Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ANGELFALL. TOM 1

ANGELFALL.

ANGELFALL. TOM 1

ocena:8
Autor:Susan Ee
Tłumaczenie:Jacek Konieczny
Wydanie oryginalne:2012
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Filia
Ilość stron:310
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Od czasu „Harry’ego Pottera” i „Zmierzchu” literatura young adult przeżywa prawdziwy renesans. Opinie na jej temat są podzielone, ale nie ulega wątpliwości, że nurt ten jest dzisiaj ważnym segmentem rynku książki. Obok naiwnych opowiastek o miłości z elementami nadprzyrodzonymi w tle (z którymi często kojarzone jest young adult), pojawiają się również powieści solidnej konstrukcji, które śmiało mogą bić się o miano fenomenu popkultury. O takie miano walczy właśnie „Angelfall” Susan Ee, na którego punkcie oszalało już tysiące czytelników.

Na Ziemi zapanował chaos. Miasta upadły, a ludzie rozpierzchli się we wszystkie możliwe strony. Wszystko pod wpływem furkotu skrzydeł armii aniołów, którzy uzbrojeni w miecze zaatakowali ludzkość. Nikt nie zna powodu tego stanu rzeczy, nawet najeźdźcy. W tej oto zawierusze siedemnastoletnia Penryn przemierza postapokaliptyczną rzeczywistość wraz z niepełnosprawną siostrą i niestabilną umysłowo matką. Pech chce, że trafia w sam środek wewnętrznych porachunków aniołów, pomagając jednemu z nich. W odwecie, jeden z anielskich agresorów porywa siostrę Penryn, zostawiając zrozpaczoną dziewczynę u boku pokiereszowanego anioła pozbawionego skrzydeł.

„Angelfall” Susan Ee z dużą dozą prawdopodobieństwa jeszcze dziesięć lat temu pewnie nie miałby większych szans na zaistnienie. Wszystko zmieniło się jednak wraz z rozwojem Internetu, rynku e-książki (w Stanach wpływy z tego tytułu to już 23%, w Polsce zaledwie 2%) oraz platform selfpublishingowych, gdzie znacznie łatwiej jest publikować swoją twórczość, nie ponosząc przy tym kosztów, którymi obciążone jest wydanie w tradycyjnym wydawnictwie. Z tej możliwości skorzystała właśnie Susan Ee, wypuszczając na własną rękę ebooka „Angelfall”. Sukces przedsięwzięcia okazał się przerosnąć najśmielsze oczekiwania autorki, do której wkrótce zapukały profesjonalne wydawnictwa. W ten oto sposób, książka nie tylko doczekała się poprawionej wersji cyfrowej, ale również papierowego wydania, szybko wzbijając się na top listy sprzedaży.

„Angelfall” to postmoderna pełną gębą, gatunkowy tygiel, w którym odnajdziemy elementy urban fantasy, thrillera, horroru, a nawet szczyptę paranormal romance. Z tym jednak zastrzeżeniem, że tego ostatniego jest śladowa, ledwie wyczuwalna ilość, więc jeśli ktoś ma traumatyczne przeżycia związane ze „Zmierzchem”, to tutaj fabuła powinna okazać się łaskawsza. Powieść stworzona jest według Hitchcockowskiej recepty: najpierw następuje trzęsienie ziemi, a potem napięcie ciągle rośnie. Zawrotne tempo akcji w połączeniu z mocno wybrzmiewającą dramaturgią niemalże same przewracają kolejne stronice powieści. Główni protagoniści to mocno ciosane charaktery, których poczynania obserwuje się z niekłamaną przyjemnością i wręcz fascynacją. Każde z nich ma swój własny prywatny cel, lecz pomimo tych pryncypiów, rodzi się ukryta nić porozumienia, wzbijająca się ponad wszechobecne zagrożenie i anarchię. Ale oprócz świetnie skrojonych postaci pierwszoplanowych, na backstage’u pojawia się cała mozaika barwnych bohaterów drugoplanowych, z którymi zapewne przyjdzie nam się spotkać w kolejnych tomach. Ciągłe zmiany lokacji, nowe postacie i zwroty akcji sprawiają, że powieść jest szalenie intensywna, a emocjonujący finał pozwala rodzić nadzieję na jeszcze większą dawkę wrażeń w kolejnej odsłonie tej historii.

Patrząc na plastyczną wizję świata, serwowaną przez Susan Ee, można odnieść wrażenie, jakoby „Angelfall” został stworzony do przeniesienia na taśmę filmową, co z pewnością niedługo nastąpi, bo w tej chwili już trwają prace nad tym projektem. Dodatkową zachętą niech będzie fakt, że producentem adaptacji ma być Sam Raimi, twórca m.i.n. „Martwego zła” i „Spidermana”. Ale zanim do tego dojdzie, polecam się zmierzyć z lekturą powieści - jeśli nie z samej ciekawości, to przynajmniej na wypadek rozczarowania ekranizacją. Bowiem w przypadku prozy Susan Ee prawdopodobieństwo doznania zawodu jest znikome.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ intensywność
+ wyraziści bohaterowie
+ zawrotne tempo akcji
+ wizja świata

Minusy:

- nie jest to "czysty gatunkowo" horror

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -