Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RETROVIRUS

Retrowirus

RETROVIRUS

ocena:7
Autor:Jimmy Palmiotti Justin Gray
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2012
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Image Comics
Ilość stron:64
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Z jednej strony eksperymenty genetyczne napawają nas nadzieją na to, że poradzimy sobie z głodem i chorobami - największymi bolączkami trapiącymi ludzkość, z drugiej zaś goniące za sensacją media oraz popkultura skutecznie podsycają nasz lęk przed skutkami inżynierii genetycznej. Doskonałym przykładem na to, w jakim kontekście kultura masowa sytuuje tę gałąź współczesnej nauki może być komiks „Retrowirus” Justina Graya, Jimmy’ego Palmiottiego (odpowiedzialni za scenariusz) oraz Norberto Fernandeza (twórca grafik).

Bohaterką historii jest Zoe Wallace, piękna pani doktor specjalizująca się w badaniu retrowirusów. Pewnego dnia kobieta dostaje propozycję pracy w jednym z najlepiej wyposażonych laboratoriów na świecie. Rzecz w tym, iż placówka należy do cieszącej się złą sławą korporacji. Po długim wahaniu Wallace - po trosze z przyczyn osobistych, trochę przez wzgląd na możliwość pracy na doskonałym sprzęcie - Wallace decyduje się wyjechać do położonej na Antarktydzie stacji badawczej. Na miejscu okazuje się, iż archeologom pracującym dla Bio-Pharm udało się wydobyć dobrze zakonserwowane ciało neandertalczyka. Co więcej, z jego ciała wyodrębniono wirus, który najprawdopodobniej przyczynił się wyginięcia wszystkich przedstawicieli tej rasy. Bohaterce zafascynowanej zarówno nowoczesnym laboratorium, jak odkrytym właśnie retrowirusem nie udaje się domyśleć, nad czym tak naprawdę pracuje korporacja w położonej na końcu świata placówce naukowa. W momencie zagrożenia ultranowoczesna i doskonale strzeżona stacja badawcza okazuje się być śmiertelną pułapką.

Jeśli chodzi o historię Gray i Palmiotti nie odkrywają Ameryki, wręcz przeciwnie, od pierwszych stron komiksu ma się wrażenie, iż z zawartymi w nim wątkami już kiedyś, może nawet nie raz, mieliśmy już do czynienia. Bohaterką publikacji jest pani naukowiec idealistka, która dla dobra nauki, co ważne – nauki służącej jak najszerszemu kręgowi społeczeństwa, gotowa jest poświęcić prywatność i swoje osobiste szczęście. Dużo w niej naiwności, bo wierzy, iż prywatna korporacja sprzęgnięta z państwową inicjatywą mogą zrobić coś dobrego dla ludzkości. Idealistyczna imaginacja szybko ustępuje brutalnej rzeczywistości – w bazie Bio-Pharmu kobieta przekonuje się, iż ostatnią rzeczą, na której zależy zarówno państwu jak i korporacji to służba człowiekowi. Dla obu instytucji etyka jest niczym innym jak bagażem przeszkadzającym w robieniu interesów. Szefowi koncernu zależy na ogromnym zysku, zaś państwowym decydentom na broni, dzięki której będą mogli zaszachować potencjalnych wrogów.

Ale to nie zawijasy fabularne, liczne konteksty polityczno-ekonomiczne czy etyczne dylematy bohaterów stanowią o sile komiksu „Retrowirus”. To fantastyczna i dopracowana w każdym calu oprawa graficzna oraz tempo akcji z doskonale zaplanowanymi zwrotami sprawiają, iż trudno oderwać wzrok od kolejnych stron zeszytu. W historii rozrysowanej przez Fernandeza nie ma miejsca na przestoje – dynamiką cechują się zarówno sceny z wyraźnie nakreśloną akcją jak i sekwencje statyczne, np. rozważania bohaterów oraz rozmowy między nimi. Twórcy komiksu mieli pomysł na każdą z postaci – pełnokrwistymi są nie tylko te pierwszoplanowe, ale też epizodyczne stanowiące element tła. Niektórych osobowość może i potraktowano w sposób uproszczony i pretekstowy, z drugiej jednak strony ich graficzna wyrazistość oraz różnorodność reakcji sprawiają, iż doskonale wpasowują się w świat po brzegi wypełniony dopracowanymi szczegółami i detalami.

I gdybym miał wskazać największą zaletę pracy Graya, Palmiottiego i Fernandeza byłby to właśnie ów pietyzm, z jakim nakreślono komiksowe uniwersum. O jego różnorodności, plastyczności i sile oddziaływania na wyobraźnię czytelnika wcale nie świadczy pomysł na pierwszy plan każdej z grafik. To dopieszczone w każdym calu tło – co ważne, w każdej ilustracji, bez względu na wielkość – powoduje, iż prostą i opartą na banalnym przekazie historię czyta się jednym tchem. Oprócz dbałości o szczegół i cieszącej oko kolorystki każda z grafik wręcz emanuje ruchem i dynamizmem. Dzięki temu czytanie „Retrowirusa” przypomina oglądanie emocjonującego filmu – może z mało oryginalnym scenariuszem, za to ze świetnie nakreślonymi postaciami, rewelacyjnym montażem oraz zapierającymi dech w piersiach efektami specjalnymi.

„One-shot” Graya, Palmiottiego i Fernandeza nie wyznacza nowej jakości w komiksie, nie jest dziełem, o którym będzie się dużo mówiło i pisało. To po prostu kawał dobrej rozrywki, z wyraźnym zaakcentowaniem roli etyki (i konsekwencji spychania jej na margines) we współczesnej nauce. W „Retrowirusie” dominuje akcja, ale, jak wspomniałem wyżej, nie brakuje w nim przesłania. Jest w tym wszystkim i horror, bo pozbywanie się skrupułów w dążeniu do celu, którym może być chociażby skonstruowanie nowego typu śmiercionośnej broni, bardzo często prowadzi do nieszczęścia. Nie pozostaje mi nic innego, jak zachęcić do lektury tego nader przyjemnego w odbiorze komiksu.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ciesząca oko oprawa graficzna
+ zwroty akcji
+ umiejętne dozowanie napięcia
+ tempo akcji
+ wyraziste postacie
+ świetnie opowiedziana historia

Minusy:

- przesłanie całej historii to „wyważanie otwartych drzwi”

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -