Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PAN NA WISIOŁACH: TRZEBA TO ZABIĆ

Pan na Wisiołach: Trzeba to zabić

PAN NA WISIOŁACH: TRZEBA TO ZABIĆ

ocena:7
Autor:Piotr Kulpa
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2014
Wydanie polskie:2014
Wydawnictwo:Videograf
Ilość stron:373
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Piotr Kulpa ze swoim cyklem „Pan na Wisiołach” stał się dla mnie czarnym koniem polskiego horroru w ubiegłym roku i dwoma pierwszymi tomami podniósł poprzeczkę tak wysoko, że z jednej strony niecierpliwie wypatrywałem ostatniej części trylogii, z drugiej szczerze się obawiałem, czy autor udźwignie ciężar fabuły i zamknie cykl w wielkim stylu. Teraz mogę spokojnie stwierdzić, że moje obawy były słuszne, chociaż wciąż mamy do czynienia z horrorem wysokich lotów.

Od wydarzeń wieńczących tom drugi mija kilka lat. Tymek przebywa właśnie w zakładzie zamkniętym, gdzie staje się ofiarą brutalnych ochroniarzy, którzy pastwią się nad bestią, za jaką uważają mężczyznę. Tymczasem Magda próbuje wieść nowe życie wraz z dorastającym i sprawiającym mnóstwo problemów wychowawczych Czarkiem oraz z chorą na progerię córeczką Anielką. Tymek tymczasem wpada w oko prowadzącej jego terapię dziewczynie, co daje mu szansę na ucieczkę. W tym samym czasie Czarek wraz ze swoją towarzyszką zamierza wybrać się do ojca wbrew zakazom matki. Ta z kolei nocą przyłapuje w mieszkaniu tajemniczego mężczyznę. Wkrótce rozpętuje się prawdziwy horror, który dawką grozy i makabry przebija wszystko, co wcześniej wyszło spod ręki autora.

Trzeba przyznać, że powieść zaczyna się w sposób mocny i ponury, a z każdą kolejną stroną ów klimat zaczyna się nasilać, by apogeum osiągnąć mniej więcej w połowie lektury. Smuta molestowany w zakładzie psychiatrycznym, dręczony wyrzutami sumienia i wspomnieniami, świadom przegranej walki o własny los potrafi wgryźć się w pamięć. Równie poruszający jest los Magdy i jej dzieci, szczególnie wyjątkowej i śmiertelnie chorej Anielki. W chwili gdy zaczynają się mieszać płaszczyzny czasowe, a niesamowitość dochodzi do głosu z książki wychodzi drapieżny i chwytający za gardło horror, który apogeum osiąga w scenach z oszalałą Magdą i jej przerażoną córeczką. Przyznaję, że w tym momencie autentycznie poczułem, że obcuje z prawdziwą nadnaturalną grozą, absolutnym horrorem, a uczucia tego nie doświadczyłem od czasów pierwszych lektur H.P. Lovecrafta. Oczywiście to zupełnie inna odmiana gatunkowa, niemniej Piotr Kulpa dowiódł, że potrafi kreować fabułę i dawkować strach w sposób absolutnie mistrzowski. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby nie druga część książki.

Problemem dalszych losów Tymka i jego rodziny jest nie fakt, że są one źle napisane, czy mniej pasjonujące, tylko że całość oddaliła się od tego niezwykłego klimatu zagrożenia i zaszczucia, podszytego wiejską niesamowitością i specyficzną mitologią, która stanowiła o wyjątkowości poprzedników. Tutaj mitologia ta przenosi się na cały kraj, jednocześnie się przepoczwarza, ale traci na swej oryginalności. Do tego czytelnik, który zżył się z dawnymi bohaterami może się poczuć zawiedziony, większości z nich już nie spotkamy, a Czaruś, który dla mnie był najbardziej przejmującą i dramatyczną postacią cyklu teraz dorósł, stał się wojującym młodzieńcem i moja empatia wobec niego znacznie się zmniejszyła. Braku tych emocji nie zastąpiła Anielka, która pojawia się dla podkreślenia jednego z głównych wątków powieści, czasu. Niestety, pojawia się tu także bardzo dużo nowych postaci i wątków, które sprawiają wrażenie dorzuconych by wydłużyć samą powieść i choć autor wplótł te wątki w sposób interesujący, to jednak nie mogłem się pozbyć wrażenia, że całość zaczyna się rozłazić w szwach, a już kolejne postacie cierpiące na chorobę alkoholową zamiast poruszać uczucia zgoła odmienne. Finał na szczęście znów sięgnął wyższej półki, czyniąc powieść godnym polecenia horrorem. Na pewno nie zabraknie czytelników, którzy zachwycą się całą trylogią, nie braknie też głosów, które stwierdzą, że lepiej by było, gdyby całość skończyłaby się na tomie drugim. Ja jestem gdzieś pośrodku. Tak czy inaczej warto sprawdzić samemu jakie jest Wasze zdanie na temat trylogii „Pan na Wisiołach”. A ta jakby nie patrzeć, jest jednym z najjaśniejszych punktów na mapie polskiego horroru.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ kontynuacja znakomitego cyklu
+ pierwsza część książki to rewelacyjny, nadnaturalny horror
+ ponury finał zamykający udanie cały cykl

Minusy:

- zatracony klimat poprzedników
- nowe wątki i postacie rozbijające fabułę
- przesyt alkoholików

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -