Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PTAKI

THE BIRDS

PTAKI

ocena:9
Autor:Daphne du Maurier
Tłumaczenie:Marek Cegieła
Wydanie oryginalne:1963
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Świat Książki
Ilość stron:272
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kto wie, czy gwiazda Alfreda Hitchcocka świeciłaby równie jasno, gdyby Daphne du Maurier nie napisała swoich najsłynniejszych opowieści, "Ptaków" czy "Rebeki". Albo czy horror byłby gatunkiem równie wszechstronnym, gdyby nie wygładziła i nie odświeżyła stereotypowej, krwawej jatki. Zainteresowanie literaturą grozy połowy XX wieku prawdopodobnie nie funkcjonowałoby współcześnie, gdyby Brytyjka nie chwyciła za pióro - a przecież mogła, zamiast podążyć drogą dziadka, pisarza, pójść w ślady znanego ojca, filmowego producenta i aktora. W dwadzieścia lat po śmierci du Maurier polscy wydawcy postanowili uczcić jej imię, wydając tomik sześciu opowiadań pod zbiorczym tytułem "Ptaki". Tomik, który mieści się w kieszeni i niewątpliwie powinien znajdować się w torbie lub stać na półce w domu każdego miłośnika gatunku.

Sześć krótkich form to naprawdę niewiele. Trochę ponad dwieście pięćdziesiąt stron czystego tekstu. Zbiór ten jest jednak przekrojem przez doprawdy przeróżne historie z różnych obszarów zainteresowania horroropisarzy, każde opowiadanie zaś - oddzielną, nieprzeciętną historią. Otwierających tomik "Ptaków" nie trzeba reklamować. Mieszkańcy pewnej brytyjskiej wysepki każdego ranka odkrywają, że powybijane szyby, uszkodzone samochody czy zrujnowane dachy są dziełem przybywających tam wraz z odpływem skrzydlatych zwierząt, które przecież nie wydają się synonimem dewastacji i niepokoju, a raczej wolności i równowagi. Zaczynają jednak uprzykrzać one życie tubylcom, co sprawia, że ludzie zaczynają czuć wobec nich głęboki strach.

Podobne odczucia dotykają także mężczyzn pojawiających się w drugim opowiadaniu, "Monte verita", którzy obawiają się z kolei starego klasztoru wybudowanego w pobliżu ich górskiej wioski. Podobno mieszkanki osady, zwabiane żeńskimi głosami z monumentalnej budowli, tajemniczo znikają. Znika także ukochana głównego bohatera, turysty, który przybył w tamte strony, a odnalezienie jej będzie priorytetem przybysza.

Kobiety potrafią jednak przerażać mężczyzn także na inne sposoby. Na przykład wówczas, gdy kwitnąca na ogródku jabłoń w jakimś sensie zaczyna przypominać... zmarłą żonę. Choć brzmi to irracjonalnie, bohater "Jabłonki" zaczyna śmiele wierzyć, iż nie jest to żaden zbieg okoliczności.

"Prowincjonalny fotograf" zakochuje się w pewnej damie będącej z dziećmi na wczasach w jego miasteczku. Dla kobiety przyjemne spędzanie czasu z owym człowiekiem, mimo jego częściowego kalectwa, zamienia się w dobrą zabawę - do momentu jednak, gdy relacja ta przeradza się w coś niezdrowego.

Kolejna pozycja, "Pocałuj mnie jeszcze raz", może wydać się wielu czytelnikom najciekawsza. Może nie ze względu na wartką akcję czy szepczącą do ucha ciemność, jaką roztaczałoby jakąś niewiarygodnie ekscytującą formą, ale poprzez odwrócony motyw, motyw zupełnie nowatorski, który ciężko odnaleźć gdziekolwiek indziej. Motyw stylizowania żywej osoby na zjawę, ducha. Młody chłopak, który dopiero niedawno zaczął zarabiać na swoje życie, zakochuje się w podejmującej się dorywczych prac dziewczynie. Jej tajemniczość i chłodny charakter budzą w nim potężne emocje, przez co dąży on do coraz lepszego poznawania jej. Ciekawość i ślepe zauroczenie mogą przyćmić fakty, do których młody mężczyzna dotrze.

Na zakończenie coś dla miłośników lekkiej formy, w której horroru prawie że nie ma. Jest za to dużo oryginalności i metaforyki. "Stary" to gratka dla ludzi, którzy ponad dreszcz emocji cenią sobie symbolikę i element zaskoczenia.

Po samym przeczytaniu krótkich streszczeń fabuły opowiadań z tego tomiku nietrudno jest zauważyć, że w centrum każdego opowiadania stoi kobieta, choć nierzadko postaciami, za którymi pozornie podąża akcja, są mężczyźni. Można to tłumaczyć płcią pisarki lub spojrzeć na problem z nieco innej strony - może zabieg taki miał na celu pokazanie, że horror to nie tylko domena męskiej brutalności, siły, dążenia do przemocy czy wywoływania strachu, ale otoczka rozciągająca się wokół kobiet, które - z pozoru delikatne, bezbronne czy niewinne - mogą stać się epicentrum prawdziwego trzęsienia. Opowieści pisane w czasach jazzowych klubów, damskich papierośnic, brandy w kryształowych szklaneczkach, eleganckich spódnic ponad pępek czy nalakierowanych blond czupryn skupiają uwagę czytelnika wokół tej płci, która w literaturze grozy sukcesywnie jest pomijana, czasem wręcz lekceważona. Sprawia to, że czytelnik z każdą kolejną stronica odkrywa zakamarki strachu, którego dotąd nie znał.

Du Maurier nawiązuje też wyraźnie do popularnego szczególnie długo po wydaniu owych opowiadań nurtu legend miejskich. Te bazujące na lokalnych wierzeniach i na prozaicznym strachu przed nieznanym czy dzikim oraz rozprzestrzeniające się opowiastki są bowiem fundamentem, na którym Brytyjka budowała fabułę większości z powyższych opowiadań. Bo czy w opowiadanych przez nasze prababki legendach nie znajdziemy zawsze jakiegoś starego budynku, który straszy swym mrokiem, albo postaci, która przypomina ducha, zjawę? Albo motyw utopijnej Monte Verity - czy nie jest odbiciem tego, za czym tęsknią podróżnicy? To cenne doświadczenie, móc sprawdzić, w jaki sposób autorka bawi się folklorystycznymi obawami.

Jest tu również niepowtarzalny język, suchy, ale spokojny i ani przez moment nadęty, dający wrażenie oglądania i obracania w palcach starej fotografii w sepii, poplamionej kawą, wytartej między albumami w szufladzie. Du Maurier nie szarżuje, nie próbuje ubarwiać swojego stylu na siłę nowatorskim językiem, ale manipulując narzędziami już wcześniej znanymi, konstruuje kolejne akapity w sposób zupełnie wygodny dla czytelnika. Nikt nie będzie kręcił nosem.

Sam tom ma w sobie jednak kwintesencję tego, czego od horroru żądamy. "Ptaki" epatują czystą magią grozy, oczekiwaną od filmowych twórców czy powieściopisarzy. Brytyjka odziedziczyła zdolności do pogodzenia i połączenia tych dwóch światów - filmowego i literackiego - po swych utalentowanych przodkach, jednak wypadkowy efekt wykreował postać, pisarkę, którą powinno się doskonale znać. Do samych "Ptaków" jako przykładu geniuszu du Maurier warto w każdym momencie wrócić - coraz to nowe interpretacje rodzą się bowiem w głowie jeszcze lata po przeczytaniu tego tomiku.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ nawiązanie do legend miejskich
+ łagodny klimat
+ znakomity język

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -