Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KRÓLESTWO CIENI

KRÓLESTWO CIENI

KRÓLESTWO CIENI

ocena:6
Autor:Robert Howard
Tłumaczenie:Mateusz Kopacz
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Agharta
Ilość stron:264
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Patrząc na umieszczone z tyłu okładki zdjęcie Roberta E. Howarda, na którym wygląda on niemal jak postać ze starego filmu gangsterskiego, poczułem się nieco dziwne. Mimo iż jest on jednym z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy pulp fiction, jak również twórcą doskonale znanej miłośnikom fantastyki postaci Conana Barbarzyńcy, raczej nie jest kojarzony z mitologią Cthulhu. Choć byłem świadom jego znajomości z H.P. Lovecraftem – panowie komunikowali się korespondencyjnie od roku 1930-ego i obaj pisali dla kultowego czasopisma „Weird Tales” – nie przypuszczałem, by wszystkich jego opowiadań mniej lub bardziej związanych z twórczością Lovecrafta starczyło na całą antologię. Jak się jednak okazuje, byłem w błędzie. Dzięki wydawnictwu Agharta mamy okazję przeczytać unikalny zbiór tekstów Howarda; a także zapoznać się z jego innym obliczem.

„Królestwo cieni” nie jest książką o przytłaczających gabarytach, a jednak znajdziemy w niej dziesięć słusznej długości opowiadań oraz kilka dodatków, takich jak wstęp napisany przez Lovecrafta czy fragmenty niedokończonych tekstów. Całość wydana została schludnie i skromnie zarazem, bez nadmiaru efekciarstwa, ale i nieco biednie w porównaniu z niedawnym wznowieniem twórczości HPL-a w zbiorze „Zgroza w Dunwich”. Te dwie publikacje łączą też inne rzeczy – między innymi porządna redakcja i w miarę rzetelne tłumaczenie. Ani razu nie miałem wrażenia, że coś uciekło mi z winy źle przełożonego zdania, i nigdy też nie zirytowała mnie rażąca literówka czy błąd językowy. Na tle wielu innych mało znanych wydawnictw Agharta wyróżnia się profesjonalizmem, którego nie omieszkam pochwalić.

Celem tej recenzji nie jest jednak głaskanie po głowie wydawcy, a raczej odpowiedzenie na pytanie: czy opowiadania Howarda warte są przeczytania? Prawdę mówiąc nie jestem przekonany. Z jednej strony to kawałek klasyki literatury, w dodatku ukazujący odmienną, ciekawą stronę twórczości znanego pisarza. Z drugiej – jest to też zbiór tekstów, które współcześnie niczym już nie zaskakują, nie przerażają, ani nie zachwycają. Sprawdzić się może raczej w roli ciekawostki niż poważnej lektury. Tym bardziej, że Howard nie na darmo kojarzony jest z pulp fiction: jego styl pozostawia wiele do życzenia, a jego teksty niejednokrotnie bardziej irytują i nudzą, niż fascynują.

Pierwsze opowiadanie, „Czarna skała”, zaczyna się dość obiecująco. Narrator ma nieszczęście zgłębić tajniki zakazanej publikacji Von Junzta, ekscentrycznego niemieckiego pisarza. Wolumin ten będzie z pewnością dobrze znany miłośnikom mitologii Cthulhu – stanowi tak samo istotną podstawę owego uniwersum, co sławny Necronomicon. Sama „Czarna skała” rozwija się ciekawie, choć piekielnie przewidywalnie. Mamy tu zagrywki typowe dla Lovecrafta, ubrane w znacznie mniej pompatyczny język Roberta E. Howarda. Ta odmienność bynajmniej nie przypadła mi jednak do gustu. Jakkolwiek Lovecraftowi można zarzucić wiele pod względem warsztatu pisarskiego – od charakterystycznego, ale i pretensjonalnego używania silnie nacechowanych przymiotników, po przesadne zagęszczenie opisów – jego twórczość po dziś dzień utrzymuje specyficzny klimat, który kupił tysiące czytelników na całym świecie i zainspirował licznych pisarzy. Howardowi niestety brakuje erudycji swojego kolegi po piórze, toteż momentami można odnieść wrażenie, że czytamy po prostu biedniejszą wersję Lovecrafta.

Kolejne opowiadania albo podążają tymi samymi schematami, albo korzystają z innych, bardziej charakterystycznych dla reszty twórczości Howarda. Trudno tu znaleźć cokolwiek oryginalnego, ale z tego zarzutu zrobić mi nie wolno – w końcu to z tych dzieł czerpie współczesna popkultura, a nie na odwrót. Niektóre opowiadania uważam za całkiem intrygujące, inne za zwyczajnie nieciekawe, tak jak przywołujący postać Conana „Lud mroku”. Autor często sięga po komentarze antropologiczne, często także opisuje więź łączącą pradawnych przodków i człowieka współczesnego. Czasami bywa w tych przemyśleniach intrygujący, czasem zwyczajnie niedzisiejszy. Za najciekawszy tekst uważam bodaj „Kopytne monstrum”, które zresztą można przeczytać w ostatnim numerze „Coś na progu”. Wstęp zawierający krótkie wspomnienia napisane przez Lovecrafta to gradka dla fanów, ale wrzucone na koniec zbioru luźne fragmenty niedokończonych opowiadań nie przedstawiają już większej wartości. Wyróżnia się spośród nich tekst napisany wspólnie przez Lovecrafta, Howarda, Catherine L. Moore i Abrahama Merritta… jednak otrzymujemy w całości tylko część napisaną przez Howarda, reszta zaś zostaje nam streszczona przez wydawcę w mało emocjonującym wstępie.

Dla niektórych denerwująca może być stereotypizacja postaci, która ma miejsce praktycznie w każdej z dziesięciu przedstawionych w zbiorze opowieści. Główni bohaterowie to zwykle biali mężczyźni, zazwyczaj niezwykle charyzmatyczni i błyskotliwi. Postaci negatywne zwykle zaprezentowane są jako szaleńcy opanowani żądzą zła, pozbawieni realistycznych motywacji. Szkoda nawet komentować pojawiających się czasami przedstawicieli obcych kultur: najwyraźniej według Howarda prawdziwy Muzułmanin do każdego wypowiadanego zdania zmuszony jest wtrącić wyrażenie w rodzaju „na Allaha!”, a prawie wszyscy Azjaci są albo spiskowcami, albo oddają się złowrogim kultom.

Daleki jestem od zachwytów nad tym zbiorem, choć nie uważam, by jego wydanie było zbędne. Dla miłośników mitologii Cthulhu mimo wszystko będzie to nie lada gratka. Dla przeciętnego czytelnika nie znajdzie się tu zbyt wiele ciekawostek, ale jeśli jesteście w stanie przełknąć styl Howarda i nie rusza Was przewidywalność fabuł, to przy odrobinie szczęścia będziecie się nieźle bawić. Zachęcam do przekonania się na własnej skórze.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ autor Conana sięga po mitologię Cthulhu!
+ kilka z opowiadań potrafi naprawdę zaintrygować
+ warto poznać choćby po to, by poznać trochę historii grozy

Minusy:

- w dzisiejszych czasach nic już nie może tu czytelnika zaskoczyć
- stereotypy i niewyrafinowany styl nie zachwycają

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -