Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:GAŁĘZISTE

GAŁĘZISTE

GAŁĘZISTE

ocena:8
Autor:Artur Urbanowicz
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2016
Wydawnictwo:Novae Res
Ilość stron:462
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Im lepiej rozwinięta technologia, tym szybciej i na coraz szerszą skalę mnożą się w literaturze grozy motywy telefonów komórkowych, telewizji, Internetu, ultranowoczesnych samochodów czy smart houses. W tym szalonym boomie autorzy nierzadko kompletnie zapominają o pierwotnym strachu, który od setek lat wstecz po dziś dzień towarzyszy w zasadzie każdemu człowiekowi – strachu przed tym, co pierwotne; tym, co naturalne, dzikie, nienaruszone przez człowieka i nieskażone elektroniką. To, co wywoływało mrowie strachu i budziło najwyższą fascynację u pisarzy epoki romantyzmu, wydaje się współcześnie niemal kompletnie zignorowane, pozornie nieinteresujące – czy to szalejące fale oceanów, czy wichry na wysokogórskich szlakach, aż wreszcie ciemne, gęste, nie do końca odkryte lasy i puszcze. Artur Urbanowicz przywraca jednak nadzieję, iż respekt przed naturą wciąż gdzieś w nas żyje, trzeba go jednak umieć efektywnie wydobyć.

Miejsce akcji „Gałęzistego” z pozoru wydawać się może mało atrakcyjne – okolice Suwałk, rozległe tereny leśne, prześwitujące między nimi polany, dzikie, zarośnięte bujną roślinnością brzegi jezior. Jest to jednak rewelacyjny punkt wyjścia dla iście mrocznego, chłodnego (co nomen omen w kontekście Suwałk uchodzących za najzimniejszy rejon Polski rozumie się samo przez się), surowego klimatu. Dwójka młodych bohaterów, Tomek i Karolina, para charakterów leżących na przeciwległych biegunach postanawia wybrać się w te okolice na krótki wiosenny wypad. Chcą naładować akumulatory, odetchnąć od studiów, ale przede wszystkim spędzić razem trochę czasu i podreperować przechodzący mały kryzys związek. Z powodu pewnych komplikacji związanych z rezerwacją miejsc noclegowych zostają skierowani do schowanej w centrum lasu wioski Białodęby, gdzie zatrzymują się w jednym z gospodarstw agroturystycznych. Już na samym początku odkrywają, że z okolicą oraz z tutejszymi mieszkańcami jest coś nie tak, że nad tym miejscem ciąży jakaś straszliwa tajemnica, której najlepiej nie odkrywać. I gdy otaczająca ich natura zaczyna z nimi pogrywać, a tubylcy zaczynają zachowywać się coraz bardziej podejrzanie, w niebezpieczeństwie znajdzie się ich życie, a wszystko, w co do tej pory wierzyli lub czemu ufali zostanie wystawione na trudną próbę.

Trzeba uczciwie przyznać, że intryga rozrysowana przez pana Urbanowicza jest po prostu genialna. Nie brakuje jej niczego – ze strony na stronę odsłaniają się kolejne rąbki złożonej tajemnicy, autor doskonale wyczuł momenty, kiedy należy dopowiedzieć nieco więcej, a kiedy zasiać zairnko niepewności i zwątpienia. Niczym Frank Peretti w „Przysiędze” czy „Nawiedzeniu” napędza trybiki dobrze funkcjonującej maszyny strachu, korzystając z silnie plastycznych motywów mściwej natury oraz sekretów wiary starych jak sama ludzkość. Sprawnie opisuje leśne ścieżki, grę świateł, odczucia bohaterów, nakreśla dość szczegółowo przemyślenia bohaterów. Cóż, może czasem zapędza się za daleko i serwuje czytelnikowi opisy przeżyć czy retrospekcje, które samej fabule niczego pożytecznego nie dają, a wręcz spowalniają akcję do zera i okazują się nieco nużące, jednak potrafi następnie wybudzić z tej chwilowej ospałości wartką, gwałtowną akcją, która ciągnie się przez wiele stron i silnie przykleja czytelnika do tych prawie pięciuset stron powieści. Godne podziwu jest również rozeznanie autora w tematyce, której się podjął i nawet jeśli poprzeinaczał niektóre fakty lub dopowiedział albo opowiedział część wykorzystanych legend i wierzeń po swojemu, uczynił to w sposób niewiarygodnie przekonujący.

Wykorzystane mechanizmy językowe mogą jednak niektórych czytelników zniecierpliwić. Choć autor w przedmowie asekuracyjnie uprzedza, iż używa wielu z nich w sposób zamierzony, z premedytacją, nie usprawiedliwia to ułatwiania sobie pracy prostymi, momentami wręcz prymitywnymi środkami. Straszenie z wykorzystaniem tysięcy wielokropków czy przeniesień pojedynczych zdań do nowych akapitów to domena pisarzy-amatorów, która nie ułatwia wyrabiania sobie silnej pozycji na lokalnym rynku grozy. Co więcej, zdradzanie, iż za chwilę/wieczorem/następnego dnia coś się wydarzy, czyli uprzedzanie, aby wyczekiwać jakiegoś szokującego wydarzenia z konkretnym bohaterem w roli głównej, ujmuje nieco szoku i zaskoczenia. Autor ma też nieznośną tendencję do wyliczania, ile dokładnie rzeczy zaraz się wydarzy („następnie wydarzyły się dokładnie trzy rzeczy”, „wcześniej jednak był świadkiem dokładnie dwóch wydarzeń”). Można to wszystko próbować usprawiedliwić faktem, iż „Gałęziste” są dopiero debiutem Artura Urbanowicza – może więc w przyszłości uda mu się zrezygnować z najprostszych na świecie zabiegów wskazywania czytelnikowi, gdzie konkretnie powinien zacząć odczuwać niepokój. O ileż bowiem więcej soczystego smaku ma taka historia, w której nic nie jest oczywiste, niczego się nie można spodziewać.

Mimo wszystko „Gałęziste” to świetna konfrontacja różnych punktów spojrzenia na świat, to podkreślenie tajemniczości natury, cenności lokalnych wierzeń i dorobku kulturowego człowieka. Artur Urbanowicz nie podąża za trendami, stworzył bowiem historię wręcz niszową, daleką od popularnych thrillerów aż pulsujących od wymyślnych technologii. Polska historia i tradycja zawierają w sobie doprawdy fascynujące wątki, a polska natura pełna jest przecudownych miejsc, połączenie ich zatem w jedność może, jak „Gałęziste”, dać w efekcie bardzo wartościową historię o pierwotnych lękach, o żywiołach, kultach i zwątpieniu w znanym nam lokalnym klimacie. Autor obudził uśpiony nurt literatury grozy i wielka chwała mu za to.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ motyw bezwzględnej, mściwej natury
+ genialne rozrysowanie głównej intrygi
+ dobór miejsca akcji i sposób jego przedstawienia

Minusy:

- irytujące zabiegi językowe
- zbędne dygresje, retrospekcje i dłużące się dialogi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -