Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRZYBYWAJĄCY

PRZYBYWAJĄCY

PRZYBYWAJĄCY

ocena:7
Autor:Witold Sadowski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2007
Wydawnictwo:Znak
Ilość stron:260
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Gdy za pisanie książki zabiera się matematyk, spodziewać się można dopieszczenia wszelkich szczegółów, pedantycznej dbałości wręcz o ciągi przyczynowo-skutkowe oraz świetnie ukształtowanej, kompletnej fabuły. Witold Sadowski, matematyk z wykształcenia, ale równocześnie nagradzany poeta, "Przybywającym" debiutuje i od razu wystrzeliwuje z dość wysokiego pułapu, godząc fantastyczną grozę z lirycznym kryminałem.

Do niewymienionego z nazwy miasteczka po latach powraca koszmar zbrodni. Brutalnie sponiewierane zwłoki pozostawione w strategicznych miejscach sugerują, iż nieuchwytny morderca sprzed lat, Hans Hurrley, staje się głównym podejrzanym. Zbrodniarzem interesuje się spora grupa ludzi - przedstawiciele dwóch przeciwstawnych frontów literackich, detektywi-amatorzy, miejscowi siłacze czy działający w podziemiu Niewidzialni. Wszelkie poszlaki czy zdawkowe informacje o Hansie, które krążą pośród mieszkańców miasteczka, czynią z poszukiwanego obiekt niemal mityczny - co bowiem, jeśli przesłanki o tym, iż Hans jest kimś (lub czymś) więcej niż zwykłym człowiekiem okażą się prawdą? Jedyną nadzieją na namierzenie potencjalnego mordercy jest powrót do gry Ivo Debergova. Człowieka, który przez Hurrleya stracił prawie wszystko, a jedynym, co utrzymuje go przy życiu, jest nieodparta chęć zemsty za odebranie mu najważniejszej części jego życia.

Pozycji tej nie można jednoznacznie określić mianem powieści. Sadowski postanowił pobawić się w "Przybywającym" również dramatem, prezentując wycinki sztuki napisanej niby przez jednego z bohaterów, a wieloletni pociąg do poezji zamienił w szereg naszpikowanych środkami poetyckimi wersów zupełnie udanych, krótkich liryków. Autor znakomicie bawi się językiem, głównie w bardzo udanych wywodach filozoficznych swoich postaci. Ich przemyślenia nie są płytkie ani wymuszone - precyzyjnie podsumowują faktyczny stan rzeczy, komentują sprawy ważne, ale ciężkie do nazwania. Ta refleksyjna część "Przybywającego", połączona dodatkowo z klimatem żyjącego literaturą miasteczka (niczym tajemne zrzeszenia twórców romantyzmu czy pozytywizmu), przywołuje skojarzenia z wątkiem Roberta Frobishera z "Atlasu chmur" czy "Granicą" Zofii Nałkowskiej. Co jednak nuży, Sadowski zanurza się czasami zbyt głęboko w głąb swoich bohaterów, ich przeżyciom poświęca całe strony, a kilku akapitowe opisy sposobów marszczenia czoła zanadto rozluźniają, przeszkadzając w lekkim czytaniu.

Jeśli chodzi o sam kryminalny wątek zabarwiony piekielną grozą, autor fantastycznie zamknął wiele pomniejszych wątków w jedną całość, tworząc intrygę na niezłym poziomie. Klimat podziemnych konspiracji, zgromadzeń w opuszczonych budynkach, brudnych hoteli i burdeli czy knajp pełnych podejrzanych typów niczym z Doriana Graya działa na wyobraźnię tak, jak solidnie skonstruowany horror działać powinien. Może nie ma tu zjaw czy potworów, ale jest cień, tajemnica i ludzka bezwzględność.

Warto zauważyć, iż miasteczko, w którym toczy się akcja, nie zostaje nazwane ani razu na dwustu sześćdziesięciu stronach książki. Znamy jedynie nazwę jednej z ulic, Santa Maria Magdalena, oraz patrona jednego z tamtejszych kościołów. Jest też, niestety, irytujący momentami brak umiaru w nadawaniu nazwisk bohaterom ważnym z punktu widzenia akcji - pan Sadowski chyba nie potrafił się zdecydować na jedną narodowość swoich postaci, co dodatkowo uniemożliwia sprecyzowanie miejsca akcji (mamy tu chociażby wspomnianych Hurrleya i Debergova, lecz są też Nicola Venti, Lesklerkes, Jan Mateusz, Michelle czy Dominik de Ploeve). Ale również czas akcji nie został wyraźnie określony - brak najmniejszych choćby wzmianek o technologii (za co należą się ogromne brawa, gdyż skonstruowanie fabuły bez tego elementu jest wybitnie trudne), zdawkowe wzmianki o ubiorze i akcja wklejona gdzieś poza znaną nam historyczną chronologię umiejscawiają wydarzenia z "Przybywającego" gdzieś poza czasem. Połączenie tych dwóch istotnych niepewności co do miejsca i czasu wywołuje efekt zupełnej bezwymiarowości.

Gdyby odjąć nieco rozwlekłych opisów, "Przybywający" byłby kawałem dobrej literatury o lekko mrocznym zabarwieniu. W końcu językowo dogania naprawdę szanowanych twórców, filozoficznie nie ustępuje popularnym myślicielom, a fabularnie wypada dość dobrze. Nie jest to jednak lekka i przyjemna lektura; trzeba poświęcić jej nieco swojego czasu. Nie będzie to jednak czas zmarnowany, lecz w pełni rozwijający i dobrze spożytkowany.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ świetna warstwa filozoficzna
+ kwiecisty, płynny język
+ udana mieszanka rodzajów literackich

Minusy:

- irytujące nazwiska bohaterów
- nużące psychologiczne opisy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -