Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KOTKU, JESTEM W OGNIU

KOTKU, JESTEM W OGNIU

KOTKU, JESTEM W OGNIU

ocena:7
Autor:Dawid Kain
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2014
Wydawnictwo:Genius Creations
Ilość stron:170
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dawid Kain to pisarz, który zapuszcza się w najbardziej odległe rejony wyobraźni, a jego twórczość uporczywie wymyka się jednoznacznym klasyfikacjom. W swojej najnowszej powieści, „Kotku, jestem w ogniu” autor pozostaje wierny swemu stylowi, serwując Czytelnikowi historię pełną groteski, absurdu, czarnego humoru i odniesień do kultury masowej. Co również ciekawe, delektować można się nie tylko treścią, ale i samą formą książki.

Świat, w którym literatura determinuje rzeczywistość. Tu książki są źródłem podziałów i sojuszy, działają jak używki, a nawet uzależniają. Edward Egan, mieszkaniec Postmoderny, utracjusz i hulaka, budzi się któregoś dnia w zupełnie obcym miejscu i nic nie pamięta. Pod wpływem pewnego karła, wyrusza w podróż, by odszukać książkę absolutną, mityczny Raport, który zawiera odpowiedzi na najważniejsze pytania egzystencjalne.

„Kotku, jestem w ogniu” to metaopowieść o literaturze, której świat przedstawiony stanowi jakby rozwinięcie konceptu Kaina z opowiadania „Książę kłamców” ze zbioru „Halloween” wydawnictwa Oficynka z 2012 roku. Kreacja literackiego uniwersum, mimo swej niebywałej oryginalności, nie zaskakuje tak bardzo, jeśli ktoś wcześniej zetknął się z wspomnianym tekstem. Natomiast dla osób, które nie miały w rękach antologii „Halloween”, nowa powieść krakowianina może okazać się małym nokautem. Surrealistyczna rzeczywistość, kreślona piórem Kaina, wabi, kusi i niemalże uzależnia… podobnie jak książki-narkotyki z jego powieści. W swojej najnowszym utworze, tradycyjnie już, autor składa hołd swoim mistrzom: Koji, Burroughsowi, Vonnegutowi, Palahniukowi, Danielewskiemu i innym, których twórczość jest mu szczególnie bliska. Krakowianin bawi się plastyką języka, zabawą słowem i odniesieniami na niespotykaną dotąd skalę. Można wręcz odnieść wrażenie, że to forma, nie treść czyni z „Kotku, jestem w ogniu” książkę nietuzinkową, mającą w sobie iście magnetyczną moc. Już w „Punkcie wyjścia” mogliśmy obserwować zdecydowanie większy nacisk autora na formę, lecz tam efekt finalny był taki, że książka okazała się zbyt „ciężka” i przytłaczająca, a tym samym, dość trudna w odbiorze dla przeciętnego Czytelnika. W „Kotku, jestem w ogniu”, Kain ma lepsze wyczucie, lektura utworu jest świetną zabawą, dzięki czemu można się nią w pełni delektować.

„Kotku, jestem w ogniu”, oprócz swej warstwy fantastyczno-przygodowo-rozrywkowej, stanowi również komentarz do świata literackiego w ogóle – zarówno czytelników, jak i twórców. Nierzadko, ma on gorzki posmak, towarzyszy mu sarkazm, ironia, a przy tym trudno się z nim nie zgodzić. Gdzieniegdzie błyskają nawet wątki autobiograficzne Kaina, pojawiają się znane tytuły, nazwiska, odniesienia, które dość łatwo można ulokować na mapie pojęciowej odbiorcy literatury grozy i bizarro. Oczywiście część nawiązań wyda się enigmatyczna, część pewnie pozostanie niezauważona, lecz w ogólnym rozrachunku Kainowski szyfr jest dość przystępny. Zwłaszcza, jeśli jesteśmy miłośnikami literatury.

W „Kotku, jestem w ogniu” autor udowadnia, że jest jednym z najważniejszych polskich twórców literatury eksperymentalnej, konsekwentnie podążającym obraną ścieżką. Najnowsza powieść krakowianina to także taki Kain w pigułce – jest tu wszystko to, co symptomatyczne dla jego pisarstwa, choć prawdziwy smak jego prozy można poznać dopiero po lekturze wcześniejszych utworów. „Kotku, jestem w ogniu” jawi się także jako książka dobrze wyważona (co w kategorii prozy, tworzonej przez Dawida Kaina wcale nie jest łatwą rzeczą), która powinna trafić zarówno do czytelników, którzy nie mieli styczności z twórczością tego pisarza, ale również do odbiorców, którzy znają jego utwory na wylot. Można się nieźle „uczytać”!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ forma
+ plastyka języka
+ nietuzinkowa fabuła
+ dobra rozrywka
+ ciekawy komentarz do świata literackiego

Minusy:

- mocniej przyciąga forma książki niż sama treść
- jeśli ktoś czytał "Księcia kłamców", fabuła nie będzie budzić dużego zaskoczenia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -