Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NOS4A2

NOS4A2

NOS4A2

ocena:8
Autor:Joe Hill
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2013
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:HarperCollins
Ilość stron:692
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

"NOS4A2" to świetna książka do czytania w listopadzie lub na początku grudnia. Atmosfera jeszcze nie świąteczna, ale na ulicach i w sklepach nieoczekiwania atakują nas dźwięki kolęd, nieśmiertelne "Last Christmas", oraz obowiązkowe ozdoby. Kiedy przeczytacie najnowszą powieść Joego Hilla, wszystkie te plastikowe płatki śniegu, gwiazdki, choinki i świąteczne teledyski z lat 80-tych zaczną Wam się wydawać o wiele mniej radosne, a o wiele bardziej niepokojące. Bo Joe Hill, moi drodzy, dokonał niemożliwego: odnalazł grozę w Świętach Bożego Narodzenia.

I nie w sposób prymitywny, jak to miało miejsce w slasherach ze Świętym Mikołajem wywijającym siekierą. Hill znalazł coś przerażającego w każdym aspekcie świąt, włącznie z muzyką, ozdobami oraz radosną atmosferą. A na dodatek stworzył długą, spójną historię o szaleńcu, którego wizja szczęścia to kraina zwana Christmaslandem, gdzie każdego dnia są Święta Bożego Narodzenia, a smutek jest niezgodny z prawem; historię o dziewczynce, która odkrywa w sobie nadprzyrodzone zdolności; historię o kiepskiej matce, która zdobywa się na pokonanie wszelkich przeszkód, by ocalić swoje dziecko. I Hillowi udaje się to wszystko spiąć w jedną, logiczną całość... Choć momentami wyraźnie zbacza z kursu albo idzie na skróty. O tym jednak za chwilę.

Bohaterką "NOS4A2" jest Vic McQueen. Poznajemy ją jako małą dziewczynkę, a fabuła podążą za nią w dorosłość, do momentu założenia rodziny wraz z przesympatycznym Lou Carmodym. Lou to duży dzieciak (i to "duży" także w znaczeniu dosłownym), który nie widzi nic dziwnego w nadaniu swojemu synowi imion Bruce i Wayne na cześć komiksów z Batmanem. Vic jest z kolei postacią o wiele bardziej skomplikowaną − do trudnego dzieciństwa dodajcie przejścia w domu seryjnego mordercy dzieci, a na koniec przyprawcie wizytami w zakładach psychiatrycznych, i będziecie mniej więcej wiedzieli, co dokładnie mam na myśli przez "skomplikowaną". Z drugiej strony mamy bohaterów negatywnych − Charlie Manx i Człowiek w Masce Gazowej to dwa najbardziej kolorowe czarne charaktery od czasu Freddy'ego Kruegera. Napisani są z taką werwą, że paradoksalnie trudno nie zapałać do nich swego rodzaju perwersyjną sympatią. Człowiek w Masce Gazowej to kolejne duże dziecko (tym razem jednak "duże" wyłącznie w znaczeniu metaforycznym), zaś Manx to właściciel nawiedzonego samochodu z tytułową rejestracją NOS4A2. Dobra, wystarczy! Już teraz powiedziałem o wiele za dużo, a przecież nie wspomniałem nawet dokładnie, o czym jest książka. Pozwólcie, że zamilknę, zanim wymkną mi się większe spojlery.

Nie mam słów, by opisać pomysłowość Joego Hilla. Niby wszystko już kiedyś wymyślono, oryginalność to mit przeszłości, a w literaturze chodzi o coś więcej niż zaskakiwanie − ale nie mogę nie docenić, kiedy pojawia się autor z pomysłami tak ciekawymi, nietypowymi i ekscytującymi jak Hill. Co więcej, pisarz wciąż się rozwija i staje się w swojej robocie coraz lepszy. "NOS4A2", choć jest powieścią nie bez wad, to prawdziwy koncert dobrych założeń. I jeśli ktoś Wam powie, że książka ta bardzo przypomina dokonania Kinga, to nie wierzcie mu − Hill nie potrzebuje porównań ze swoim ojcem. Po "Rogach" i "NOS4A2" ja osobiście będę prawdopodobnie porównywał nowe powieści Kinga do Hilla − nie na odwrót.

"NOS4A2" to dowód na to, że uniwersa ojca i syna są ze sobą połączone. Podczas gdy w "Doktorze Śnie" znajdujemy odniesienia do książek Hilla, w "NOS4A2" wspomniane zostają postacie oraz wątki z powieści Kinga. Jest to jednak tylko ciekawostka − rzeczywistość opisywana przez obu panów rządzi się bardzo luźnymi i zmiennymi prawami, toteż nie ma obaw, że nie znając jednej książki nie będziecie w stanie zrozumieć innej.

"NOS4A2" to także niesamowity bałagan konstrukcyjny. Hill wielokrotnie idzie na skróty, upraszczając niektóre wątki tylko po to, by łatwiej było mu doprowadzić do pewnych scen i wydarzeń. Chociażby cały wątek policji i FBI, który pojawia się w drugiej połowie książki, wydał mi się naciągany i zbędny; sama rola agentki Hutter w konstrukcji powieści to dla mnie czyste kuriozum. Podobnych problemów jest więcej, choć nie wszystkie są aż tak wyraźne. Drażnił mnie też fakt, że przez pierwsze 300 stron akcja rozwija się w ślimaczym tempie, zaś prawdziwe napięcie pojawia się dopiero pod koniec. Co gorsza, parę zwrotów akcji można przewidzieć ze znacznym wyprzedzeniem.

Tylko co z tego? Hill miał parę naprawdę złotych pomysłów. Christmasland, Manx i jego samochód, Maggie i jej kostki, ANFO, Człowiek w Masce Gazowej... Te wszystkie rzeczy być może i składają się na nie do końca uporządkowaną fabułę, ale tak czy inaczej stanowią najbardziej zapadające w pamięć motywy, jakie widziałem ostatnimi laty w horrorze. Tym samym stwierdzam oficjalnie, że Joe Hill to jeden z najlepszych pisarzy grozy, jacy aktualnie żyją i chodzą po ziemi. Możecie się ze mną nie zgodzić, ale tym samym macie prawo śmiertelnie się mylić.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ zapadająca w pamięć
+ pełna nietypowych, ciekawych pomysłów
+ ciekawie poruszająca temat świąt i niewinności
+ oparta na prostych, ale świetnych założeniach
+ pełna barwnych postaci

Minusy:

- bałaganiarska i z paroma zbędnymi wątkami
- emocjonująca dopiero pod koniec
- nudnawa w pierwsze połowie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -