Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRADAWNE ZŁO

PRADAWNE ZŁO

PRADAWNE ZŁO

ocena:7
Autor:Robert Cichowlas Łukasz Radecki
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2014
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:280
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Pradawne zło” to pierwszy poważny owoc kooperacji pisarzy Roberta Cichowlasa i Łukasza Radeckiego. Co prawda już wcześniej zdarzało im się współpracować (patrz opowiadanie „Ofiary” w antologii „Dziedzictwo Manitou”), lecz dopiero teraz przynosi to konkretny efekt w postaci odrębnej, samodzielnej publikacji. Samo „Pradawne zło” to rzecz zupełnie oldschoolowa, przenosząca Czytelnika do krainy inspiracji autorów i B-klasowych koszmarów. A kto, jak kto, ale Cichowlas i Radecki czują się w tym klimacie najlepiej.

„Pradawne zło” to zbiór trzech nowel, w którym poznamy historię przeklętej figurki, ukrytej w jednym z warszawskich kościołów („Pradawne zło”); opowieść o epidemii szczurów, które nad wyraz upodobały sobie ludzkie mięso („Świt szczurów”) oraz groteskowe love story, w którym swe palce będzie maczać przebiegły demon („Seks to nie wszystko”). Widać tu wyraźne ukłony w stronę literatury grozy, która zalała księgarskie półki w Polsce na początku lat 90-tych. Wychowani na dokonaniach wydawniczych Phantom Press-u i Amberu, Robert Cichowlas i Łukasz Radecki serwują nam swoistą podróż w czasie, sięgając po estetykę, która zaszczepiła współczesny horror na polskim rynku. Jeśli więc podczas lektury Wasze usta rozchylą się w uśmiechu pod wpływem skojarzeń z Herbertem, Smithem, Mastertonem, a nawet Lovecraftem, to wiedzcie, że jesteście na właściwym tropie, bowiem autorzy „Pradawnego zła” w sposób zupełnie dosłowny nawiązują do mistrzów swoich gatunkowych inspiracji.

Co ciekawe, tytułowy tekst, firmujący cały zbiór wypada tu najsłabiej. Mimo intrygującego początku, wydaje się nazbyt rozciągnięty, miejscami jest dość chaotycznie, zaś finałowe nawiązanie do mitologii Lovecrafta nie robi takiego wrażenia, o jakie chyba chodziło autorom. Niemniej jednak, bezpośrednie sceny konfrontacji dobra ze złem to rzecz, którą czyta się z nieskrywaną przyjemnością, a miejscami nawet przywodzi na myśl prozę Blatty’ego – a to prawdziwa laurka. Drugi w kolejności „Świt szczurów” to już nokaut. Historia jest bardziej przemyślana, o lepszej konstrukcji i zwyczajnie posiada większy faktor rozrywkowy. Niebagatelne znaczenie ma tu wprowadzenie postaci Szczurołapa, który wyleje na Czytelnika wiadro obrzydliwości. Z pozornie schematycznej historyjki, Cichowlas i Radecki wyciskają tu prawdziwe soki, serwując dojrzałą B-klasową prozę na miarę Herberta, Mastertona czy wczesnych dokonań McCammona. Literacka uczta czeka również na końcu zbioru. Pikantny, przewrotny i makabryczny „Seks to nie wszystko” to tekst, który chyba najmocniej zapada w pamięć. Sporo tu ironii, sarkastycznego humoru, śmiałego seksu oraz wulgarności. Co prawda miejscami introspekcja głównej bohaterki jest zbyt jednostronna i może zbyt daleko idąca, niemniej jednak z męskiego punktu widzenia, dostarcza sporo zabawy i podejrzewam, że taki właśnie cel temu przyświecał. Finał „Seksu to nie wszystko” to prawdziwy majstersztyk – obrzydliwy, zaskakujący i pełen perwersji. To właśnie końcowy twist sprawia, że tekst zostaje w głowie jeszcze przez długie godziny po zakończeniu lektury zbiorku. Brawo!

„Pradawne zło” to książka uczciwa i dająca Czytelnikowi dokładnie to, co obiecuje – siermiężny, wulgarny, pełen seksu i przemocy B-klasowy horror, który w swojej klasie trzyma bardzo przyzwoity poziom. Jako hołd i ukłon w stronę kultowych autorów Amber-u czy Phantom Press-u, spełnia swą rolę znakomicie, doskonale naśladując poetykę horroru, który zalał księgarskie półki w Polsce, gdy zachłystywaliśmy się zachodnim kapitalizmem. Zestawiając „Pradawne zło” z obecnie wydawaną literaturą grozy, z pewnością będzie można dostrzec nieco więcej mankamentów książki. Kto by się jednak tym przejmował, skoro nostalgiczna wycieczka Cichowlasa i Radeckiego przywołuje idealizowaną przeszłość polskiego rynku grozy. A wiadomo przecież, że pamięć to rzecz święta.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ daje Czytelnikowi to, co obiecuje - dojrzały B-klasowy horror
+ "Świt szczurów" i "Seks to nie wszystko"
+ estetyka
+ warsztat (choć miejscami nierówny, to jednak widać rzemiosło)

Minusy:

- tytułowe "Pradawne zło"
- zestawiając książkę z obecnie wydawaną literaturą grozy, można dostrzec więcej mankamentów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -