Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POCZWARKI

THE CHRYSALIDS

POCZWARKI

ocena:10
Autor:John Wyndham
Tłumaczenie:Juliusz Kydryński
Wydanie oryginalne:1955
Wydanie polskie:1984
Wydawnictwo:Wydawnictwo Literackie
Ilość stron:220
Autor recenzji:Anna Plich
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Nieżyjący już brytyjski pisarz, John Wyndham, wsławił się jako autor utworów science fiction, spośród których najbardziej znane są „Kukułcze jaja z Midwich”, „Dzień tryfidów” (obie powieści doczekały się swoich filmowych wersji), „Przebudzenie Krakena” i właśnie „Poczwarki”. Panuje przekonanie, że omawiane dzieło Wyndhama różni się od jego innych literackich dokonań, ale w wielu kręgach jest uważane za najlepsze przedsięwzięcie pisarza, udowadniające, że był uważnym i błyskotliwym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości, kształtowanej przez destrukcyjną rasę ludzką. Gatunkowo „Poczwarkom” najbliżej do preferowanej przez Johna Wyndhama fantastyki naukowej, ale można w nich odnaleźć również echa thrillera, dramatu, literatury przygodowej, a nawet horroru, co znacząco zwiększa ewentualną grupę docelową, aczkolwiek należy zaznaczyć, że nie jest to propozycja skierowana do czytelników optymistycznie „spoglądających w przyszłość”.

Postapokaliptyczna przyszłość. Hermetyczna społeczność osady Waknuk usytuowanej na Labradorze żyje w przeświadczeniu, że niegdyś Bóg zesłał na ludzkość Cierpienie – zdziesiątkował ich rasę i zmienił świat. Mieszkańcy Waknuk są przekonani, że dawne pokolenia, zwane Starymi Ludźmi spotkała kara wymierzona przez Boga, gdyż rozgniewał go sposób w jaki kształtowali rzeczywistość, stawiając się ponad nim. Dlatego bogobojni obywatele Waknuk wprowadzili restrykcyjne zasady, spośród których najważniejsze jest zwalczanie wszelkich dewiacji, przez które rozumieją choćby najmniejsze odstępstwo w wyglądzie ludzi, zwierząt i roślin od formy, jaka w ich mniemaniu jest normalnością. Dziesięcioletni David Strorm, syn poważanego w Waknuk fanatycznie religijnego patriarchy, Josepha, pewnego dnia poznaje małą Sophie Wender, posiadającą po sześć palców u każdej stopy, wraz z rodzicami ukrywającą ten fakt przed współobywatelami z obawy przed wygnaniem bądź skazaniem na śmierć. Przypadek dziewczynki każe wychowywanemu w fundamentalistycznej rodzinie chłopcu podać w wątpliwość prawa przyjęte w osadzie. Krótko potem zaczyna obawiać się o życie swoje i kilkorga innych dzieci mieszkających w okolicy, z powodu niezwykłej zdolności, z jaką przyszli na świat – możliwości porozumiewania się na odległość za pomocą słów i obrazów.

Głównym bohaterem i zarazem narratorem „Poczwarek” jest David Strorm, którego poznajemy, gdy ma dziesięć lat (z czasem nastąpi przeskok akcji do nastoletniego okresu życia chłopca), ale już wówczas tli się w nim ognik sprzeciwu wobec zasad panujących w osadzie Waknuk, w której przyszło mu żyć. Od najmłodszych lat uczono go, że tylko osoby stworzone na obraz i podobieństwo Boga mają prawo do życia w tym społeczeństwie, po otrzymaniu certyfikatu normalności wystawionego przez inspektora (jeśli go nie dostaną niemowlęta zostaną skazane na pewną śmierć). Wszystkie odstępstwa od normy, zwane dewiacjami, spotyka wygnanie bądź śmierć. To drugie dotyczy również roślin i zwierząt, które uznano za odbiegające od ogólnie przyjętej normalności. Społeczność Waknuk całkiem szczegółowo sportretowana przez Wyndhama żyje w przekonaniu, że każdy cielesny defekt jednostki świadczy o jej diabelskiej naturze i nie jest mile widziany przez Boga, który to niegdyś zesłał tajemnicze Cierpienie na Starych Ludzi. Innymi słowy, autor „Poczwarek” zdecydował się rozważyć jedną z godnych potępienia tendencji naszej rasy, czyli głęboko zakorzenioną niechęć do ludzi, którzy różnią się od nas samych oraz dążenie do zachowania jednorodności, podyktowane przede wszystkim panicznym strachem przed wszelkiego rodzaju zmianami. Ortodoksyjni mieszkańcy Waknuk posiadają kilka cech niektórych współczesnych radykałów (ksenofobów i nacjonalistów), ale można w ich światopoglądzie odnaleźć również wartości wyznawane przez nazistów. Choć akcja „Poczwarek” rozgrywa się w nieokreślonej postapokaliptycznej przyszłości, powstała w wyniku obserwacji Johna Wyndhama, jakie poczynił podczas swojego życia. Fabuła „Poczwarek” przybliża jedną z ewentualności, jaka czeka rasę ludzką, jeśli odrzuci wszelkie przejawy indywidualizmu i podda się lękowi przed różnego rodzaju zmianami, czego zalążki możemy przecież już zaobserwować w znanym nam świecie. Pesymistyczna, tak dalece, że aż przygniatająca, rzeczywistość roztoczona przez Wyndham powstała w wyniku autodestrukcyjnych zapędów ludzkości - przyszłość jaką odmalował na kartach „Poczwarek” ukształtowała się na zgliszczach tragedii, jaką nasza rasa sprowadziła na samych siebie, choć mieszkańcy Waknuk trwają w przekonaniu, że to Bóg zesłał na tak zwanych Starych Ludzi niedookreślone Cierpienie, gdyż rozgniewały go ich zachowanie oraz stawianie się ponad Nim. Ale choć w Waknuk krążą tego rodzaju legendy o dawnych ludziach, w które mieszkańcy osady święcie wierzą, są tak samo aroganccy, jak mityczni Starzy Ludzie, w takim samym stopniu przeświadczeni, że tylko oni wiedzą, czego chce Bóg. Innymi słowy bezrefleksyjnie powielają błędy swoich poprzedników, z tą różnicą, że według nich w przeciwieństwie do Starych Ludzi walczą z wszelkimi dewiacjami, które jak wierzą nie podobają się Bogu, bo są przejawem ingerencji Szatana w życie na Ziemi. Mentorem głównego bohatera, Davida, jest jego wuj, który niegdyś zwiedził dużą cześć globu. Mężczyzna stara się przestrzec chłopca przed niebezpieczeństwem, jakie zawisło nad nim i kilkorgiem innych dzieci z powodu niezwykłej zdolności, z którą przyszli na świat. Od niego chłopiec dowiaduje się, że w konserwatywnym Waknuk musi nieustannie mieć się na baczności, gdyż tutejsze społeczeństwo nie chce przyjąć do wiadomości, że tym co czyni z nas ludzi nie jest nasz wygląd zewnętrzny, czy osobliwe zdolności, jakie posiadamy tylko umysł, nie chce aby w osadzie zapanował triumf indywidualizmu nad pospolitością tj. według nich normalnością, bo według nich nie taka jest wola Boga. W moim odczuciu za ogromną wartością „Poczwarek” przemawia przede wszystkim wysoki stopień realizmu, skonstruowanie fabuły w oparciu o błyskotliwe obserwacje natury ludzkiej. Pesymistyczna wyndhamowska wizja przyszłości nie jest jedynie próbką rozbuchanej, fantastycznej wyobraźni autora, w której nie sposób odnaleźć przejawów autentyczności. Jest diablo prawdopodobną ewentualnością, jaka czeka przyszłe pokolenia, jeśli nadal będziemy kroczyć ścieżką prowadzącą do samounicestwienia. „Świat, w którym człowiek mógł dojść do tego, żeby tak na samego siebie polować!” - stwierdza Wyndham, a my patrząc na otaczającą nas rzeczywistość, na wszelkie przejawy nienawiści względem bliźniego, na ciągłe wojny usprawiedliwiane wydumanymi ideami, musimy przyznać rację autorowi, który z trwogą „spoglądał w przyszłość”. A jego „Poczwarki” były rozpaczliwym krzykiem sprzeciwu względem kształtu, jaki przybiera świat pod dyktatem rasy ludzkiej, która to wkrótce być może zapomni czym był humanizm.

Uwielbiam utwory literackie, które krytykują haniebne cechy ludzkości, które „wymierzają oskarżycielski palec” w stronę destrukcyjnej natury naszej rasy, ale tylko wówczas, jeśli mogę w nich odnaleźć echa zaobserwowanych przeze mnie przywar wspomnianego gatunku. Nic tak nie przeraża, jak dogłębny swoisty traktat o bezwzględności rasy ludzkiej, która to w przyszłości najpewniej przyczyni się do jej zguby. Końcówka „Poczwarek”, co prawda rozjaśnia nieco mroczny obraz odmalowany przez Johna Wyndhama, ale do tego czasu autor konfrontuje czytelników z ponurą, często autentycznie wyciskającą łzy z oczu, przygniatającą wizją świata, do którego zdaje się zmierzamy. Z zachowaniem iście duszącej aury wszechobecnej beznadziei obnaża pychę wielu bohaterów powieści, przekonanie o swojej własnej wyjątkowości, niechęć do bliźniego, (którego odróżnia od nich choćby tak drobny, nieistotny szczegół jak sześć palców u obu stóp) strach przed zmianami, odrazę na samą myśl o liberalnych wartościach i oczywiście fanatyzm religijny, który przecież doprowadził już do niejednego nieszczęścia w historii ludzkości. A pośrodku tego oddartego z miłosierdzia świata umiejscowił małego chłopca (który z czasem wkroczy w okres nastoletni), znajdującego się w wielkim niebezpieczeństwie tylko dlatego, że urodził się z niezwykłą zdolnością, będącą dowodem na to, że pomimo starań jego współobywateli zmiany ciągle się dokonują, że ewolucja trwa nadal i być może to właśnie on i jemu podobni są prawdziwym obrazem Boga. Czego inni nie są w stanie przyjąć do wiadomości. David jest również bohaterem, który przez długi czas jest wewnętrznie rozdarty – pomimo że w przeciwieństwie do większości mieszkańców Waknuk ma w sobie dużo miłosierdzia i jest gotowy wiele zaryzykować, aby ocalić koleżankę z sześcioma palcami oraz siebie samego i sobie podobnych, przez długi czas nie potrafi ostatecznie rozsądzić, która „frakcja” jest bliższa prawdziwego obrazu Boga. Nie jest w stanie wykrzesać z siebie odrazy na widok różnego rodzaju dewiacji, co widać w trakcie jego podróży na Rubieże – dzikie terytorium, które uważa się za bezbożne i sprzeczne z prawidłami Natury. Czyniąc narratorem tak młodą osobę, na początku nie do końca rozumiejącą otaczający ją świat, ale z biegiem trwania lektury powoli pojmującą sens tego wszystkiego, Wyndham sprawił, że nie sposób obojętnie śledzić losów Davida. Realia, w jakich przyszło żyć chłopcu poznajemy wraz z nim - towarzyszymy mu od najmłodszych lat i obserwujemy procesy myślowe, jakie zachodzą w jego umyśle. Razem z nim drżymy na myśl o niechybnym losie małej dziewczynki „z defektem”, podsłuchujemy rozmowę jego rodziców z ciotką, która szuka sposobu na ocalenie życia swojego dziecka, za pośrednictwem wspomnień Davida obserwujemy smutny koniec niewinnych zwierząt uznanych za dewiacje. W trakcie tych i wielu innych wydarzeń widzimy, jak chłopiec powoli zbacza ze ścieżki, która najpewniej prowadzi do samounicestwienia i wkracza na wyższy stopień ewolucji, w którym indywidualiści nie są odbierani, jako samo zło i w którym rozumie się, że życie to ciągły proces zmian, a o naszym człowieczeństwie nie przesądza wygląd, wyznanie, światopogląd, czy kolor skóry tylko umysł i sposób, w jaki traktujemy bliźnich. I w którym słowa nie są potrzebne do porozumiewania się z innymi sobie podobnymi ludźmi. Zanim jednak to nastąpi David, jego przyjaciele i młodsza siostra zmierzą się z wieloma zagrożeniami ze strony innych ludzi, które być może wstrząsną czytelnikiem w takim samym stopniu, jak wstrząsnęły mną i uświadomią mu dokąd tak naprawdę zmierzamy.

Czy pragniemy takiego świata, jaki odmalował Wyndham na kartach „Poczwarek”? Czy naprawdę chcemy rzeczywistości wyzutej z wszelkiej nadziei, zapełnionej osobnikami myślącymi dokładnie tak, jak my? Czy naszym celem jest stworzenie świata pełnego osobników zafiksowanych na punkcie wiary, a ściślej pojmowania woli Bożej na własny sposób? Te i wiele innych pytań z właściwym sobie krytycyzmem John Wyndham stawia w swoim nietuzinkowym, niezwykle przygnębiającym arcydziele. I chociaż zauważa, że może jest jeszcze dla nas nadzieja to biorąc pod uwagę pokrywające się z otaczającą nas rzeczywistością obserwacje, jakie poczynił przede wszystkim odnośnie natury ludzkiej, trudno oprzeć się wrażeniu, że szansa na lepszą przyszłość jest raczej nikła. Już prędzej nasza rasa unicestwi się całkowicie, do czego jak zauważa Wyndham zdaje się dążyć.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ błyskotliwe obserwacje ludzkich zachowań, przywar naszej natury
+ pesymistyczna, przygnębiająca wizja przyszłości
+ mroczna atmosfera, dosłownie przygniatająca swoim ogromem
+ dogłębny rys psychologiczny głównego bohatera i zarazem narratora powieści
+ wysoki stopień realizmu, nieustające wrażenie, że przewidywania autora mają szansę kiedyś się wypełnić
+ niezwykle emocjonalne poprowadzenie akcji, w paru momentach autentycznie przerażające, a miejscami dosłownie wyciskające łzy z oczu

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -