Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:THING FROM ANOTHER WORLD - QUESTIONABLE RESEARCH, THE

THING FROM ANOTHER WORLD - QUESTIONABLE RESEARCH, THE

THING FROM ANOTHER WORLD - QUESTIONABLE RESEARCH, THE

ocena:4
Autor:Edward Martin Ted Naifeh
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:1992
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Dark Horse Comics
Ilość stron:32
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zaraz po premierze, „The Thing” Johna Carpentera mimo świetnych recenzji nie cieszył się zbyt dużą popularnością wśród widzów. Klapę finansową reżyser tłumaczył równoległą premierą „E.T.” Spielberga, a także tym, że na początku lat 80. ludzie przestali chodzić na horrory, bo mieli dość pesymizmu w kinie. „The Thing” zyskał miano kultowego po wydaniu filmu na VHS. W latach 90. I później filmowe uniwersum, któremu początek dali John W. Campbell i Howard Hawks, zaczęło się rozszerzać i inne teksty kultury. Powstała gra komputerowa, której punktem wyjścia jest alternatywne zakończenie „The Thing” Carpentera (MacReady zostaje uratowany) oraz seria komiksów wydanych przez Dark Horse Comics. Jednym z nich jest opublikowany w 1992 roku “The Thing from Another World - Questionable Research”.

Ekspedycja ze statku naukowo-badawczego “Donachek” przybywa do położonej pośród lodów Antarktydy amerykańskiej placówki nr 31, by dowiedzieć się, co mogło przyczynić do jej unicestwienia. Nieopodal zgliszcz znajdują zamarznięte resztki nieznanego im organizmu. Naukowcy postanawiają zabrać na statek skamieniałą materię organiczną jak i resztki dokumentacji, prowadzonej przez personel placówki badawczej nr 31. Dopiero na statku okazuje, że uczeni nie zabezpieczyli odpowiednio wszystkiego, co znaleźli na Antarktydzie

Ten komiks mógł tak naprawdę nie powstać. Powiela on bowiem wszystkie pomysły, które na przestrzeni lat wypracowano w obu filmach jak i w ich pierwowzorze literackim. I co gorsze, twórcy “The Thing from Another World - Questionable Research”, Edward Martin i Ted Naifeh, nie dodali nic od siebie – i w treści, i w sposobie jej graficznego przedstawienia – by choćby trochę uczynić ją inną od tego, co widzieliśmy dwukrotnie na ekranach kin czy telewizorów. Znowu bowiem umieścili akcję w miejscu całkowitego odosobnienia, tym razem na statku będącym tajnym laboratorium. Po raz kolejny monstrum odradza się i zaczyna eliminować swych wrogów poprzez ich imitację. Wreszcie tak samo jak w „The Thing”, bohaterowie komiksu walczyć muszą nie tylko z obcą formą życia, ale przede wszystkim ze strachem przed kolegami, z których każdy może skrywać przed światem monstrum.

Przez to, że komiks to one-shot i to zaledwie 32 stronicowy, akcja mknie do przodu od samego początku. I niby jest dynamicznie, ale zabrakło tego, co uczyniło film Carpentera arcydziełem – perfekcyjnie dawkowanego napięcia i wstrząsającego klimatu odosobnienia. Tu jedno wydarzenie od razu pogania następne, każda tragedia na statku może prowadzić do unicestwienia załogi jak i całego laboratorium. Niby twórcy komiksu wykorzystują chyba najbardziej znaną sekwencję w „The Thing” – test na człowieczeństwo z szokującym zakończeniem – ale w komiksie nie targa on emocjami tak jak u Carpentera. Co prawda Martin i Naifeh próbują wytoczyć działa przeciwko nieetycznym eksperymentom i badaniom, nadając komiksowej historii dodatkowy wymiar, ale robią to w sposób naskórkowy, tak naprawdę bez logicznego i czytelnego związku z całą historią.

I dałoby się “The Thing from Another World - Questionable Research” przeczytać z umiarkowanym choćby zainteresowaniem, gdyby szata graficzna, w jaką przystrojono historię, zwracała na siebie uwagę czymś wyjątkowym – kompozycją kadru, nietuzinkowym ujęciem bohaterów czy charakterystyczną kreską. Chyba najbardziej kuleje ta ostatnia kwestia, czyli wyrazistość stylu. Jest on tak naprawdę przezroczysty, z jednej strony dość wiernie odwzorowujący rzeczywistość, z drugiej strony, zbyt regularny, symetryczny i obiektywny, by oddać piekło, w jakie przemieniło się laboratorium na statku.

Śmiem twierdzić, iż komiks będzie przedstawiał jakąkolwiek wartość tylko dla zagorzałych fanów uniwersum „The Thing”. Inni jego lekturę powinni sobie odpuścić.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ pomysł na umieszczenie akcji na statku
+ są potwory

Minusy:

- akcja podporządkowana dynamice
- brak napięcia
- fabuła bardzo podobna do tej w „The Thing” Carpentera
- nijakie szata graficzna

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -