Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SZEWC Z LICHTENRADE

SZEWC Z LICHTENRADE

SZEWC Z LICHTENRADE

ocena:8
Autor:Andrzej Pilipiuk
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:377
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Uwaga, uwaga – wychrypiał głośnik zawieszony na latarni. – Dziekanat Wydziału Stosunków Międzynarodowych zaprasza dziś wieczór na odczyt Adolfa Schickelgrubera, znanego pod pseudonimem Hitler. Zdobywca wyróżnienia w konkursie imienia Ilii Repina opowie nam o swoich fascynacjach artystycznych. Spotkamy się w auli za kwadrans…
- Wodzu – wyszeptał Heinz. […]
Na podium stał ON. Wyglądał trochę starzej, ale zawadiacka grzywka i wąsik były identyczne nawet w tym szalonym świecie. Tylko ten francuski beret…
[…] Studenci wydziału milczeli zafascynowani. Głos mówcy zdawał się docierać w głąb ich duszy. Nawet najwięksi sceptycy musieli przyznać, że przemawiający ma po prostu rację… A ten, łyknąwszy soku marchewkowego, zbierał się właśnie do kontynuowania przemowy. […]
Głuchy huk przerwał orację. To Heinz strzelił sobie z lugera w skroń”.

Andrzej Pilipiuk nie sypia, a w każdym razie na pewno nie dosypia. Dowodem na to jest kolejny tom jego opowiadań. Czytelnicy dopiero, co odłożyli „Aparatusa” a na półkach księgarń pojawiła się nowa antologia – „Szewc z Lichtenrade”. Tym razem Wielki Grafoman zabiera nas w szaloną podróż nie tylko w czasie, ale także między wymiarami. Serwuje nam literacką jajecznicę, w której można posmakować grozy, groteski, fantastyki, kryminału i alternatywnych rzeczywistości. Słowem wszystkiego tego, co jego fani uwielbiają.

Zbiór otwiera mocne opowiadanie „Wunderwaffe”, które faktycznie okazuje się być cudowną bronią pisarza. To historia nazistowskiego agenta, który zostaje przeniesiony do równoległego wymiaru, w którym hitlerowskie Niemcy nie do końca są takie jak znamy je z podręczników do historii. Wyobraźnia Pilipiuka na tym nie poprzestaje. Kolejne teksty nie spuszczają z tonu i trzymają odpowiedni poziom. Pojawiają się w nich znane z wcześniejszych dzieł postaci takie jak doktor Paweł Skórzewski, archeolog nie do końca z wyboru Tomasz Olszakowski, czy też najnowszy faworyt autora – antykwariusz Robert Storm, który w tytułowym, zamykającym antologię, opowiadaniu z zacięciem Sherlocka Holmesa próbuje rozwikłać tajemnicę zagadkowych śmierci z szewskimi narzędziami w tle.

Andrzej Pilipiuk to smakosz historii. Potrafi doskonale wykorzystać ją jako tworzywo i silnik swoich opowieści. Jak nikt inny umie rzeźbić fakty i wplatać w nie swój groteskowy i rubaszny czarny humor. Momentami uczy, momentami bawi a momentami straszy. Choć grozy w jej czystym wydaniu tu niewiele to i tak fani horroru nie powinni być zawiedzeni. W końcu strach ma wiele postaci.

„Szewc z Lichtenrade” jest niczym dobrze skrojony i uszyty but z porządnego kawałka skóry, choć pewnie znajdą się i sceptycy, którzy powiedzą, że takie coś już było i niczym nie różni się od tanich „chińskich adidasów”. Pilipiuk jako rzemieślnik słowa jest mistrzem w swojej kategorii. Ta książka jest tego potwierdzeniem. Czy tego chcecie, czy nie.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ czarny humor;
+ zaskakujące pomysły fabularne;
+ groteskowość z nutą nostalgii historycznej w tle.

Minusy:

- sceptycy mogą uznać ten tom za zmęczenie materiału.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -