Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KRUCYFIKS

THE CRUCIFIX KILLER

KRUCYFIKS

ocena:5
Autor:Chris Carter
Tłumaczenie:Katarzyna Procner-Chlebowska
Wydanie oryginalne:2009
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Sonia Draga
Ilość stron:424
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Z czym większości „pożeraczy” popkultury będzie kojarzyło się Los Angeles? Oczywiście ze słonecznym stanem Kalifornia oraz z Hollywood, Światową Stolicą Rozrywki. Przez Beverly Hills, Rodeo Drive czy znajdujące się w Burbank Universal oraz Warner Bros dla wielu to amerykańskie miasto jest synonimem sukcesu i bogactwa. Los Angeles to także słynne na całym świecie plaże, z Long Beach i Malibu na czele. Mało kto jednak wie, iż w Mieście Aniołów funkcjonuje ponad 400 gangów. Co prawda w ostatnich latach i w Los Angeles zanotowano spadek przestępczości, niemniej nadal jest to miasto, którego kilka dzielnic znajduje się pod władaniem gangów (przede wszystkim latynoskich). W powieści „Krucyfiks” Chris Carter podjął próbę pokazania tej najciemniejszej strony Miasta Aniołów – z najgorszego sortu gangsterami, dewiantami i mordercami na czele.

Dla kogoś, kto literaturę z pogranicza kryminału i thrillera zna dosyć dobrze, lektura literackiego debiutu Cartera będzie jedynie powtórką z rozrywki, na dodatek powtórką nie do końca zaspokajającą czytelnicze oczekiwania. „Krucyfiks” bowiem to dość prosta i pozbawiona intrygujących kontekstów historia, która próbuje trafić w gusta odbiorców (oczywiście te mniej wyrobione) opisami skrajnego bestialstwa oraz takim przedstawieniem głównego bohatera, by czytelnik cały czas przeżywał z nim katusze jakimi co i rusz doświadczana jest jego wrażliwa natura. Ale przecież z podobnym schematem fabularnym mieliśmy do czynienia zarówno w kinie jak i w literaturze. Non stop walczącym z przeciwnościami losu śledczym był chociażby wymyślony przez Raymonda Chandlera Philip Marlowe. A i Harry Hole (bohater powieści norweskiego pisarza Jo Nesbø) cały czas miał pod górkę, nie tylko ze względu na trudny charakter i skłonność do niesubordynacji, ale także przez demonicznych kryminalistów, którzy dość często obierali sobie za cel policjanta lub jego najbliższych. Podobnie rzecz się ma z wyrafinowanym, bo jak najbardziej intencjonalnym i przemyślanym w każdym calu okrucieństwem cechującym działania adwersarzy prywatnych czy opłacanych przez państwo stróżów prawa. Tu na myśl przychodzą dwa genialne thrillery ze śledztwem jako spoiwem dla wszystkich wątków – „Se7en” Davida Finchera oraz „The Silence of the Lambs” Jonathana Demme’a. W obu filmach okrucieństwo nie tylko demonizowało psychopatów, ale także przez kontrast ukazywało ich wyrafinowanie oraz inteligencję. Czy podobnie rzecz się ze zwyrodnialcem wymyślonym przez Chrisa Cartera?

W położonej pośród ostępów parku narodowego Los Angeles National Forest chacie policjanci odkrywają zmasakrowane zwłoki kobiety. Po wstępnych oględzinach stróże prawa stwierdzają, iż przed śmiercią ofiarę poddano serii niezwykle wymyślnych tortur. Na ciele detektyw Robert Hunter odkrywa symbol podwójnego krzyża, takiego samego, którym dwa lata wcześniej „podpisywał się” jeden z najokrutniejszych seryjnych morderców w historii USA, przez media nazwany Krucyfiksem. Tylko że psychopatę znaleziono, osądzono i skazano na karę śmierci. Hunter już wtedy przekonany był, iż stracono nie tego człowieka, którego tak usilnie poszukiwał. Teraz jego przypuszczenia okazują się faktem. Morderca zna bowiem zbyt wiele szczegółów, które skrzętnie skrywano przed opinia publiczną, by mógłby być naśladowca Krucyfiksa. Poza tym Hunter, podobnie jak przed dwóch laty, znowu odbiera telefony od przestępcy. Tym razem jednak detektyw przeczuwa, iż którąś z ofiar może być on lub ktoś z jego najbliższego otoczenia.

Debiutancką powieść Chrisa Cartera czyta się łatwo i szybko, obcowanie z nią przypomina lekturę scenariusza filmowego. To wydarzenia bowiem decydują o jej kształcie, a akcji podporządkowane jest wszystko inne – wizerunek powieściowej rzeczywistości, motywacje bohaterów oraz ich emocjonalne wnętrze. Autora nie interesowało ani zbudowanie wiarygodnego i wielopłaszczyznowego świata, ani kreacja bohaterów, do których idealnie pasowałoby miano „z krwi i kości”. Życie powieściowych postaci jest bardzo płaskie, jakby zostały one stworzone tylko i wyłącznie w jednym celu, mianowicie by rozwikłać kryminalną zagadkę. Autor nie umieszcza ich w rozmaitych kontekstach, nie próbuje nawet nadać swoim bohaterom głębi poprzez pokazanie ich przez inny pryzmat niż tyko pracę policyjnego detektywa. I tak jak zapełniający karty powieści ludzie nieprzyjemnie szeleszczą papierem, podobnie rzecz się ma ze światem, który autor dla nich skonstruował. Literackie Los Angeles nie jest metropolią, która wręcz eksploduje życiem, a nieciekawie skadrowaną fototapetą stanowiącą tło dla wydarzeń. Dlatego czytanie tego typu literatury na dłuższą metę staje się monotonne. Czytelnik zamiast delektować się wędrówką po konceptach zrodzonych w nietuzinkowej wyobraźni autora, niczym odgórnie sterowany pojazd zmierza z jednego punku do drugiego wiedząc, że na końcu i tak autor wyłoży mu czarno na białym wszystkie „zawiłości” intrygi.

Co miłośnik horroru znajdzie w powieści Cartera? Przede wszystkim psychopatę, dla którego kolejne morderstwa są fragmentami zagmatwanej układanki. Autor nie szczędzi czytelnikowi opisów makabrycznych zbrodni. Z detalami stara się odmalować to, co czyni swym ofiarom zwyrodnialec. Nie wprost, a przez jego czyny kreśli także wizerunek psychopaty – na pewno maniaka, ale postępującego ściśle według planu, pedantycznego i zdyscyplinowanego. Carter do samego końca trzyma odbiorcę w niepewności co do personaliów powieściowego szwarccharakteru. Tym samym nie tylko stara się z rozdziału na rozdział podnosić napięcie, lecz przede wszystkim jego celem jest zaskoczyć czytelnika i sprawić, by ten znając już dane mordercy, jeszcze raz zastanowił się nad jego motywacjami.

„Krucyfiks” na pewno spodoba się tym, którzy literackiej rozrywce nie stawiają zbyt wygórowanych wymagań. Zarówno warstwa znaczeniowa jak i językowo-konstrukcyjna powieści Cartera (krótkie rozdziały, przewaga dialogów nad opisami, nieskomplikowana składnia) nie należą do szczególnie oryginalnych i złożonych, dlatego zadowoli przede wszystkim tych czytelników, którzy bardziej cenią sobie „mroczny klimat” i literacką makabrę niż wielowątkową, pełną intertekstualnych i erudycyjnych odniesień intrygę kryminalną.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ szybko się czyta
+ makabra
+ zaskakujący finał
+ jest mrocznie

Minusy:

- pomysł na historię nie zachwyca
- papierowe postacie
- finał zaskakujący, ale wydumany
- słabo nakreślony świat przedstawiony powieści
- drewniane dialogi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -