Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SAUSAGEY SANTA

SAUSAGEY SANTA

SAUSAGEY SANTA

ocena:8
Autor:Carlton Mellick III
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Eraserhead Press
Ilość stron:124
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Carlton Mellick III dał się poznać jako autor szalonych tekstów spod znaku bizarro, których gatunkowy rozstrzał jest szeroki niczym Wielki Kanion. Dziś, Amerykanin jest uważany za naczelnego przedstawiciela eksperymentalnej literatury, a jego nowe utwory rozchodzą się za Oceanem jak świeże bułeczki. Niedawno, przy okazji premiery „13 Ran”, Mellick debiutował również w Polsce swoim opowiadaniem „Uszatek”. Prawdziwa esencja bizarro kryje się chyba jednak w innych tekstach Amerykanina. Dlatego jeśli kosztować literaturę eksperymentalną, to „Uszatka” zostawić sobie na przystawkę, a danie główne wybierać spośród innych pozycji autora.

Matthew ‘Sly Guy’ Fry nie ma łatwego życia. Nieustannie tłamszony przez despotyczną i gustującą w brutalnych sportach walki żonę, Decapitron, zawsze ma pod górkę. Nawet podczas uprawiania seksu, kobieta pokazuje mu, gdzie jest jego miejsce, co niejednokrotnie kończy się dla mężczyzny bólem tylnej części ciała. Któregoś dnia, do tego niecodziennego domostwa wita św. Mikołaj. Nie jest to jednak starszy jegomość o rumianych policzkach, wydętym brzuchu i białej brodzie do pasa. Prawdziwy św. Mikołaj to karykatura człowieka, zawdzięczająca swój wygląd licznym samobójczym próbom. „Santa” Mellicka w oczodołach ma osadzone oliwki, jako zęby służą mu orzechy, zaś ciało zrobione jest z kiełbas. Feralnej nocy, siły zła, na których czele stoi Nazistowski Bałwan, kradną Mikołajowi worek z prezentami, a jedno z dzieci Matthewa zostaje uprowadzone. Zdesperowany „Santa” wraz ze Sly Guy’em postanawiają stawić czoła nikczemnemu Bałwanowi.

Witajcie w świecie, gdzie elfice chodzą napalone jak króliki, Mikołaj przypomina potwora Frankensteina złożonego z produktów spożywczych, renifery potrafią eksplodować bez konkretnego powodu, a złowieszczy Bałwan noszący wąsy a la Hitler dowodzi armią zombie. Poczujcie ducha świąt w wydaniu bizarro, serwowanym przez „ojca chrzestnego” gatunku, Carltona Mellicka III! „Sausagey Santa” to jedna wielka zgrywa, wyniesiona na wyższy poziom abstrakcji i absurdu, której nie sposób rozpatrywać w racjonalnych kategoriach. Tutaj wszystko wydaje się oderwane od rzeczywistości, a pociski humoru są kalibru Magnum. Sama zaś fabuła jest tylko pretekstem do literackiej szarży szaleństwa i zmasowanego ataku na wyobraźnię odbiorcy. Próżno zatem szukać tu dodatkowej głębi, czy bardziej ambitnych interpretacji, bo nie temu służy ten rodzaj twórczości. Mellick robi tu to, co potrafi najlepiej, kreśląc zupełnie niepowtarzalną i nieprzewidywalną historię, wymykającą się standardowym estetykom.

Patrząc na utwór Mellicka przez pryzmat czysto rozrywkowy, nie można mieć większych zastrzeżeń, bo w zasadzie trudno oceniać tekst, u którego podłoża leży wywrotowość na każdym poziomie. Co więcej, część miłośników bizarro nie traktuje nawet zjawiska w kategoriach literackich. Kilka wątków aż prosi się o dodatkowe rozwinięcie, lecz Amerykanin już nas przyzwyczaił do swoich skrótowych historii, liczących zwykle sto stron z okładem, więc tym razem nie zapiekło mnie to aż tak bardzo w oczy. Całość wieńczy przezabawny finał, w którym spełniają się pragnienia każdego z naszych bohaterów (jak mówi stare chińskie przysłowie – „uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają”). Więcej nie zdradzę, żeby nie psuć dobrej zabawy.

„Sausagey Santa” to pełna przygód opowieść, w której absurd goni kolejny absurd, a humorystyczny wydźwięk jest gwarancją dobrej rozrywki. Jeśli zatem niestraszne Wam bizarro i jesteście otwarci na literaturę non-standard oraz gatunkowe eksperymenty, ten niewielkich rozmiarów tekst może okazać się strzałem w dziesiątkę. Warto sobie przypomnieć o tym tytule zwłaszcza w okresie świątecznym, bo interpretacja historii św. Mikołaja jest tak „odjechana”, że prawdopodobnie będzie to Wasz najlepszy Bożonarodzeniowy prezent.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ humor
+ absurdalność
+ szaleństwo
+ koncept

Minusy:

- skrótowość historii
- to nie jest literatura dla wszystkich

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -