Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UDŁAW SIĘ

CHOKE

UDŁAW SIĘ

ocena:9
Autor:Chuck Palahniuk
Tłumaczenie:Robert Ginalski
Wydanie oryginalne:2001
Wydanie polskie:2007
Wydawnictwo:Niebieska Studnia
Ilość stron:352
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

"Czuję, że moje życie przypomina telenowelę - gram w telenoweli oglądanej przez ludzi z telenoweli, których oglądają ludzie z telenoweli, oglądani przez realnych ludzi, gdzieś tam."

To słuszne spostrzeżenie Chucka Palahniuka może być wprowadzeniem do recenzji dzieła, które jako pierwsze tego autora zwojowało światowe listy bestsellerów. Amerykanin postanowił ukazać człowieka w krzywym zwierciadle, kreując fabułę "Udław się" wokół osoby młodego seksoholika, postaci bardzo skomplikowanej i skrajnej. Victor, główny bohater, pomiędzy kilkoma szybkimi numerkami dziennie dorabia dzięki prostym robotom w symulacji osiemnastowiecznej północnoamerykańskiej wioski oraz wywoływaniu zamieszania w restauracjach, symulując dławienie się kęsami pokarmów. Zgromadzone pieniądze nie służą mu do zaspokajania prymitywnych potrzeb, ale są przelewane na konto szpitala dla obłąkanych, w którym przebywa jego matka.

"Nie żyjemy już w świecie realnym. Żyjemy w świecie symboli."

Każda napotkana przez Victora postać, włącznie z jego chorą, umierającą matką, jej lekarką, najlepszym przyjacielem Victora czy seksoholiczkami, które mężczyzna nierzadko sprawdza w łóżku (choć również w kanciapach, publicznych toaletach, stodołach, schowkach na miotły czy szpitalnych salach), okazuje się wyolbrzymieniem skrajnego i tak sposobu ich życia. Przypadki przewijające się przez książkę wywołują uśmiech na twarzy, bo pomimo zupełnie niewiarygodnych zachowań wydają się, kolokwialnie rzecz ujmując, pocieszne; w gruncie rzeczy ironiczne.

"Jedyną granicą, jaka została, jest świat rzeczy niepojętych. Cała reszta jest zbyt ciasno zaszyta. Uwięziona w klatce zbyt wielu praw."

Nietrudno się domyślić, że karykaturowanie człowieka i ciemnych zakamarków charakteru ma służyć poddaniu rzetelnej krytyce całego naszego gatunku. Palahniuk daje czytelnikowi do zrozumienia, że jesteśmy zniewoleni przez irracjonalne prawa, których i tak nie przestrzegamy, co prowadzi co częściowego moralnego upadku naszej cywilizacji. W tej książce niemal wszystko jest przesadzone i przekolorowane, praktycznie każde zdanie ocieka sarkazmem i posiada tak zwane drugie dno. Autor obśmiewa w "Udław się" problemy codziennego życia, takie jak między innymi: przemysł kosmetyczny i reklamowy, funkcjonowanie rządów i systemów szkolnictwa, instytucję małżeństwa (z wyborną metaforą o "psim seksie"), stereotypy dotyczące płci, rewolucje i małe powstania, bezzasadny strach kreowany przez media oraz wynikającą z niego hipochondrię, cielesność i przywiązanie do fizycznego piękna, buntowników, szowinistów, pozorne równouprawnienie, zboczenia seksualne i uzależnienia, a także egzorcyzmy, New Age, sugestywność reklam czy podstawy wiary chrześcijańskiej.

"Mama powiedziała, że mogę od nowa wymyślić cały świat. Że mam w sobie taką moc. Że nie muszę akceptować świata takim, jaki jest, poszatkowanego opłotkami i zmanipulowanego."

Przyczyn zakłamania, upadku i komizmu cywilizacji Palahniuk doszukuje się w człowieczej głowie. Brzmi banalnie, ale wykonanie tego wewnętrznego "śledztwa" z pomocą ironii, groteskowych scen czy zabawy słowem - nie wiem, skąd bierze się tak ogromny talent Palahniuka do znajdywania najbardziej odpowiednich słów w każdej kwestii - wynosi "Udław się" ponad przeciętność. Filozoficzne słowa padające z ust plebejskich mędrców, ukrytych pod postaciami naćpanych współpracownic, półinteligentnych pielęgniarek czy przede wszystkim wybitnie skomplikowanej matki, przywodzą mi na myśl "Gummo" Harmony Korine'a czy monologi ze "Spring Breakers" tegoż właśnie reżysera.

Zapytacie pewnie, co wobec tego klasyfikuje tę powieść do literatury grozy? Otóż właśnie mroczna, brudna groteska, która ukazuje wyolbrzymienie czasów, w których żyjemy i samo to wyolbrzymienie wywołuje ciarki na plecach. Klimat przyrównałbym do przyjemnego kiczu "Żon ze Stepford" z 1975 roku bądź też surowości "Dogville" von Triera. Niektóre wizje sadystycznego seksu łatwiej sobie zwizualizować, pamiętając polskiego "Nieruchomego poruszyciela".

"Sedno mojego wywodu - różnicuj.
Moja rada dla ciebie - określ swój target."

Jedynym minimalnym problemem tej książki jest fakt, że choć Palahniuk dąży do obranego "targetu", którym jest przecież satyra na współczesne społeczeństwo, nie czyni tego w sposób płynny, bezprzystankowy. Książki, choć jest niemal rewelacyjna, nie da się przeczytać jednym tchem. Każdy osobny akapit jest przeskokiem do innej myśli, tak że przykładowo co czwarty akapit podejmuje pojedynczy osobny wątek rozważany przez Victora w głowie. Taki skokowy sposób myślenia nie jest w żadnym wypadku nienaturalny, nie zostaje jednak zbyt często uchwycony przez twórców. Pytanie jednak, czy to wada samej książki, czy raczej, proszę wybaczyć przesadne określenie, częściowej ułomności czytelnika w kwestii szybkiego przyzwyczajania się do form będących lustrzanym odbiciem tego, co zazwyczaj dzieje się nawet w jego własnej głowie. Kto z nas nie przeplata różnych tematów w myślach? Kto nie skacze z myśli na myśl? "Udław się" obśmiewa więc człowieka, korzystając z jego własnych narzędzi, będących skutkiem ewolucyjnego rozwoju nie tyle w fizjonomii, co raczej w mentalności.

"Naszym zadaniem jest zamieszać w tych mizernych ludzkich paradygmatach tożsamości."

Konwenanse nas więżą, jesteśmy przykuci do szlamu i syfu świata, który sami wykreowaliśmy. Zniewoleni przez formę, omamieni przez media, a przez to komiczni z punktu widzenia obiektywnego obserwatora. Taką, uogólniając, tezę genialny Chuck Palahniuk zdołał zawrzeć w kwestiach wypowiadanych przez swoje neonowo rażące, wyolbrzymione postaci o dobitnie ostrych konturach. Będące w rzeczywistości odbiciem nas samych, kumulacją tysięcy zachowań w pojedynczych osobnikach. Chryste, przecież Palahniuk sprowadził człowieka do rangi przedmiotu, manewrując jedynie zręcznie językiem i pokazując, niczym Korine czy Innaritu, mroczne oblicze naszej egzystencji! Czy to nie jest rzecz straszna? Czy nie tego powinniśmy bać się najbardziej, zwierzęcego instynktu drzemiącego w nas głęboko, potencjalnego mistycznego zboczeńca czy mordercy żyjącego między nami? Jeśli więc się bać, bójmy się nie na zasadzie szoku i surrealizmu - niech ciarki wywoła na naszej skórze groteska nas samych.

"Można przeżyć całe życie, pozwalając, żeby to świat mówił nam, kim jesteśmy. Normalni czy stuknięci. Święci czy uzależnieni od seksu. Bohaterowie czy ofiary. Pozwalając, żeby to historia oceniała, czy jesteśmy dobrzy, czy źli. Żeby to przeszłość decydowała o naszej przyszłości. Albo możemy sami podejmować decyzje. Bo być może to do nas należy wymyślenie czegoś lepszego."

Chapeau bas, panie Palahniuk!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ genialny język,
+ symbolizm,
+ forma groteski,
+ ciekawa forma narracji,
+ oryginalne opisy

Minusy:

- pozorny bałagan w treści

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -