Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ZOMBIEFILIA. PIERWSZA POLSKA ANTOLOGIA ZOMBIE

ZOMBIEFILIA. PIERWSZA POLSKA ANTOLOGIA ZOMBIE

ZOMBIEFILIA. PIERWSZA POLSKA ANTOLOGIA ZOMBIE

ocena:6
Autor: Antologia
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Wydaje.pl
Ilość stron:366
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jest takie powiedzenie: klient nasz pan. Zawsze dobrze wychodziłem na stosowaniu się do niego. Popieprzona ludzka natura to moja specjalność, bo na ludzi zawsze można liczyć,
a przynajmniej na ich chore, wypaczone potrzeby. […] Moi klienci byli znudzeni zwyczajnym seksem. Musiałem mocno nagimnastykować umysł, by znaleźć klucz do ich zadowolenia. […]
Wyszedłem z założenia, że prawdziwe laski nawet po śmierci robią wrażenie. Co dopiero te ożywione. Taka właśnie była Amanda. Wcielenie męskich marzeń o kobiecie-zombie. Gdy rozkładała nogi i pokazywała dumnie swoją nabrzmiałą waginę, przestawało się liczyć nawet jej odpadające ucho. Wiadomo, nikt nie jest idealny.


/fragment opowiadania "Amanda"/

Motyw żywych trupów stał się ostatnimi czasy bardzo, bardzo popularny. Ludzie zmęczeni wariacjami na temat wampiryzmu, okultyzmu, egzorcyzmów etc. zapragnęli wrócić do innych popkulturowych korzeni. Zombie wróciły na salony! A w zasadzie wkroczyły do czytelni. I tak oto fani literatury grozy w kraju nad Wisłą dostali „Zombiefilię” – dumnie ochrzczoną w podtytule „Pierwszą polską antologią zombie”. Jest to zbiór opowiadań wielu twórców (mniej i bardziej zaprawionych w pisarskim boju), którego punktem stycznym są właśnie żywe trupy. Na całość antologii składa się aż dwadzieścia pięć opowiadań. Większość z nich bazuje na popkulturowych schematach fabularnych. Czytelnik poznaje między innymi historię pracowników biurowca, w którym rozpylono tajemniczy gaz, powodujący przemianę urzędników w krwiożercze monstra; zapoznaje się z przebiegiem dziwnej epidemii w skutek, której żywe trupy nabierają kanibalistycznych zapędów; staje oko w oko z armią dzieci, broniących swoje miasto przed hordą nie do końca umarłych dorosłych; mają okazję odwiedzić przybytek pewnego sutenera, który od jakiegoś czasu rozszerzył swoją „ofertę” o nową, całkowicie ekstremalną „zabawę”.

Z jednej strony cieszy fakt, że polskich twórców, pasjonatów horroru i fantastyki, zainteresował temat żywych trupów. W końcu i do nas dotarł światowy trend. Jednak, jak to często bywa w takich prekursorskich przypadkach, mamy tutaj do czynienia z przerostem treści nad formą. Opowiadania są wybitnie nierówne. Większość ciekawie się zaczyna, ale marnie kończy. To, co miało być zaskoczeniem jest tutaj raczej tautologią – oczywistą oczywistością. Korzystanie z filarów popkultury (jak np. w opowiadaniu „Die Hard”) jest jak najbardziej dobrym posunięciem. Tylko, że nie można z tego robić silnika całej opowieści, bo najzwyczajniej w świecie czytelnik zanudzi się na śmierć. Trzeba z wyczuciem czerpać odniesienia, a nie łapczywie wynosić wszystko, co się da. Tę subtelną umiejętność posiadł Paweł Waśkiewicz, którego tekst („Relikt epoki”) jest jednym z najlepszych w całym zbiorze. Podobnych emocjonalnych wypieków na policzkach połączonych z dreszczykiem przerażenia dostarczają opowiadania Sylwii Błach, Pauliny Kuchty, Łukasza Radeckiego oraz Carltona Mellica. Tutaj gra konwencją, odwołania do kultury popularnej wespół z umiejętnością zabawy mocnym słowem nie mają sobie równych i sprawiają, że lektura staje się naprawdę przyjemnie nieprzyjemna. Reszta opowiadań, przynajmniej w płaszczyźnie fabularnej, nie zachwyca i raczej plasuje się na przeciętnym poziomie. Aczkolwiek nie można powiedzieć, że którykolwiek z tekstów źle się czyta. Książka chyba w żadnym momencie się nie przeciąga, stanowiąc całkiem dobry połykacz czasu. Tylko, czy o to w tym wszystkim chodzi?

Podsumowując, uważam, że "Zombiefilia" to krok ku lepszemu. Warto po nią sięgnąć, choćby z tej przyczyny, że napisali ją pasjonaci, którzy znają potrzeby współczesnego horromaniaka (bo sami nim są). Autorów zachęcam do dalszego pisania, wszak nie od dziś wiadomo, że polski czytelnik to niezwykły głodomór – zwłaszcza zombiofil, a parafrazując Paulinę Kuchtę, najedzony zombiofil, to bezpieczy zombiofil.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ aż 25 opowiadań – jest, co czytać,
+ czuć pisarką pasję autorów,
+ czarny humor,
+ najlepsze opowiadania: "Głód", "Relikt epoki", "Amanda", "Trójca. Oto słowo moje", "RPG", "Cytrynowe noże i karaluchy".

Minusy:

- w większości przypadków brak oryginalności,
- niektóre teksty mają wyraźnie naciągane zakończenie,
- momentami za dużo przelanej, bezsensownej krwi.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -