Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DELIKATNY MECHANIZM

THE SOFT MACHINE

DELIKATNY MECHANIZM

ocena:6
Autor:William S. Burroughs
Tłumaczenie:Mateusz Janiszewski
Wydanie oryginalne:1961
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Etiuda
Ilość stron:232
Autor recenzji:Dawid Kain
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na samym końcu „Delikatnego mechanizmu”, najnowszej na naszym rynku książki Wiliama S. Burroughsa, tłumacz stwierdza, co następuje: Trylogia cut-up jak każdy projekt totalny w swoim zamierzeniu jest spektakularną porażką. Następnie wyjaśnia, że porażka ta została oczywiście założona przez autora, którego głównym celem były „rozkład tekstu i przełamanie języka”.

Owa „założona z góry” porażka największego ekscentryka literatury amerykańskiej wzięła mnie z zaskoczenia, mimo mojego przekonania, że wiem, po jakie dzieło sięgam i czego mogę się spodziewać. Na „Delikatny mechanizm” czekałem od bardzo dawna, a znając już wszystkie opublikowane dotąd w Polsce książki Burroughsa i wysoko je oceniając – niekiedy wręcz: wielbiąc – kupiłem tę „powieść” już w dniu premiery. Lektura okazała się niemałym wstrząsem, każąc mi po raz kolejny gruntownie zastanowić się nad sensem przeprowadzania eksperymentu literackiego, granicami przekładu i odpornością czytelnika – tym ostatnim w szczególności.
„Nagi Lunch” to jedna z pięciu najważniejszych książek, z jakimi się zetknąłem; wywarła gigantyczny wpływ na moje pisanie, czytanie oraz myślenie, i zarazem stała się pewnym wzorcem literatury awangardowej, uwodzącej i odurzającej niektórych, a innych wręcz odrzucającej. „Delikatny mechanizm”, stanowiący nieformalną kontynuację „Nagiego lunchu”, pisany w tym samym okresie i wykorzystaniem tego samego bądź zbliżonego materiału źródłowego (1000 stron zapisków z lat 1957-59, znanych jako „Skarbiec słowa”), z niepojętych dla mnie powodów jest nie tylko najsłabszą opublikowaną dotąd w Polsce książką autora, ale też eksperymentem posuniętym ewidentnie za daleko, poza wszelkie granice absurdu. Licząca niecałe 200 stron „powieść” przez mniej-więcej 100 stron jest opisem tylko i wyłącznie stosunków homoseksualnych, a jakby tej monotematyczności było mało, w opisie tym nieustannie powtarzają się określone frazy i sceny, przez co tekst staje się miejscami po prostu nużący.

Palce na kutasach: Ja-ty-mi w pisuarze teraźniejszości. Kretyńskie rżnięcie, ty-mi, Johny.

Paradoksalnie najlepsze w książce wydają się fragmenty należące do starego porządku uprawiania literatury, który autor tak starał się zniszczyć i unieważnić: mają fabułę, bohaterów i wykorzystują jakiś błyskotliwy koncept. Przy tych właśnie scenach doskonale widać, dlaczego pisarz jest obecnie uznawany za prekursora bizarro-fiction:

Carl wyminął rząd żyjących penisowatych urn, byli to ludzie, których penisy wchłonęły resztę ciała, zostawiając szczątkowe kończyny… (…) Ofiara wybierana jest przez erekcyjną aklamację. Konieczny jest powszechny wzwód, wszystkie chuje muszą to poczuć, wykrzyknąć: „To on!”.

Momentami jest naprawdę zabawnie, momentami przerażająco, szkoda tylko, że wszystkie te znakomite pomysły i zapadające w pamięć zdania nikną w słownym szumie, który miał być szczytowym osiągnięciem kolażowej techniki pisarza. Gdzieś tam pod spodem, pod tą nieustanną orgią, korowodem patologii, milionem przymiotników i mniej lub bardziej sensownych wizji, kryje się coś naprawdę ciekawego, tylko że nie da się do tego dotrzeć. „Delikatny mechanizm” jest jak popsuty telewizor, a świadomość, że Burroughs celowo wywołał awarię, nie ma niestety większego wpływu na odbiór – ten jest bolesny i przykry, nawet dla fana.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ czarny humor
+ kilka naprawdę niesamowitych scen + język
+ dodatek "Kuracja, która leczy z uzależnienia"

Minusy:

- nużące powtarzanie niektórych opisów
- eksperyment zmierzający donikąd

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -