Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:EASYLOG

EASYLOG

EASYLOG

ocena:9
Autor:Mariusz Zielke
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2014
Wydawnictwo:Akurat
Ilość stron:352
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Mogłoby się wydawać, że porównania Mariusza Zielkego do genialnego Harlana Cobena, na jakie pozwolili sobie wydawcy jego najnowszej książki, są zbyt odważne, boleśnie przesadne. Że to takie typowo polskie pompowanie balonika. Jak z rodzimymi serialami telewizyjnymi, które przed emisją mają być "intrygami lepszymi niż 'Wallander' czy Lynch" bądź "rozrywką na miarę 'Desperate Housewives'", natomiast w trakcie emisji z oczywistych przyczyn wygryzane są nawet przez komercyjne paradokumenty. Jak okrzyknięcie jednokrotnego sukcesu polskiego sportowca pewnym prognostykiem medalu olimpijskiego. "Easylog" pana Zielkego, mówię to z pełnym przekonaniem, faktycznie jednak nie odstaje zbyt wyraźnie od sztandarowych powieści Cobena. Więcej - śmiało można postawić "Easylog" na tej samej księgarskiej półce.

Porównań do Cobena nie da się uniknąć, gdy weźmie się pod uwagę okoliczności, z powodu których główny bohater przestaje żyć w pełnej harmonii, prostolinijnej rzeczywistości ostatnich lat. Niczym w "Nie mów nikomu" bohater pana Zielkego, Ben Stiller (owszem, jak znany aktor), odkrywa, iż zmarła przed laty dziewczyna, Sally, która skradła każdy gram jego serca, być może jednak nie zginęła. Zauważa jej twarz w środku Los Angeles, później podczas organizowanego przez własną firmę, Easylog, eventu. To dość osobliwa sprawa, skoro Stiller był świadkiem morderstwa swej ukochanej.

Cała solidna, wiarygodna konstrukcja wydarzeń, o których pamięć najlepiej byłoby zostawić za sobą, zaczyna się walić. Tym bardziej, iż w sprawę zaczynają się mieszać między innymi popularny dziennikarz śledczy, czarny charakter pracujący na zlecenie czy też dawny szef Stillera, głowa korporacji SkyCom, byłego miejsca zatrudnienia Bena. Globalnej spółki, która wykorzystała algorytm rozwinięty przez głównego bohatera i zalała rynek urządzeniem na kształt tabletu, jednak o wiele bardziej zaawansowanych funkcjach. Maszynkę o niemal perfekcyjnej sztucznej inteligencji, Wally'ego, pracującego w systemie monstrualnie rozwiniętej sieci komputerowej, zawierającego elementy portalu społecznościowego, przenośnego odtwarzacza mediów i wszystkiego, do czego człowiek potrzebował dotąd długopisu, komputera stacjonarnego czy zabawek erotycznych. Nic więc dziwnego, że skoro istnieje prawdopodobieństwo, iż wątek Sally przenika się z wątkiem Wally'ego, rozszerza dzięki postaci dziennikarza oraz wykracza jeszcze dalej poza zakres codziennej rutyny dzięki stopniowo odkrywanym kolejnym cegiełkom fabuły, Ben być może będzie musiał zmierzyć się z siłami i faktami, które zwalają z nóg. Coben by się pod tym podpisał.

Może zbyt wcześnie, aby o tym mówić, ale już widzę ekranizację. Z przynajmniej Bradleyem Cooperem w roli Stillera. Z jakimś Gabrielem Machtem jako Devon, choć autor wspomina o podobieństwie szefa SkyCom do DiCaprio. Tylko który reżyser umiałby przenieść ten znakomity ładunek emocjonalny niepewnej, pierwszoosobowej narracji rozdartego Bena? Tę głębię pięknego, modelowanego opisu miejsc i wydarzeń, tych trafnych przemyśleń i uzasadnionych wątpliwości? Umiejscowienie akcji w Los Angeles odciąża jakby ewentualnego producenta od zakorzenienia ekranizacji w którymś z mało interesujących polskich miast i jednocześnie nadaje zagranicznego, "zachodniego" kolorytu całej historii. Czasem odcięcie się w historii pisanej przez Polaka od nadmiaru elementów polskości czyni z thrillera dzieło poważniejsze, na wyższym poziomie tajemniczości (ze względu na odległość polskiego czytelnika od miejsca wydarzeń) i tym samym nieosiągalności. A nieosiągalne otoczenie głównego bohatera plus zawiła intryga, w środku której bohater funkcjonuje, równa się thriller z prawdziwego zdarzenia. Tak rzadki, jak dotąd praktycznie niewystępujący w polskiej literaturze.

Co jednak najważniejsze, "Easylog" ani przez nanosekundę nie nuży, w ani jednym wyrazie nie męczy. Może dla wielu nie jest to wyznacznikiem jakości książki, ale w mojej opinii, jeśli treść potrafi tak wciągnąć czytelnika, że ten nie pominie nawet najmniejszego przecinka, nie zamyśli się nad jutrzejszym obiadem przy żadnej partykule, treść powieści jest w zasadzie kompletna. Czemu zatem dziewięć na dziesięć? Czego brakuje tej pozycji do arcydzieła? Przecież autor ogranicza dygresje, a mimo to fascynuje wątkami pobocznymi. Przecież Ben Stiller jest postacią, z którą każdy facet napiłby się szkockiej, a każda kobieta poszłaby do łóżka, pomimo iż nie jest ani twardzielem o skróconym karku, ani imprezowym Casanovą. Przecież zakończenie obraca w pył wszystko, co podejrzewał czytelnik. Otóż brakującym pierwiastkiem jest umiar w komplikowaniu fabuły, gdy już kulminacyjny pułap akcji zostaje osiągnięty. Pan Zielke dokłada więcej i więcej, co z jednej strony faktycznie świetnie buduje napięcie, lecz z drugiej oddala "Easylog" od historii prawdopodobnej i przybliża do sensacji znanych z amerykańskiego kina akcji.

Nie miałem okazji przeczytać poprzednich książek Mariusza Zielkego, ale skoro należą one podobno do tak zwanego political fiction, "Easylog" uznać można za debiut tego autora w gatunku thrillera sensacyjnego. I to jaki debiut! Debiut z przytupem, z ostrym wejściem bębnów, z gromkim aplauzem po opuszczeniu batuty. Debiut na miarę Zachodu, pełen profesjonalizmu i świadomego konstruowania fabuły. Na mej półce trafi gdzieś między dzieła Cobena a Linwooda Barclaya, obok Tany French i Lee Childa. Panie i panowie, mamy powieść, która w epoce technologicznego szaleństwa zwraca uwagę na istotne wartości oraz prezentuje świetną interpretację naszego cywilizacyjnego rozpędu. Mamy w końcu wybitny polski thriller, który warto reklamować na świecie, polecać, tłumaczyć i ekranizować! Bierzmy się zatem do roboty!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ znakomity styl
+ swobodny, świetnej jakości język
+ fascynująca fabuła

Minusy:

- interesujący główny bohater
- lekko przesadne komplikowanie szczegółów fabuły

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -