Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CIEŃ

SHADOW MAN

CIEŃ

ocena:9
Autor:Cody McFadyen
Tłumaczenie:Krzysztof Bereza
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:2006
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:350
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nawet najbardziej zwyrodniali psychopatyczni zbrodniarze mają pewne granice, których nigdy nie przekraczają. Czy to Jigsaw z "Piły", Czerwony Smok Harrisa, czy też wszyscy mordercy spod pióra Marka Billinghama - zawsze da się w ich przypadku wyznaczyć pewną linię, za którą znajdą się czyny niewykonalne dla żadnego z nich. Z przyczyn światopoglądowych, z powodu traum sięgających czasów dzieciństwa. Cody McFadyen, uważany przez wielu za arcymistrza przerażającego thrillera, postanowił w 2006 roku wyłamać się z szeregu i stworzyć prawdziwie przerażającego, wyrafinowanego mordercę, dla którego żadna granica nie istnieje.

"On nie jest wyłącznie zły. On gwałci dobro, gwałci je na śmierć".

Na oczach agentki Smoky Barrett giną jej mąż oraz ukochana córeczka. Wybitnie bezwzględny, szczególnie sadystyczny morderca zabija ich, zachowując jednak Smoky przy życiu. Budząc w niej najgłębsze i najbardziej dotkliwe przerażenie, którego nigdy wcześniej nie zaznała. Po wielu miesiącach załamania nerwowego, strachu przed ciemnością nocy oraz nieustającej paniki agentka dochodzi do wniosku, iż jedynym lekiem na przejmujący, wyniszczający lęk może być powrót do pracy. Krok ten miałby być próbą stawienia czoła obawom, które kotłowały się i nagromadziły w jej głowie, próbą odwagi i terapią szokową, mającą raz na zawsze odegnać od Smoky złe myśli, konfrontacją zakończoną osobistym triumfem. Powrót ów sam w sobie może i był nie najgorszym pomysłem, jednak zgrał się w czasie z kolejnym traumatycznym wydarzeniem - morderca rodziny Smoky namierza także jej najlepszą przyjaciółkę, brutalnie pozbawia ją życia, a do bezwładnego ciała przywiązuje jej córkę. Na kilka dni. Pozostawia również notkę zaadresowaną do agentki Barrett, wciągając ją tym samym w sieć kolejnych makabrycznych przeżyć i zmuszając do dalszej walki nie tylko z nim, ale także z samą sobą.

Morderstwa czy pościgi za psychopatycznymi zbrodniarzami są w gruncie rzeczy jeszcze dość płytkie - zbyt płytkie, by rozwodzić się nad nimi i poświęcać im szczególną uwagę. Oklepane. Co innego jednak, jeśli zostają nakreślone w tak wstrząsający sposób, w jaki zrobił to McFadyen. Shadow Man, morderca, z którym Smoky ma rachunki do wyrównania, jest niepomiernie bardziej obrzydliwy niż jego literaccy poprzednicy. Bez skrupułów rozstrzeliwuje ludzkie czaszki, swobodnie brodzi w hektolitrach krwi, którą sam upuścił swoim ofiarom, bez mrugnięcia okiem wywołuje ból, jakiego nie można sobie nawet wyobrazić. Nie ma dla niego znaczenia, czy morduje dziecko czy osobę dorosłą, dziewczynkę czy staruszka, mięśniaka czy anorektyczkę. Ludzie są dla niego mięsem, narzędziem pozwalającym realizować sadystyczne wizje, krwawe ideologie. Osobisty stosunek może go jedynie nakręcać, sprawiać, że Shadow Man poświęci swojej ofierze więcej uwagi. Można stwierdzić, że jest najczystszą, najbardziej idealną personifikacją elementarnego zła.

"Cień" nie przewiduje żadnych granic, nie wskazuje żadnych różnic między potencjalnymi ofiarami, nie obchodzi się z bohaterami nawet w najmniejszym stopniu łaskawie. McFadyen szuka dalej, grzebie głębiej, kąsa boleśniej, rani ostrzej, prześwietlając jednocześnie umysł agentki Barrett i koncentrując się za pomocą doprawdy zręcznej, pierwszoosobowej narracji na jej odczuciach, jej wewnętrznym bólu, bliznach na jej twarzy oraz uszczerbkach na jej psychicznym zdrowiu. Warto jednak zauważyć, iż mimo brutalności opisów powieść nie zalicza się do gatunku gore. Jest zbyt wysoka, zbyt literacko genialna, smukła językowo, mroczna i chłodna, bazująca na klimacie kolorystycznym podobnym do literatury Tany French, może jeszcze mroczniejszym, cichszym i bardziej drżącym z nadmiaru przerażenia. Makabryczne opisy nie są centrum akcji, ale jej nieodłącznym pobocznym elementem. W wielu recenzjach tej pozycji nie padają nigdy słowa "horror" ani "groza", gdyż odcinając się od sposobu postępowania wykreowanego tutaj mordercy, można uznać tę powieść za thriller psychologiczny najwyższych lotów, za wyczerpującą psychoanalizę Smoky, Shadow Mana, a nawet epizodycznych bohaterów.

Choć "Cień" pisany był w okresie, kiedy jeszcze nie każdy szablon powieści sensacyjnej grozy wykorzystany został tysiące razy, z perspektywy czasu, po siedmiu latach od premiery książki można uznać, iż Cody McFadyen nie stworzył żadnej bombowej rewelacji. Nie zrewolucjonizował rynku. Zebrał to, co bali się zebrać jego poprzednicy, ale już debiutujący po nim lub równolegle z nim autorzy opanowali tę samą sztukę zupełnie nieźle, acz nie lepiej. Zebrał obrazy i kolory, dodał perfekcyjnie dobrane słowa, zmieszał je z przemyśleniami głównej bohaterki i wyprodukował w efekcie dzieło wywołujące depresyjne wrażenia, nienadające się na rozluźniającą lekturę przed snem. Niektórzy doszukują się w McFadyenie następcy, a raczej spadkobiercy wielkiego Thomasa Harrisa. Na pierwszej stronie okładki polskiego wydania widnieje komentarz wydawców, jakoby Shadow Man miałby być współczesną odpowiedzią na Hannibala Lectera. Wszystkie te opinie łączą się w jeden wniosek - McFadyen spisał się wybornie. Pozwolił się oetykietkować, postawić na najwyższej literackiej półce - obok Harrisa chociażby. Przekroczył granice, ale zachował spójność fabuły. I powinien zostać jak najprędzej zekranizowany.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ znakomity, płynny, wysoki język
+ świetnie kreowani bohaterowie
+ mroczny, mroźny, szary klimat
+ ciekawy sposób pierwszoosobowej narracji

Minusy:

- brak momentów rozluźniających ciężką atmosferę powieści

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -