Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SAKRAMENT OKRUCIEŃSTWA, CZ. 1

SAKRAMENT OKRUCIEŃSTWA, CZ. 1

SAKRAMENT OKRUCIEŃSTWA, CZ. 1

ocena:7
Autor:Łukasz Radecki Tomasz Siwiec
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2016
Wydawnictwo:Horror Masakra
Ilość stron:73
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tomasz Siwiec i Łukasz Radecki – duet autorów, który już na starcie w zasadzie zapewnia gigantyczną dawkę dobrej, być może krwawej, a na pewno od początku do końca przemyślanej grozy, połączył siły, aby w kolejnej pozycji wydawniczej Horror Masakry dać upust swoim niewątpliwie odważnym pomysłom. „Sakrament okrucieństwa”, o którym mowa, tytułem nawiązuje bezpośrednio do poprzedniej, udanej kolaboracji Tomka Siwca i Karoliny Kaczkowskiej, „Liturgii plugastwa”, również nanozbioru gore, który – jak pisałem w jego recenzji – igra z czytelnikiem, bezczeszcząc „sacrum” wzniosłych ludzkich poglądów i wierzeń „profanum” ich chorych zachowań. Tytuł dzieła panów Siwca i Radeckiego również sugeruje, iż dwa zamieszczone w nim opowiadania będą, niczym sakrament, miejscem spotkania człowieka z czymś, czego jego rozum nie jest w stanie od razu pojąć, czymś tak okrutnym, że na swój sposób wzniosłym.


Pierwszą z historii wchodzących w skład „Sakramentu…” jest „Ubój” Łukasza Radeckiego, intensywna, krótka opowieść o tym, co mogłoby alternatywnie dziać się z wszystkimi ludźmi w Polsce, którzy znajdują się na liście osób zaginionych. Porusza jednocześnie dwa z całą pewnością aktualne problemy Polaków i znajduje dla nich wspólny mianownik – poza wspomnianymi zniknięciami najbliższych wykorzystuje bowiem wątek ekstremistycznych ruchów o bardzo nowoczesnych poglądach i abstrahując tutaj od jakichkolwiek dyskusji na temat słuszności omawianych światopoglądów, perfekcyjnie odnajduje w wątku tym niszę dla szczególnie interesującej i niezwykle krwawej rozgrywki pomiędzy przerażonymi, nic nie rozumiejącymi ludźmi obu płci i w każdym wieku, a ich bezwzględnymi oprawcami. W pewnym sensie „Ubój” podejmuje słownikowe znaczenie „sakramentu”, wskazując na to, iż podążając za tym, w co wierzymy, jesteśmy skłonni dokonać każdego aktu, który zbliży nas do najwyższych w naszym mniemaniu wartości. Pełna podziwu jest tutaj odwaga Łukasza Radeckiego w snuciu opisów brutalności najwyższej próby, okraszonych znacznymi ilościami ustrojowych płynów i wieloma ostrymi i ciężkimi narzędziami.

W podobnym, iście palahniukowskim klimacie wtóruje mu pomysłodawca serii, Tomasz Siwiec, a jego „Pohybel” przekracza kolejne granice potworności. Nie ma tu jednak zbyt wielu bohaterów – poza głównym, który po rodzinnej tragedii postanawia targnąć się na swoje życie, jednak nie wszystko idzie po jego myśli – są za to dzika natura, mrok nocy, gigantyczne cierpienia i samotność, która sprzyja najbardziej depresyjnym myślom, jakie tylko w takich chwilach mogą człowieka dopaść. Nie po raz pierwszy pan Siwiec stawia na manipulacje bezbronnym ciałem bez znaczących ingerencji innych ludzi, zostawiając całe okrucieństwo bezwzględnej naturze, zwierzęcym instynktom i burzy dołujących myśli w głowie. Autor ponownie stawia na językowy i fabularny minimalizm, co w efekcie jeszcze bardziej kondensuje opowiadanie, pozostawiając w nim tylko to, czego potrzeba, aby przesłanie historii w pełni wybrzmiało, i ani grama więcej.

Nie po raz pierwszy autorom nie zabrakło wyjątkowego czucia, wyważenia, które pozwoliło na zaledwie kilkudziesięciu stronach zawrzeć historie spójne, zamknięte, kompletne, a do tego wyraziste, a nie płaskie, o wyraźnej fakturze i barwach, z klimatem mrocznym, a przy tym nieprzesadzonym, umiejscowionym w miejscach, które każdy z nas jest w stanie sobie łatwo wyobrazić. I być może jeszcze przed nadejściem zakończeń opowiadań już możemy być pewni, jak to wszystko się zamknie i jakie decyzje zostaną podjęte, ale bebechy obu historii są wystarczająco niezłe, aby przymknąć na ten mały mankament oko. „Sakrament okrucieństwa” to lektura szybka i intensywna, umiarkowanie refleksyjna, niekoniecznie na niekończące się jesienne wieczory, lecz odpowiednia wówczas, gdy potrzeba nam silnych, jednoznacznych bodźców i dreszczyku emocji.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wyrazistość opisów, doskonałe miejsca akcji
+ oryginalne, niezwykłe pomysły
+ analiza najbardziej elementarnych ludzkich (i nie tylko) instynktów
+ motyw zepsucia, upadku moralnego w konflikcie z wiarą i światopoglądami
+ wartka, skondensowana akcja

Minusy:

- dość przewidywalne zakończenia
- błędy edytorskie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -