Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KRWAWNIK. OPOWIADANIA Z POZORNIE MARTWEJ STREFY

KRWAWNIK. OPOWIADANIA Z POZORNIE MARTWEJ STREFY

KRWAWNIK. OPOWIADANIA Z POZORNIE MARTWEJ STREFY

ocena:7
Autor: Antologia
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2014
Wydawnictwo:Kostnica
Ilość stron:160
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Antologie grozy na dobre zakorzeniły się na rodzimym rynku literackim. Czasem można wręcz odnieść wrażenie, że polski horror właśnie zbiorami opowiadań stoi. Swoje piętno na tym polu postanowił odcisnąć również portal Kostnica, wydając antologię tekstów, wyłonionych w konkursie literackim.

Oto otrzymujemy „Krwawnik. Opowiadania z pozornie martwej strefy”, w którym znajdziemy nazwiska zupełnie świeże, ale również już obciążone pewnym dorobkiem literackim. Lektura zbioru dostarcza mieszanych uczuć, bo i poziom tekstów jest różny, ale generalna konkluzja jest pozytywna. Otwierająca antologię „Zagadka nieśmiertelności” Beaty Smółkowskiej nie jest dobrym początkiem zbioru. To także chyba jedyny utwór, który autentycznie mnie rozkojarzył w trakcie lektury i którego konwencji zupełnie „nie kupuję”. Tekst tonie w chaosie myśli i jest totalnie rozgrzebany konstrukcyjnie. Niewykluczone, że po porządnej redakcji, miałby swoją szansę. Nieźle za to sobie radzi Paulina Król w swoim „Ultimatum”, zaskakując dojrzałym stylem i konceptem na tekst. Z tym drugim jest nieco gorzej w jej innym opowiadaniu, „Chłopski las”, który jednak nadal trzyma poziom pod kątem warsztatowym. Pewnym zaskoczeniem jest dla mnie „Brzytwa” Tomasza Czarnego, który przyzwyczaił Czytelników do mocnych i obscenicznych kawałków. Tutaj jest nie tylko bardziej subtelnie, ale również nastrojowo i depresyjnie. W takiej stylistyce autor ma zdecydowanie więcej do powiedzenia, a samo opowiadanie bije na głowę budzącą spory niedosyt „Niszę” z pierwszego tomu „Gorefikacji II”. „Mora” Patryka Hirsekorna zaskarbia sobie uwagę Czytelnika pomysłem wyjściowym i powiązaniem akcji ze spuścizną słowiańskiej tradycji – a to rzecz, którą prywatnie bardzo cenię w polskim horrorze. Jak na tak młodego autora, bardzo dojrzały i przemyślany tekst.

W „Krwawniku” swoje dwa opowiadania umieścił także Łukasz Radecki, weteran (jeśli można użyć takiego określenia) rodzimej sceny grozy. Jego utwór „Kat” miałem okazję już wcześniej czytać, ale chętnie go odświeżyłem, bo w pamięci pulsowały jedynie pojedyncze wspomnienia o nim. Jego mocną stroną jest niewątpliwie solidny warsztat, dbałość o detale i klimat, przenoszący Czytelnika do zupełnie innej rzeczywistości. Po niemalże wzorcowym rozwinięciu, finał typu deux ex machina rozczarowuje, zwłaszcza w przypadku tak doświadczonego pisarza. Lepiej natomiast wypada drugie opowiadanie Radeckiego, „Satellite 15”, osadzone w klimacie gore i science-fiction. Skojarzenia z horrorami klasy B i „Obcym” są tu jak najbardziej na miejscu. Autorowi udało się stworzyć wciągające widowisko obrzydliwości i grozy, dając porządnego kuksańca czytelniczej wyobraźni. Z kolei Maciej Lewandowski, który uczynił mistrzem swym literackich inspiracji Stephena Kinga, przelał całą drzemiącą w nim „Kingowość” w swoje opowiadanie „Jesienna Muzyka”. Pochwalić autora należy za to, że nie kopiuje bezmyślnie stylu „króla horroru”, a za wykorzystywanym wzorcem narracyjnym kryje się niezależna historia, reaktywująca klasyczne figury grozy. Jako osobie, która także lubuje się w pisarstwie Kinga, „Jesienna Muzyka” bardzo przypadła do gustu, choć przyznaję otwarcie, że mój obiektywizm był tu co najmniej dyskusyjny. Tak, czy inaczej, to solidna rozrywka i jednocześnie przyjemna dla oczu zabawa słowem.

„Historia Edwina” Bartosza Słowińskiego to całkiem niezłe ghost story z niespiesznym tempem akcji, miejscami przypominające prozę Jamesa, Blackwooda, czy Hawthorne’a. Warsztatowo tekst nie budzi żadnych zastrzeżeń, jego konstrukcja jest również przemyślana. Jedyne, co może budzić wątpliwości to banalny fakt, że swą stylistyką nie do końca pasuje do zestawu pozostałych opowiadań. W efekcie, mimo tego, że jest to solidna rzemieślnicza rzecz, to poprzez swą subtelność, jest tekstem dość ulotnym – przynajmniej w porównaniu do „mocniejszych” utworów zbioru. „Na drugie mi Jola” Natalii Golik to dość odważny i szalony short, który mimo swych niewielkich rozmiarów intryguje, a przez to działa ożywczo na Czytelnika. Miły przerywnik, choć to nadal tylko przerywnik. „Nie moja bajka” Krzysztofa Pakuły to natomiast opowiadanie, które po ciekawym początku, nuży tym bardziej im dalej rozwija się akcja. Chaotyczne, miejscami niespójne, niechlujnie zredagowane i przydługie dość skutecznie zniechęca do jego dalszej lektury. Zamykające antologię „Possesion” Tomasza Siwca to z kolei mocne uderzenie, z ciekawym konceptem (do czego autor zdołał już nas przyzwyczaić), lecz jednocześnie mające niedostatki natury warsztatowej. Mimo to, sugestywna wizja dramatu, którą serwuje Siwiec wzbudza autentyczny niepokój.

Ocena „Krwawnika” przysparza mi pewną trudność. Z jednej strony, widać gołym okiem, że to publikacja undergroundowa, można rzecz fanowska, z drugiej – mająca chyba aspirację być czymś więcej. Specyfika wydania, redakcja oraz skrajna zawartość zbioru są jednak zbyt wymowne. Nie ma tu tekstów wybitnych, za to jest całkiem sporo opowiadań dobrych i poprawnych, choć zdarzają się też te o wątpliwej jakości. Patrząc więc na antologię z perspektywy miłośnika gatunku i mając świadomość, że jest to rodzaj publikacji „ku pokrzepieniu serc”, daję książce siódemkę.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ fajna inicjatywa fanowska
+ sporo tekstów dobrych i poprawnych
+ świeże nazwiska

Minusy:

- jakość wydania
- korekta
- zdarzają się teksty wątpliwej jakości

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -