Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BRAM STOKER. DRACULA

BRAM STOKER. DRACULA

BRAM STOKER. DRACULA

ocena:8
Autor:Roy Thomas Mike Mignola
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:1993
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Titan Books Ltd
Ilość stron:120
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W 1992 roku drogi dwóch artystów – filmowca Francisa Forda Coppoli („The Godfather”, „Apocalypse Now”) oraz rysownika Mike’a Mignoli (twórca „Hellboy’a”) – skrzyżowały się. Na czas jakiś bowiem wyobraźnią obu panów zawładnęły losy najsłynniejszego wampira świata – hrabiego Drakuli. Najpierw Coppola nakręcił jedną z najciekawszych i najbardziej wieloznacznych ekranizacji dzieła Brama Stokera, zaraz później Mignola stworzył oprawę graficzną dla komiksu będącego oficjalną adaptacją filmu „Bram Stoker's Dracula”.

Historię opowiedzianą przez Coppolę zdecydowana większość fanów kina grozy zna zapewne na pamięć. Rumuński władyka, Vlad Drakula, pogromca tureckich hord przeklinając Boga i wyrzekając się wiary chrześcijańskiej, postanawia jako wampir zemścić się na tych, którzy skazali duszę jego ukochanej Elizabett na wieczne potępienie. Czterysta lat później Drakula przenosi się do Londynu. Tam spotyka Minę, narzeczoną Jonathana Harkera (pośrednika w handlu nieruchomości, który pomaga księciu w przeprowadzce z Transylwanii). Wampir zakochuje się w kobiecie, widzi w niej bowiem swą największą miłość, Elizabett. W międzyczasie profesor Abraham Van Helsing wraz z trzema przyjaciółmi prowadzi krucjatę przeciwko istocie, która przemieniła w wampira Lucy, najbliższą przyjaciółkę Miny.

Produkcja Coppoli bardzo mocno spolaryzowała środowisko miłośników kina grozy. Dla wielu film stał się jednym z najlepszych horrorów wszech czasów, dla innych opowieść okazała się zbyt „miękka” i melodramatyczna, by równać ją z innymi adaptacjami dzieła Brama Stokera. Rzecz w tym, iż obraz Coppoli to najwierniejsza ekranizacja prozy irlandzkiego pisarza. Reżyser, podobnie jak w literackim pierwowzorze Stoker, postarał się, by historia opowiedziana została z perspektywy wielu bohaterów. „Dracula” jest powieścią epistolarną – nie mamy w niej do czynienia z narracją ciągłą, ponieważ ta została zsubiektywizowana przez nadanie jej formy listów, wpisów do pamiętnika czy wycinków z gazet. Chwyt typowo literacki (bardzo modny w czasach, kiedy Stoker pisał swoją powieść) o dziwo sprawdził się w także filmie. Wprowadzenie narratora oraz pokazanie procesu powstawania tekstów pamiętnikarskich czyni go co prawda staroświeckim (zabieg jak najbardziej świadomy), z drugiej jednak strony historia bardzo zyskuje przez oddanie głosu kilku bohaterom. Piszę o tym dlatego, iż owa konwencja jeszcze lepiej sprawdza się w komiksie. W każdym z czterech zeszytów opowieść poprzedzona jest wstępem autorstwa prof. Van Helsinga. On także jest narratorem w całej historii. Listy, pamiętniki oraz dzienniki, a więc bardzo osobiste formy wypowiedzi pisemnych, oprócz budowania świata XIX-wiecznej Europy informują nas o sposobie myślenia oraz stanie emocjonalnym bohaterów. A to znowu w komiksowej „Draculi” determinuje oprawę graficzną poszczególnych wątków.

I w tym momencie dochodzimy do najważniejszego, mianowicie do kapitalnej warstwy graficznej, za pomocą której przestawiona została znana wszystkim z filmu Coppoli historia. Trzeba od razu przyznać, iż Mignola „odwalił” kawał porządnej roboty. Nadał on bowiem opowieści nowego wymiaru – bardziej mrocznego oraz zdecydowanie bardziej drapieżnego niż miało to miejsce w filmowej „Draculi”. A wszystko za sprawą stylu twórcy „Hellboya”, na który składa się prosta kreska często do minimum redukująca drugi plan i tworzące go drobiazgi. Dzięki takiemu zabiegowi otrzymujemy grafiki wyraziste, pełne dynamizmu, a nade wszystko mocno oddziałujące na wyobraźnię. Imaginację odbiorcy podsycać także muszą wyraziste barwy oraz zabawa światłocieniem – chwyty te kreują niesamowity klimat, idealnie podkreślający rzeczywistość, w którym porządek pod wpływem obecności potężnego wampira ustępuje grozie, chaosowi i szaleństwu. Ostre kontury, brak konkretu oraz barwne kontrasty czynią historię bardziej drapieżną, a tym samym bardziej satysfakcjonującą, wszak przecież obcować chcemy z horrorem, gatunkiem odwołującym się do naszych lęków i niepokojów. Najlepiej Mignoli wyszły właśnie te fragmenty, które najmocniej osadzone są w konwencji grozy – mam tu na myśli pobyt Jonathana Harkera w Karpatach, wizyty Drakuli u Lucy oraz sceny rozgrywające się w zakładzie psychiatrycznym.

Zdaję sobie sprawę z tego, iż zdecydowana większość miłośników horroru z interpretacją losów Vlada Drakuli autorstwa Coppoli zetknęła się po wielokroć. Moim zdaniem jednak warto jeszcze raz zagłębić się w tę historię, by zobaczyć ile waloru przydaje opowieści Stokera adaptacja komiksowa. Wybór Mike’a Mignoli na twórcę oprawy graficznej okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzięki jego charakterystycznemu stylowi fabuła napisana na potrzeby filmu zyskała nową jakość.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ świetnie się czyta
+ niezwykłe grafiki Mike’a Mignoli
+ wyraziste postacie
+ prawdziwy horror
+ niesamowity klimat

Minusy:

- historię Coppoli znają wszyscy, twórcy komiksu nie dodali nic od siebie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -