Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DOKTOR SEN

DOCTOR SLEEP

DOKTOR SEN

ocena:8
Autor:Stephen King
Tłumaczenie:Tomasz Wilusz
Wydanie oryginalne:2013
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Ilość stron:656
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Są książki, które nigdy się nie starzeją. Nieważne, ile wody upłynie od momentu ich powstania, bo na dźwięk ich tytułów obwody mózgu zaczynają w jakiś niezwykły sposób intensywniej pracować. Stephen King, ikona literackiej grozy, w swoim dorobku ma co najmniej kilka takich pozycji, a za jedną z nich uważane jest właśnie „Lśnienie”, które doczekało się aż dwóch ekranizacji. Po 36 latach „król horroru” wraca do historii Danny'ego, małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą. Z tym, że od momentu wydarzeń w „Lśnieniu” zmieniło się niemal wszystko. Danny nie jest już chłopcem, a hotel Panorama już nie istnieje. Nie zmieniło się natomiast to, że nasz bohater wciąż „jaśnieje”, a miejsce, gdzie niegdyś stała Panorama nadal przesycone jest złą energią.

Danny Torrance to młody mężczyzna, którego nękają demony przeszłości. Ukojenia szuka w ten sam sposób, co kiedyś jego ojciec – zaglądając do kieliszka i wdając się w bijatyki w barach o wątpliwej reputacji. Tułając się od miasta do miasta, nieustannie szuka swego miejsca w życiu. Któregoś dnia trafia do małego miasteczka w New Hampshire, gdzie przy pomocy życzliwych ludzi udaje mu się znaleźć pracę w hospicjum oraz otrzymać wsparcie w Klubie Anonimowych Alkoholików. Tymczasem Amerykę w swych kamperach przemierza tzw. Prawdziwy Węzeł, grupa długowiecznych istot, wyglądających na przyjaznych emerytów, która żywi się parą – esencją życia dzieci, obdarzonych darem „lśnienia”. Prawdziwi biorą na swój celownik dziewczynkę imieniem Abra, która posiada moc, jakiej jeszcze nie widzieli. Nie wiedzą jednak, że Abra, wykorzystując swój nadprzyrodzony dar, kontaktuje się na odległość z Dannym i zdesperowana prosi go o pomoc.

„Doktor Sen”, mimo tego, że reklamowany jest jako kontynuacja „Lśnienia”, to tak naprawdę jest całkowicie niezależną historią, choć pewne wątki dość regularnie przywołują historię z hotelu Panorama. Znajomość „Lśnienia” nie jest tu chyba niezbędna, ale z pewnością ułatwi zrozumienie niektórych faktów, a już na pewno pozwoli na znacznie intensywniejsze delektowanie się lekturą. Z tego też powodu, trudno w ogóle porównywać ze sobą obie książki (prywatnie wcale nie uważam „Lśnienia” za szczytowe osiągnięcie Kinga). „Doktor Sen” to po prostu zupełnie nowa historia, która w sposób przelotowy wyjaśnia, co wydarzyło po sławetnych wydarzeniach w Panoramie. Pobrzmiewają tu motywy, które King uczynił w swej twórczości kanonicznymi: inność („Carrie”, „Podpalaczka”), walka z własnymi demonami („Lśnienie”) oraz krucjata przeciwko złu, wdzierającemu się do małych społeczności Ameryki („To”, „Miasteczko Salem”). Jak to u Kinga bywa, ten cały peleton niezwykłości to tylko pretekst, by po raz kolejny przyjrzeć się ludzkim charakterom i prowincjonalnej Ameryce. A w ich portretowaniu, „król horroru” nie ma sobie równych.

„Doktor Sen” to powieść solidna, o niezłym tempie akcji i z całą mozaiką nietuzinkowych bohaterów. Pod wieloma względami przypomina najlepsze tytuły Kinga, które mają jedną, nie do podrobienia właściwość: im więcej mają stron, tym szybciej się je czyta i trudniej się z nimi rozstać. Mniej więcej z podobną sytuacją mamy do czynienia i tutaj. Lekkie potknięcie następuje jedynie w finale, który praktycznie pozbawiony jest elementu zaskoczenia, zupełnie jakby King „wyprztykał” się z całej swojej literackiej pary we wcześniejszych rozdziałach (lub obdzielił ją między Prawdziwych). Jest to jednak potknięcie, a nie spektakularny upadek, bo przewracając ostatnią stronę chciałoby się zacząć lekturę od początku. Mam przy tym wrażenie, że „Doktor Sen” jest powieścią dojrzalszą niż „Lśnienie”, a zestawiając go z ostatnim tytułem Kinga, czyli „Joyland”, również książką pełniejszą, dającą znacznie więcej sposobności do smakowania talentu Amerykanina. Sam King wydaje się tu być również bardziej refleksyjny niż zwykle, bo niełatwo pozbyć się uczucia, że „Doktor Sen” jest swoistym rozliczeniem z trudną przeszłością pisarza (przesiąkniętą alkoholem i narkotykami) oraz zadumą nam momentem śmierci.

Spod wierzchniej warstwy grozy i obyczajowego tła, wyziera następujący namysł: w życiu wszystko jest możliwe, jeśli tylko mamy dość determinacji, a najgorsze demony to te, które drzemią w naszym wnętrzu. Niezależnie od tego, w jak głębokie bagno byśmy nie wdepnęli, zawsze jest szansa na zmianę na lepsze. Tak… Ameryka to kraj wspaniałych ludzi i niewyobrażalnych możliwości. I mimo że słyszeliśmy to wiele razy, w ustach Stephena Kinga ciągle brzmi to prawdziwie. God bless you, King!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ tempo akcji
+ świetnie naszkicowani bohaterowie
+ warstwa obyczajowa
+ niesamowicie wciągająca
+ bardzo dojrzała powieść

Minusy:

- mało zaskakujący finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -