporo akcji
+ niezłe rysunki, przyzwoite wydanie

Minusy:

- zmiana klimatu po pierwszym tomie
- wolno się rozkręca
- momentami dialogi brzmią nienaturalnie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -