Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ODRODZONY

REBORN

ODRODZONY

ocena:8
Autor:Paul Wilson
Tłumaczenie:Piotr W. Cholewa
Wydanie oryginalne:1990
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:351
Autor recenzji:Jarek Turowski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Grace stała przed pozostałymi chórzystami, pod wysokim sklepieniem Katedry św. Patryka. Głębokie dźwięki organów rozbrzmiewały echem, gdy śpiewała Ave Maria. Zapamiętała się w pieśni, pochłonięta muzyką. Nie od razu spostrzegła, że organista przestał grać. Obejrzała się i zobaczyła przerażone twarze chórzystów. Wtedy usłyszała: jeden wysoki i czysty głos rozbrzmiewający w ciszy kościoła. To był jej głos. Nie mogła przerwać. Nadal czuła uniesienie, lecz zmieszane z grozą, gdy śpiewała coraz szybciej:
Szatan tu jest…
Szatan tu jest…
Szatan tu jest…”

„Odrodzony” to kontynuacja powieści „Twierdza” Paula Wilsona. Ujął mnie fakt, że gdyby nie informacja na okładce, to przez bardzo długą partię książki nie miałbym w ogóle pojęcia, że obie pozycje łączy cokolwiek poza nazwiskiem autora. „Twierdza” opowiadała o grupie hitlerowców okupujących tytułowy budynek, w którym skrywał się pradawny i głodny krwi potwór; tymczasem „Odrodzony” wydaje się traktować o czymś zupełnie innym – dostajemy historię małżeństwa Stevensów, które boryka się z trudnościami. Początkujący pisarz, Jim, nie potrafi wstrzelić się na rynek wydawniczy, a jego żona, Carol, ma problemy z zajściem w ciążę, poza tym pracuje w opiece społecznej i szczerze martwi się o losy podopiecznych.

Małżeństwo walczy z codziennością do momentu, kiedy Jim Stevens zostaje zaproszony na odczytanie testamentu pana Hanleya: wybitnego naukowca, a przy okazji milionera. Bohaterowie z dnia na dzień stają się nieprzyzwoicie bogaci i obejmują w posiadanie piękne domostwo. Zdawałoby się, że wszystkie troski zostały przezwyciężone. Ale czy na pewno? A może to dopiero początek ich problemów?
Jim został adoptowany z sierocińca św. Franciszka jako niemowlę i nigdy nie poznał prawdy odnośnie biologicznych rodziców. Odkrycie ich tożsamości było obsesją bohatera, tym większe jego zaskoczenie, kiedy dostaje zaproszenie na odczyt testamentu wybitnego naukowca. Podejrzewa, że to właśnie Hanley jest jego ojcem, a pokaźny spadek tylko utwierdza go w tym przekonaniu. Jednak domniemany rodzic nie tłumaczy Jimowi ani słowem łączących ich więzi. Stevens opiera się na przypuszczeniach do czasu, kiedy udaje mu się złamać szyfr sejfu, w którym odkrywa zapiski odnośnie własnej tożsamości.
W chwili, gdy prywatne notatki trafiają do prasy, zaczynają się prawdziwe problemy Stevensów… Opinia publiczna zaczyna postrzegać Jima jako odmieńca, a skrajne, religijne ugrupowanie, którego członkowie nazywają się „Wybranymi”, upatruje w dziedzicu Hanleya samego Antychrysta. I w tym momencie zaczyna się zabawa, a akcja książki (która skądinąd trzyma dobre tempo przez cały czas) przyspiesza, bombardując nas dosłownie co rozdział kolejnymi twistami fabuły.

Paul Wilson sprytnie wodzi czytelnika za nos – podczas lektury wydawało mi się, że od początku wiem, jak skończy się historia, jednak w połowie powieści straciłem tę pewność i zrozumiałem, że fabuła „Odrodzonego” nie jest tak przewidywalna, jak na początku to mi się wydawało. To jeden z głównych powodów, dla którego uważam, że ta kontynuacja jest lepsza od „Twierdzy”. Książka jest zaskakująca, a jednocześnie nie brak jej zalet poprzedniczki – na kartach powieści znajdziemy sporo niepokoju, makabrycznych zdarzeń i mrocznych scen (chociażby moment, gdy Carol skrywa się podczas burzy w ciemnym kościele, a posąg Chrystusa schodzi z krzyża, by zrobić jej krzywdę albo przytaczany na początku recenzji fragment, gdy Grace zaczyna śpiewać na próbie chóru o Szatanie – a obiecuję Wam, że znajdą się i mocniejsze kawałki).
Niewątpliwą zaletą powieści są również jej bohaterowie. To niebanalne postaci o intrygującej przeszłości. Paul Wilson obdarzył każdego szczegółowo zarysowanym światopoglądem i czytanie dialogów między postaciami, które to rozmowy czasami wręcz przypominają filozoficzny dialog, sprawia sporą przyjemność. Jest to w pewien sposób zaskakujące i zupełnie odmienne (w pozytywnym sensie) od tego, do czego przyzwyczaiły mnie horrory z lat dziewięćdziesiątych.

Jakie są wady omawianej pozycji? Zakończenie może sprawiać lekki niedosyt, a nieliczne momenty wydają się ciut naiwne, szczególnie zapiski profesora Hanleya. W moim odczuciu są to jednak ledwie dostrzegalne minusy.
Dodam jeszcze, że „Odrodzony” w polskim przekładzie nie doczekał się wznowień. Powieść można nabyć jedynie na aukcjach internetowych czy stoiskach ze starymi książkami… i to kolejny atut. Bo czy nie ma czegoś magicznego w sczytanej, wręcz rozlatującej się w rękach książce? Moim zdaniem to tylko dodaje opowieści klimatu, a szczególnie tak dobremu horrorowi jak dzieło Paula Wilsona. Serdecznie polecam!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ godna kontynuacja „Twierdzy”
+ świetnie wykreowani bohaterowie
+ niebanalne dialogi
+ niepokojący klimat
+ makabryczne sceny
+ strona wizualna książki
+ ogólnie: mrok, mrok, mrok… horror pełną gębą!

Minusy:

- z rzadka zdarzają się naiwne momenty
- zakończenie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -