Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:INFEKCJA

INFEKCJA

INFEKCJA

ocena:7
Autor:Andrzej Wardziak
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2013
Wydawnictwo:Warszawska Firma Wydawnicza
Ilość stron:478
Autor recenzji:Arleta Wojtczak
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zombie w swojej podróży po ludzkim świecie były już właściwie wszędzie. Nie oszczędziły żadnego kontynentu, większego miasta, wpadły nawet, jak w przypadku „Juan de los muertos”, w odwiedziny do kraju obywatela Castro. Wychodziły z grobów, piwnic i pałaców. Dlaczego więc nie miałyby zaszczycić swoją obecnością stolicy kraju nad Wisłą?

Na taki pomysł wpaść mógł oczywiście jedynie zdeklarowany fan nieumarłych. Pomysł dość ryzykowny zważywszy na fakt, że dla Andrzeja Wardziaka „Infekcja” jest literackim debiutem, a w przypadku tego typu opowieści niebezpieczeństw, mogących wysłać autora do pisarskiego piekła jest naprawdę wiele. Jakby nie patrzeć obok wampirów zombie są bodaj najczęstszymi gośćmi stron powieści grozy i filmowych taśm. Niezwykle łatwo tu o kolejne klisze, boleśnie przewidywalny rozwój akcji i inne grzechy główne domorosłych twórców.

Wardziak na szczęście broni swojego pomysłu równie zawzięcie, jak jego bohaterowie walczą o życie. Po pierwsze umiejscowienie akcji. Zamiast silić się na Nowy Jork czy jakieś prowincjonalne miasteczko do bólu przypominające te ze stanu Maine postawił na miejsce, które doskonale zna – Warszawę. Nie męczył się autor i nie męczy się czytelnik podczas podróży między kolejnymi dzielnicami i ulicami miasta. Mało tego, dla nie znających Warszawy to doskonała okazja, by ją lepiej poznać, a jej mieszkańcy być może pokuszą się nawet o spacer po ścieżkach literackich nieumarłych.

O to, czy bohaterowie Wardziaka są szarymi mieszkańcami miasta można się spierać, bo mimo wszystko nie każdy everyman jest zawodowym żołnierzem, policjantem, czy obeznaną w sztukach walki nastolatką. A być może jest. Plus, że galeria postaci całkiem bogata, w tym spora grupa bohaterów pierwszoplanowych. Ich postaci nie tylko nadają bieg całej akcji, ale też udowadniają, że problem inwazji nieumarłych dotyczy praktycznie całego miasta. Mamy więc nie tylko galerię postaci, ale i miejsc. Co więcej, są to ludzie, którzy wywołują w czytelniku emocje i nie tylko te pozytywne, bo choć większości można kibicować, to znajdzie się i kilku stojących może nie po stronie, ale równolegle do zombie. Jacek, pracownik korporacji, po tym jak uratował życie i opuścił biurowiec, zachłysnąwszy się wolnością, odnajduje jednocześnie swoje alter ego. W tym kontekście warto przyjrzeć się też postaciom drugoplanowym, a więc wszelkiej maści rabusiom, wojskowym i kilku innym. Szkoda też, że wątek z księdzem był stosunkowo krótki. Wszystkie te postaci dodatkowo napędzają dynamikę powieści .

Bo też sama akcja rozwija się w tempie pozwalającym na zatopienie się w fabule i odejście od niej dopiero po przeczytaniu ostatniej strony. Wardziak wraz ze swoimi bohaterami zabiera czytelnika na swoiście pojętą wycieczkę po opanowanej przez żądne ludzkiej krwi potwory Warszawie. Wraz z kolejnymi stronami akcja zaczyna nabierać coraz większego rozpędu, praktycznie do ostatniego zdania. I chce się jeszcze więcej. Bowiem „Infekcję” czyta się dobrze. To powieść z dobrze rozłożonym napięciem i ciekawie poprowadzonymi wątkami. Nie ma tu też miejsca na żadne niedomówienia, a czego w pierwszej chwili nie można wywnioskować z akcji, dopowiada sam narrator.

Powieść z pewnością czytałoby się jeszcze płynniej, gdyby nie typowo techniczne błędy, trudno bowiem podejrzewać autora, że nie zna zasad interpunkcji oraz ortografii. Podobnie niezły styl momentami zaczyna boleśnie kuleć. Błędy przewijają się na tyle konsekwentnie, że dla osób o większej wrażliwości językowej mogą być już problemem w ogólnym odbiorze. To drobiazgi, jednak mając w ręku dobrą powieść, chciałoby się takich rzeczy nie widzieć.

„Infekcja” jest genialną książką na chwilę odprężenia w niebanalnym towarzystwie. Z każdą stroną czyta się ją coraz szybciej i przyjemniej. To też literatura daleka od nadętych przeintelektualizowanych powieści, na jakie zazwyczaj silą się debiutanci. To książka dla ludzi i o ludziach, żywych i takich nie do końca umarłych. Ostatnie napisane tam zdanie daje jasno do zrozumienia, że Wardziak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. I chyba ma zamiar go dotrzymać, bo jak ostatnio informował w marcu 2015 ma zamiar skończyć pisać część drugą. Cóż, pozostaje trzymać za słowo i czekać z niecierpliwością.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ historia
+ tempo akcji
+lekko, łatwo i przyjemnie

Minusy:

- nie dla językowych purystów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -