Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PANOWIE SALEM

THE LORDS OF SALEM

PANOWIE SALEM

ocena:8
Autor:Rob Zombie B.K Evenson
Tłumaczenie:Adrian Napieralski
Wydanie oryginalne:2013
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Zysk i S-ka
Ilość stron:376
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Salem w Massachusetts to miejsce absolutnie ikoniczne dla gatunku horroru. Filmowcy i literaci, niczym niestrudzeni wędrowcy, odwiedzali go wręcz niezliczoną ilość razy. Co więcej, nic nie wskazuje na to, żeby sława słynnego miasta, gdzie w 1692 r. odbył się proces czarownic, miała choćby odrobinę przygasnąć. Nic dziwnego, że magia Salem w końcu dosięgła i Roba Zombie, który postanowił dopisać kolejny rozdział historii czarownic na swój własny, wyjątkowy sposób.

Salem. Czasy współczesne. Heidi to kobieta po przejściach, która znajduje ukojenie, pracując w lokalnej rozgłośni radiowej. Pewnego dnia, ktoś zostawia jej płytę nieznanego i tajemniczego zespołu o nazwie Panowie. Gdy na antenie rozbrzmiewają nietypowe dźwięki Panów, jakaś dziwna siła wstępuje w umysły mieszkanek Salem, popychając je do brutalnych zbrodni. To jednak dopiero zwiastun nadchodzących wydarzeń. Heidi zostaje uwikłana w satanistyczną intrygę, w której ma odegrać główną rolę. Do głosu dochodzą czarownice, które żądają zemsty za wydarzenia sprzed kilkuset lat.

Roba Zombie chyba nie trzeba specjalnie przedstawiać. Ten muzyk, ale i fanatyk gatunku horroru, słynie z tego, że jego dziełom od niemal zawsze towarzyszy otoczka grozy. Zrealizowane przez Zombie „Dom 1000 trupów”, „Bękarty diabła”, czy „Halloween” odbiły się szerokim echem w świecie miłośników gatunku, a wieści o kolejnych produkcjach artysty komentowane są głośno już w momencie pojawienia się pierwszych plotek na ich temat. „Panowie Salem” są doskonałym tego przykładem, bo tytuł ten dosłownie elektryzował fandom horroru, a film ten znalazł się na wielu listach najbardziej oczekiwanych produkcji grozy 2013 r. Zaraz po nim, choć nieco w cieniu, ujrzała światło dzienne powieść pod tym samym tytułem, którą Zombie napisał wespół z nieznanym u nas Brianem Evensonem, laureatem International Horror Guild Award, którego powieść „Last Days” zdobyła nagrodę American Library Association. Co również ciekawe, film wypada zwyczajnie gorzej w odniesieniu do książki, która przecież nie jest medium, z którego słynie Zombie.

Powieść „Panowie Salem” to rasowy horror literacki o prostolinijnej fabule, który w zasadzie zawiera wszystko to, czego oczekuje się od utworu grozy. Zombie reaktywuje tu postać wiedźmy, która dziś pozostaje nieco na marginesie kultury grozy, zepchnięta przez wampiry i przeżywających prawdziwy renesans zombie. Autorzy udowadniają jednak, że potencjał „wiedźmowego horroru” jest ogromny, zwłaszcza w połączeniu z motywami satanistycznymi, które silnie pobrzmiewają na kartach książki. To, co szczególnie rzuca się w oczy podczas lektury, to fakt, że literacka wersja „Panów Salem” jest zdecydowanie bardziej uporządkowana niż jej filmowy odpowiednik. W odróżnieniu od produkcji filmowej, tutaj wszystko ma swój logiczny porządek, nie trzeba się niczego domyślać, a cała historia posiada dopełnienie, którego zabrakło w filmie. Powieść jawi się przez to jako utwór bardziej dojrzały, a przez to bardziej przystępny dla odbiorcy. Nie brakuje przy tym naprawdę mocnych, pełnych szaleństwa scen, które miejscami zbliżają książkę do poetyki horroru ekstremalnego. Przy tym wszystkim, „Panowie Salem” są bardzo dobrze napisani i pod kątem warsztatowym zasługują na szczerą pochwałę. Podejrzewam, że spora w tym zasługa bardziej doświadczonego Evensona, który zajął się stroną techniczną tekstu. Suma summarum, powieść na pewno nie jest odcinaniem kuponów od filmu, a wręcz zaskakuje wysokim poziomem literackim. Tempo książki jest wyważone i nieuchronnie pcha czytelnika do na wpół przewidywalnego finału, ociekającego krwią i zniszczeniem. Pewne obiekcje można mieć do konstrukcji głównej bohaterki, która przedstawiona jest w sposób szkicowy, choć pole manewru było przecież całkiem spore – punktów zaczepienia można było szukać chociażby w trudnej przeszłość Heidi. Z pewnością kilka innych potknięć można by wytknąć „Panom Salem”, lecz jest tu zdecydowanie więcej pozytywów niż negatywów.

Proza Zombiego i Evensona na sili się na bycie czymś więcej niż po prostu dobrym horrorem. Dla niektórych będzie to atut, inni zauważą w tym ujmę. Nie podlega jednak dyskusji, że „Panowie Salem” to mocno trzymający się prawideł gatunku, obdarzony sporym potencjałem rozrywkowym, wyrazisty horror literacki. Z mojego punktu widzenia, nic więcej nie jest potrzebne, bo to naprawdę uczciwa rzecz. Niech zatem zabrzmi muzyka!
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ bardzo dobry warsztat
+ równe tempo
+ powieść jest bardziej uporządkowana niż film
+ gore
+ to rasowy horror, który nie sili się na bycie czymś więcej

Minusy:

- słaba konstrukcja bohaterów
- na wpół przewidywalny finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -