Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:MIASTO

THE CITY

MIASTO

ocena:8
Autor:Dean R. Koontz
Tłumaczenie:Janusz Ochab
Wydanie oryginalne:2014
Wydanie polskie:2016
Wydawnictwo:Albatros
Ilość stron:448
Autor recenzji:Tomasz Czarny
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Do powieści sygnowanych nazwiskiem tego autora wróciłem stosunkowo niedawno. Wychowałem się na prozie tego pisarza i po dziś dzień jest on jednym z moich ulubionych autorów. „Opiekunowie”, „Odwieczny Wróg”, „Nieśmiertelny” czy „Zimny Ogień” to niektóre z powieści, które na zawsze zapadły mi w pamięć i ukształtowały mnie jako fana horroru i pisarza. Jako nastolatek czytałem książki Koontza masowo i bardzo mi się podobały. Obejrzałem też sporo adaptacji, których fanem również po dziś dzień jestem. Po kilkunastu latach po prozę Koontza sięgnąłem znowu, ale nie były to tym razem dobre wybory. Fatalna „Przepowiednia”, „Dobry Zabójca”, „Prędkość” czy „Mąż” – już nawet tytuły mnie zniechęcały, ale ze względu na sentyment do wcześniejszych dokonań autora postanowiłem nie stawiać na nim krzyżyka i dać mu jeszcze jedną szansę.

Moja ponowna przygoda z jego literaturą rozpoczęła się od doskonałej powieści pt.”Co Wie Noc”, która sprawiła, że poczułem się jeszcze raz jak dzieciak, który po szkole w letnie popołudnie zaszywa się w swoim pokoju na piętrze oddając się wyśmienitej lekturze swojego ulubionego autora. Ta pozycja bardzo przypadła mi do gustu i chciałem więcej. Następna była „Bez Tchu” i tu było zdecydowanie słabiej, niemniej Koontz prezentował nadal niezły poziom a ja chciałem nadal więcej. „Dom Śmierci” – jak dla mnie absolutnie fenomenalna książka, wprost nie mogłem się oderwać, uczucie, które zaczęło rodzić się w mojej głowie mówiło – „człowieku, czemu wcześniej nie sięgnąłeś po jego nowsze powieści, skoro sprawiają ci one tyle frajdy?”. Nie mogę doczekać się kiedy zapoznam się z „Recenzją” czy „Niewinnością”. Nadrobię, jestem tego pewien.
Tyle słowem mojego wstępu, jak zawsze, a teraz przejdźmy do najnowszej powieści Deana Koontza, zatytułowanej „Miasto”.

Już na pierwszy rzut oka okładka mówi nam, że nie mamy co spodziewać się jakiegoś horroru, nawet możliwe, że nie thrillera, choć wydawca reklamuje tą powieść właśnie jako „thriller z elementami nadnaturalnymi”. Głównym bohaterem „Miasta” jest dziewięcioletni Jonas Kirk, czarnoskóry chłopiec uzdolniony muzycznie, wywodzący się bardzo muzykalnej rodziny z tradycjami. To właśnie jego oczami poznajemy jego otoczenie, zapoznajemy się z jego przyjaciółmi. Matka Jonasa jest solistką i śpiewa w nocnych klubach, dziadek natomiast jest pianistą, który odnosi spore sukcesy. Powieść od początku czyta się bardzo dobrze, szybko, postaci zarysowane są bardzo dokładnie, tak jak i same otoczenie, co daje nam pełny obraz tamtych lat, a dodajmy, że akcja powieści dzieje się w latach sześćdziesiątych. Warstwa obyczajowa jest przekonująca, pisarz jak zwykle zadbał o wszystkie detale, mało tego, w powieści ukryte jest kilka smaczków, które wytrawny czytelnik powinien odnaleźć bez problemu. To, że książka nie jest horrorem, za bardzo thrillerem też, nie przeszkadzało mi by cieszyć się tą literaturą. Język, którym posługuje się autor jest wyborny, styl narracji bardzo lekki i wciągający, czego można chcieć więcej?

Nie wiem dlaczego, ale ta powieść ciągle kojarzyła mi się z Kingiem, przede wszystkim z trylogią o Panu Mercedesie i „Bazarem Złych Snów”. Może dlatego, że Koontz uderza tutaj w podobne tony, jego najnowsze dziecko jest jakby przygaszone, bardzo refleksyjne, spokojne i piękne. Nawet jeśli ktoś będzie narzekał, że to nie horror czy dreszczowiec, to mam nadzieję, że doceni wspaniały język jakim posługuje się autor, jego warsztat i kunszt. Ja doceniłem. Sama intryga nie jest zbyt skomplikowana i pozostawia trochę do życzenia. Czujemy, że Koontz skupił się tu przede wszystkim na warstwie obyczajowej, czego ja na przykład nie mam mu za złe, ale niektórzy czytelnicy mogą poczuć się zawiedzeni. Efektem tego jest też to, że tempo akcji spada widocznie w środkowej części i autor troszkę nas usypia, by przed końcem wrócić do doskonałej formy. A forma w jakiej jest Koontz w tej powieści jak dla mnie jest fenomenalna. Od razu czuje się, że mamy do czynienia z pisarzem z bardzo dużym dorobkiem, bardzo sprawnym technicznie i warsztatowo, dlatego ja osobiście przymknąłem oko na małe niedociągnięcia, mam nadzieję, że i Wy to uczynicie. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o bardzo ładnym wydaniu Albatrosa i mistrzowskim przekładzie Janusza Ochaba. Obcować z taką literaturą to sama przyjemność. To niesamowite obserwować jak przez kilkadziesiąt lat styl Koontza ewoluuje, stając się bardziej elegancki, wyważony i błyskotliwy. „Miasto” złapało mnie za serce. To powrót do młodzieńczych lat, lat wspaniałych, beztroskich i niepowtarzalnych. Zawsze jest w tym jakaś magia, a Dean Koontz doskonale zdaje sobie z tego sprawę i czyni z tego wyjątkowy atut poprzez sentymentalność, nostalgię i tęsknotę. „Miasto” to może powieść nie wybitna, ale największego rywala Stephena Kinga stawia w bardzo korzystnym świetle, jednocześnie udowadniając, że czerpie on z tych samych źródeł i inspiracji co wspomniany wcześniej pisarz. Cóż, panowie są przecież w podobnym wieku. Ja lubię Koontza w każdym wydaniu, zarówno jego wcześniejsze jak i najnowsze powieści, bo zawsze jest tam coś z czym mogę się identyfikować i zawsze znajduję tam coś dla siebie.

Podsumowując: „Miasto” to powieść na wskroś obyczajowa, napisana wybornym językiem i mająca w sobie coś magicznego. Kończąc ją, miałem wrażenie bardzo dobrze spędzonego czasu, nie nudziłem się. Brakowało mi tylko większej ilości elementów nadnaturalnych i grozy, ale brak tych składników wynagrodziło mi coś innego: ciekawa, prosta historia o przyjaźni i najważniejszych wartościach w życiu i nietuzinkowi bohaterowie. Wyjaśnienie całej intrygi na końcu rozbraja, a ja nie mogłem przestać w duchu uśmiechać się do siebie, jak sprawnie i z gracją można połączyć elementy literackiej układanki. Szczerze polecam.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Język
+ Styl
+ Bohaterowie
+ Tło obyczajowe
+ Humor
+ Elementy nadnaturalne

Minusy:

- Brak elementów horroru i thrillera
- Akcja widocznie zwalnia tempo w połowie
- Zakończenie (ale nie wyjaśnienie wszystkich niuansów)
- Intryga mogłaby być bardziej rozbudowana

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -