Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KOŁYSANKA

LULLABY

KOŁYSANKA

ocena:8
Autor:Chuck Palahniuk
Tłumaczenie:Robert Ginalski
Wydanie oryginalne:2002
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Niebieska Studnia
Ilość stron:286
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Pisarzy podzielić można zasadniczo na dwie grupy. Tych, którym zdarza się coś dobrego napisać oraz tych, którym nie zdarza się pisać źle. Chuck Palahniuk zdecydowanie zalicza się do tej drugiej.

„Kołysanka” to kolejna powieść umykająca wszelkim normom oraz próbom zaszufladkowania. Już same postaci głównych bohaterów zapowiadają, że będzie ciekawie. Ona, pośredniczka w handlu nieruchomościami z patentem na nieustający ruch w interesie – otóż każdy z posiadanych domów zamieszkują już sublokatorzy pod wszelakimi postaciami mało gościnnych duchów. On, dziennikarz, specjalista od tanich sensacji, tym razem eksplorujący temat, jakim jest śmierć łóżeczkowa noworodków. W zasadzie oboje łączy jedynie wykonywanie znienawidzonych przez społeczeństwo zawodów oraz, jak się z czasem okazuje, słowa pewnej kołysanki. A skoro mają one mieć ogromną moc, to jak wielką władzę można zdobyć posiadając całą księgę, z której wyszły? W poszukiwaniach towarzyszy wyżej wspomnianym para, którą wymyślić mogła jedynie wyobraźnia Palahniuka. Oczywiście, każda z postaci ma swój pomysł na to, co zrobi z odnalezionym skarbem.

Można zadać pytanie, na czym polega fenomen wyobraźni Palahniuka. Czy to wynik szaleństwa, czy jednak fantastycznego zmysłu obeserwacji okraszonego gigantyczną wyobraźnią. Nagle, postaci banalne przetransponowują się w mutacje idei, jakie miały sobą reprezentować. Palahniuk konsekwentnie pozostaje bezwzględny dla wszystkich swoich dzieci. Tym razem najbardziej obrywa się wegetarianom oraz weekendowym ekologom. Budowanie nowego świata przez totalną destrukcję obecnego ma być realizacją założeń pacyfizmu. Zatroskany o los zwierząt wegetarianin bez najmniejszego skrępowania zaciąga się papierosem i dąży do zniszczenia każdego człowieka, który stanie na drodze w budowaniu jego nowego, pięknego świata.Każdy z bohaterów zresztą w jakiś sposób pozostaje pod rządami destrukcji. Czy to dla pieniędzy, czy w imię idei. Nawet główny bohater, najpierw z pieczołowitością stawia swoje maleńkie miasta, by później, móc zmienić je w śmieci rozrzucone na podłodze.

Można zaryzykować porównanie, że bohaterowie Palahniuka to współcześni bitnicy z prozy, jaką kiedyś proponował Bukowski, czy Kerouac. Owładnięci własnymi obesesjami, wiecznie na zakręcie i w poszukiwaniu zaginionej arki. Jedyne co ich odróżnia, to silne usadowienie w naszej współczesności. Nie pozwalają o tym zapomnieć wszechobecne media wdzierające się niemal z każdego akapitu. Cała czwórka nie dość, że jest ich odbiorcami, to jeszcze bardziej lub mniej świadomie je tworzy. Komunikacyjny chaos, któremu oddają się wszyscy. Ci „mediaholicy” i „ciszofoby”, jak to określa główny bohater zdają się uciekać w ten świat z lęku przed ciszą, która niebezpiecznie pozwoliłaby zmierzyć się nie tylko z własnymi myślami, ale i jest też ucieleśnieniem samotności.

Wszystko to oczywiście tradycjnie przedstawione w stylistyce czarnego humoru oraz cynizmu tak głębokiego, że nawet mieszkańcy piekieł mieliby problem z dotarciem do jego dna. Bo to też jedna z ogromnych zalet prozy Palahniuka. Można zarzucić jej wiele, ale z pewnością nie brak tego bezwzględnego poczucia humoru. W wielu miejscach zaczyna liczyć się nie tyle fabuła, co właśnie owe błyskotliwe złośliwości wobec wszystkiego, na co akurat pióro pisarza trafiło.

„Kołysanka” nie jest jednak pozycją dla każdego. Głęboko rozczarują się ci, którzy poszukują w literaturze tego, co oferują powieści Kinga oraz wielu innych pisarzy grozy. I choć jest napięcie, jest suspens oraz fabuła z czarownicami, duchami i ścielącym się gęsto ludzkim trupem, to jednak nie ma w sobie nic na tyle rzeczywistego, by mogła budzić autentyczny lęk. Jedynym wyjątkiem pozostaje idea tytułowej kołysanki oraz po raz kolejny, lęki cywilizacyjne. To proza bardziej dla tych, co w ramach konwencji chcą się też fantastycznie bawić i nawet nie przez sam strach, ale zabawę nim. Tradyjnie też Palahniuk zmusza swojego czytelnika do odgadywania kolejnych znaczeń wydawać by się mogło z pozoru całkiem banalnych odwołań czy też zdań.

I choć nie jest to najlepsza powieść w dorobku pisarza warto wybrać się wraz z jej bohaterami w podróż pełną niebanalnych osobliwości, strachów oraz znaczeń.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ feeria postaci
+ pomysł
+ perfidna gra z czytelnikiem

Minusy:

- nie straszy i nie dla każdego

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -