Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PODWÓJNA PĘTLA

PODWÓJNA PĘTLA

PODWÓJNA PĘTLA

ocena:8
Autor:Kazimierz Kyrcz Jr.
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Żywia
Ilość stron:200
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na pierwszą samodzielną (czytaj: nienapisaną we współpracy z innymi autorami) powieść Kazimierza Kyrcza Jr. przyszło nam czekać o wiele za długo. Kiedy jednak w końcu się ukazała, nie ma wątpliwości, że było warto. Choć łatwo nadużywać frazesów w rodzaju "bardzo dojrzała" czy też "świetnie podsumowująca poprzednie dokonania pisarskie", jedna rzecz nie ulega wątpliwości - "Podwójna pętla" jest bardzo różna od dotychczasowej twórczości Kyrcza, mimo iż zawiera masę punktów stycznych z jego dawniejszymi dziełami. A przy tym jest naprawdę ciekawa, intensywna, a nawet skłaniająca do namysłu.

W pierwszej kolejności do lektury przykuł mnie styl. Powieść napisana jest tak sprawnie, tak barwnym i niekonwencjonalnym językiem, że trudno się od niej oderwać. Narratorem i głównym bohaterem jest Mateusz, typowy polski gliniarz po rozwodzie i z problemami w pracy, którego bardzo łatwo utożsamić z samym autorem. Nie wiem, ile wątków autobiograficznych Kyrcz zmieścił w owej znakomitej postaci, ale nie to jest istotne. Przede wszystkim dzięki ogromnej uwadze, jaką poświęcił Mateuszowi, otrzymujemy wreszcie protagonistę, na jakiego polski horror zasługiwał od dawna. Zmęczonego życiem, sfrustrowanego, czasem troszkę zdziwaczałego, ale też dowcipnego i pełnego uroku.

Nie znaczy to, że w książce nie pada ani jeden słaby żart czy gorzej sformułowane zdanie. Jednak nie przeszkadza to w lekturze dzięki niezwykle silnej iluzji, jaką stworzył Kyrcz - łatwo zapomnieć, że czytamy powieść pisarza horrorów z Krakowa, a nie siedzimy głęboko w głowie jego literackiego alter ego. Mateusz jest postacią tak realną, że łatwo przypisywać właśnie jemu i jego stylowi wypowiedzi wszystko to, co normalnie uznalibyśmy za wpadkę pisarza. A trzeba dodać, że takich wpadek nie znajdziecie tu wiele. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałem równie dopracowany od strony technicznej polski horror.

Postaci poboczne również zasługują na uwagę. Dawno nie widziałem tak zróżnicowanej palety wszelakich indywiduów - od zwykłych dziwaków, przez mniejszych i większych sukinsynów, aż po zadziwiająco dobrze nakreślone postaci pozytywne. W świecie takim jak ten bardzo łatwo byłoby zignorować tę ostatnią grupę, ale "Podwójna pętla" nie byłaby taka sama bez chociażby Patrycji, nowej miłości Mateusza. Choć do samego końca pozostaje ona dość enigmatyczna, to jednak stanowi miły kontrast dla reszty bohaterów.

O czym zaś traktuje sama książka? Cóż, tu już pojawiają się pewne problemy. Główny bohater i jego osobowość są tak wszechobecne, że właściwie przyćmiewają wszystkie inne elementy fabuły. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron bawiłem się znakomicie, ale zastanawiałem się też, kiedy właściwie zacznie się obiecywana z tyłu okładki seria morderstw. Nie, żebym miał coś przeciwko powieściom obyczajowym - zwłaszcza, że "Podwójna pętla" na tym poziomie zrealizowana jest po mistrzowsku - ale kiedy wiem, że całość ma w końcu skręcić w stronę kryminału bądź horroru, to wolę nie zostać zaskoczony takim obrotem spraw dopiero w drugiej połowie książki. Niestety, moje obawy się sprawdziły.

Kiedy po kilkudziesięciu stronach szczegółowego opisywania życia Mateusza Kyrcz w końcu zaczyna snuć wątek rodem z thrillera psychologicznego, sprawy zmierzają w złym kierunku. Bohater reaguje na każdą śmierć w niezbyt przekonujący sposób, nie widząc - świadomie bądź nie - nader oczywistych powiązań i nie reagując na najbardziej niepokojące ostrzeżenia. Z jednej strony widać, że Kyrcz starał się uzasadnić to zachowanie, każąc samemu Mateuszowi wątpić w swoją poczytalność. Czytelnik też szybko zaczyna zastanawiać się, czy przypadkiem nie ma tu do czynienia z zakamuflowanym szaleńcem. Koniec końców jednak rozwiązanie tego problemu okazało się dla mnie tylko częściowo satysfakcjonujące. Podobnie samo zakończenie - nie wywołało we mnie praktycznie żadnych emocji poza bardzo nieprzyjemnym rodzajem zdziwienia: "to naprawdę już wszystko? tylko tyle?"

Nie dotyczy to epilogu, który z kolei całkiem mi się podobał. Choć z pozoru niezwiązany z resztą powieści, w dłuższej perspektywie tworzy on ciekawą klamrę, która nie budzi moich zastrzeżeń. Podoba mi się też to, że Kyrcz nie rozwlókł niepotrzebnie akcji. Choć powieść jest krótka, to dzięki temu robi wrażenie bardzo spójnej i treściwej - nawet jeżeli osobiście wyczuwam pewien konflikt między jej stroną realistyczną a elementami sensacyjnymi. Wyraźnie widać, że wszystko tutaj jest efektem świadomego wyboru autora, nic nie znalazło się na swoim miejscu przez przypadek - to również poczytuję sobie za zaletę, nawet jeśli nie wszystkie wybory wydały mi się słuszne.

W efekcie mam niejaki problem z oceną "Podwójnej pętli". Z jednej strony odnoszę wrażenie, że Kyrcz wspiął się tutaj na wyżyny w zakresie budowania postaci i prowadzenia wiarygodnej narracji, z drugiej zaś - nie kupuję kompletnie dodanych na siłę elementów grozy i dziwacznego zakończenia. Oczywiście jest to kwestia indywidualnej wrażliwości: jestem więcej niż pewien, że wielu czytelników nawet nie zrozumie moich zastrzeżeń, a finał uzna albo za tylko odrobinę dziwaczny, albo wręcz za satysfakcjonujący. W skrócie mówiąc, nawet najsłabsze elementy tej książki nie są na tyle dużymi wadami, by całkowicie zepsuć jej odbiór.

I to chyba doskonale podsumowuje moje odczucia względem "Podwójnej pętli". Nie jest to powieść idealnie równa czy pozbawiona wad, w żadnym razie. Jednocześnie jednak nie sposób przejść obok niej obojętnie, gdyż została napisana z ogromnym uczuciem i sporą werwą. A ostatecznie właśnie to najbardziej się liczy - że książka ma serce po właściwej stronie. I wbrew temu, co zdarzyło mi się już słyszeć na temat "Podwójnej pętli", uważam, że nie jest to całkowicie dojrzała powieść Kyrcza, która wieńczy jego karierę pisarską. Jak na mój gust to Kyrcz nie odsłonił jeszcze wszystkich kart - i aż strach, co jeszcze może nam pokazać w przyszłości.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ doskonała, wciągająca narracja
+ sprawny i obrazowy język
+ fascynujący główny bohater
+ doskonale nakreślone tło obyczajowe

Minusy:

- nie do końca dopasowana warstwa horrorowo-kryminalna

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -