Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:APOKALIPSA Z. Początek końca

Apocalipsis Z

APOKALIPSA Z. Początek końca

ocena:7
Autor:Manel Loureiro
Tłumaczenie:Joanna Ostrowska nazwisko
Wydanie oryginalne:2008
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Muza
Ilość stron:413
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Manel Loureiro to hiszpański prawnik, który rozpoczął bestsellerowy cykl powieści o zombie od pisania bloga. Pierwsza część "Apokalipsy Z", zatytułowana "Początek końca", zawiera między innymi fragmenty, które zostały opublikowane jako wpisy na owej stronie. Choć czytane na papierze raczej nie wywołują niepokojącego wrażenia, jakie autor osiągnął w oryginalnej formie (być może inspirując się autentycznością i realizmem słuchowiska "Wojna Światów", które w podobny sposób opisywało globalny kataklizm), mimo wszystko "Apokalipsa Z" zyskuje na prawdopodobieństwie dzięki formie, w jaką została ujęta.

Sztampową i znaną skądinąd opowieść o świecie zaatakowanym przez hordy nieumarłych urozmaica pierwszoosobowa narracja, którą na początku stanowią wpisy na blogu, a potem - po nieuniknionym wyłączeniu przez władze prądu - zapiski w dzienniku. Aż szkoda, że polski wydawca nie zdecydował się opublikować tej pierwszej, blogowej części książki w internecie na zachętę - nie wyobrażam sobie lepszej reklamy, a przy tym czytanie owego tekstu w sieci podniosłoby związane z nim emocje.

W natłoku literatury i filmów o żywych trupach - czemu czytelnik miałby sięgnąć właśnie po powieść Loureiro? Odpowiedź nie jest prosta, zwłaszcza dla mnie, który zazwyczaj zapytany o literaturę zombie odpowiada, że wart przeczytania jest komiksowy cykl "The Walking Dead" Kirkmana - i tyle w zasadzie powinno wystarczyć. Z drugiej strony nie jest to cała prawda; niektórych może zmęczyć ciągłe wybijanie przez Kirkmana kolejnych kadr bohaterów. Na rynku pojawili się przecież także Brian Keene ze swoją nietypową wizją apokalipsy zombie, a także kilku innych pisarzy, którzy podjęli ciekawe próby urozmaicenia tematyki. Jak na tym tle prezentuje się Loureiro?

Z jednej strony "Apokalipsa Z. Początek końca" dostarcza bardzo klasyczny, romerowski scenariusz z żywymi trupami w tle. Tyle samo można jednak powiedzieć o "The Walking Dead", a jak wiadomo - diabeł tkwi w szczegółach. Przede wszystkim powieść Loureiro nie jest w wyraźny sposób przesiąknięta duchem amerykańskiej fikcji, który zdominował gatunek lata temu i do dziś nie pozwala zagranicznym twórcom wyrwać się z określonych ram i schematów. Loureiro skutecznie daje czytelnikowi do zrozumienia, że Hiszpania to zupełnie inny kraj - bohaterowie nie trzymają w szufladach naładowanej broni, zaś akcja przebiega innym tempem i rytmem. Można się spierać, czy większość amerykańskiej literatury postapokaliptycznej faktycznie przypomina w swojej strukturze western, ale jedno jest pewne - Loureiro nadaje swojej powieści nieco inny ton.

Co niestety nie do końca przekłada się na jej świeżość. Jeśli czytaliście przedtem kilka innych książek o żywych trupach, bądź też oglądaliście wszystkie filmy Romero, to najprawdopodobniej nic Was tutaj nie zaskoczy. Mimo różnic kulturowych, mimo starań Loureiro, by urozmaicić opowieść zdystansowaną narracją pamiętnikarską i maksymalnym urealnieniem opisywanych zdarzeń, "Apokalipsie Z" bardzo brakuje odkrywczych pomysłów, czy choćby nietypowo potraktowanych wątków. Pierwsza część trylogii waha się między klimatem z "Jestem legendą" Mathesona (zwłaszcza na początku, gdy obserwujemy samotną podróż głównego bohatera przez zniszczoną Hiszpanię) a relacjami w grupie zrealizowanymi tak, jak miało to miejsce w filmach Romero. Chociaż Loureiro umieścił w swojej książce kilku barwnych szaleńców, to i tak bledną oni w obliczu kirkmanowego Gubernatora.

W efekcie otrzymujemy powieść napisaną lekko, sprawnie i wciągająco, ale nieustannie zmagającą się z przewidywalnym problemem - brakiem oryginalności. Obawiam się, że fikcja z żywymi trupami w roli głównej to coraz cięższy kawałek chleba; Manel Loureiro to prawdopodobnie jeden z ostatnich twórców, którzy wyszli ze starcia z nią obronną ręką. Choć książka może się podobać miłośnikom zombie, polecam ją szczególnie osobom, które wcześniej miały niewiele do czynienia z gatunkiem. Skoro właściwie jedynym problemem "Apokalipsy Z" jest oryginalność, to prawdopodobnie najlepiej bawić się przy niej będą nowicjusze.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ sprawny styl
+ ciekawa, zdystansowana narracja w formie bloga/pamiętnika
+ realizm
+ potrafi trzymać w napięciu

Minusy:

- nie oferuje zbyt wiele wytrwałym miłośnikom gatunku

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -