Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STARA SŁABONIOWA I SPIEKŁADUCHY

STARA SŁABONIOWA I SPIEKŁADUCHY

STARA SŁABONIOWA I SPIEKŁADUCHY

ocena:7
Autor:Joanna Łańcucka
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Oficynka
Ilość stron:448
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Duchy, strzygi, upiory to słowiańskie dziedzictwo kultury ludowej naszego kraju, które powoli zaczyna odchodzić w zapomnienie. Pewnie są i dziś takie miejsca, w których straszy się dzieci różnego rodzaju „lokalnymi straszydłami”, jednak w dobie rewolucji cyfrowej, kto by sobie zawracał głowę utopcami i czarcimi pomiotami. Tymczasem słowiańskie zjawy i horror pasują do siebie jak dwie połówki jabłka, co doskonale udowadnia Joanna Łańcucka w swojej debiutanckiej „Starej Słaboniowej i spiekładuchach”.

Capówka, mała wieś gdzieś na wschodzie Polski, swoiste „nigdziebądź”, gdzie wszyscy wszystkich znają, wszyscy wszystko wiedzą, a najskuteczniejszym orężem w relacjach z sąsiadami jest plotka. W takim oto miejscu swój żywot pędzi tytułowa stara Słaboniowa, zgarbiona starowinka, podparta laską, którą życie niejeden raz już doświadczyło. Kobieta ma szczególny dar, bo widzi rzeczy niedostępne przeciętnemu śmiertelnikowi. Jej przenikliwość i niezwykły zmysł obserwacji doprowadzają do rozwiązania niejednej zagadki i konfrontacji ze złem, które wdziera się w wiejską rzeczywistość. Bo przecież ktoś musi spuścić łomot nieczystym siłom, prawda?

„Stara Słaboniowi i spiekładuchy” to niemalże skrzyżowanie „Supernatural” lub „Buffy – Postrachu wampirów” i „Chłopów” Reymonta. Z tym, że zamiast ponętnych antagonistek lub antagonistów mamy babciną Słaboniową, która żyje w świecie przesądów i zabobonów, co rusz zmagając się z Kikimorami, Przypołudnicami, strzygami, upiorami i diabłami. W utworze Łańcuckiej uniwersum ludzkie przenika się z duchowym, obnażając przed czytelnikiem cały arsenał ludowych wierzeń świata naszych dziadków i pradziadków. Zło jest tutaj podstępne i zachłanne, jednak człowiek nie jest całkowicie bezbronny wobec niego i jeśli posiada odpowiednią wiedzę, jest w stanie mu się przeciwstawić. Żelaznym elementem ludowej stylizacji, którą z taką pieczołowitością odmalowuje w swej książce autorka, jest język postaci. Wiejska, plastyczna gwara zalewa stronice „Starej Słaboniowej i spiekładuchów” z taką pożądliwością, że aż trudno oderwać wzrok od tych misternie konstruowanych zdań. Proza autorki to swoisty literacki skansen – przedstawia rzeczywistość, która praktycznie już nie istnieje, a o której każdy przynajmniej słyszał. Ludowe podania stanowią punkt wyjścia do próby okiełznania nieznanego. I jak to zwykle bywa, racjonalność okazuje się bezużytecznym orężem wobec zjawisk, które wymykają się ludzkiemu pojmowaniu.

Całość składa się z wielu historii, rozgrywających się na przestrzeni lat, których głównym spoiwem jest właśnie Słaboniowa oraz nadprzyrodzoność, która co rusz puka do drzwi ludzkiego świata. „Stara Słaboniowa i spiekładuchy” zawiera także szereg spostrzeżeń natury socjologicznej. Obrazuje bowiem, jak na przestrzeni czasu zmieniała się polska wieś – od czasów „komuny”, aż po dzień dzisiejszy. Refleksje autorki wydają się bardzo trafne, choć miejscami gorzkie, lecz trudno odmówić im racji. Biorąc to wszystko pod uwagę, otrzymujemy nietuzinkową książkę, która pulsuje subtelną grozą, słowiańskim duchem oraz celnymi spostrzeżeniami nad polską wsią. Dziwię się przy tym, że podobnych tytułów na polskim rynku jest jak na lekarstwo, bo wydaje się przecież, że w naszym kręgu kulturowym, łączenie horroru z ludową duchowością powinno być niemalże intuicyjne, a takich tytułów, jak „Stara Słaboniowa i spiekładuchy”, „Dom na Wyrębach” Stefana Dardy, czy „Maska Luny” Jarosława Moździocha powinno być zdecydowanie więcej. Bo ileż można czytać o wampirach, wilkołakach, zombie, czy psychopatach?

„Stara Słaboniowa i spiekładuchy” nie jest może gatunkowym objawieniem, bo wszystkie historie bazują na podobnym schemacie, ale ze względu na swoją wyrazistość i autentyczność, pozostaje jedną z ciekawszych pozycji na rodzimym rynku literackiej grozy. A zważywszy na fakt, że wydanie książki również jest nietuzinkowe, bo zawiera klimatyczne rysunkowe ilustracje, szczerze rekomendujemy tą pozycję.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ czerpie ze słowiańskich wierzeń
+ wyrazista
+ ludowa stylizacja
+ ciekawe spostrzeżenia natury socjologicznej
+ ilustracje

Minusy:

- wszystkie historie bazują na podobnym schemacie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -