Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WYKLUCZENI

WYKLUCZENI

WYKLUCZENI

ocena:7
Autor:Aleksandra Szałek
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2016
Wydawnictwo:Novae Res
Ilość stron:314
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Artyści trudzący się grozą bardzo często zapominają, iż czytelnika wcale nie wciąga bardziej fabuła maksymalnie wybujała, ani nie szokuje mocniej akcja rozciągnięta po całej kuli ziemskiej (a czasem i poza nią). Jeśli ma się na to odpowiedni pomysł, można stworzyć coś fascynującego na małej, lokalnej przestrzeni, bez przepychu, bez wymyślnych technologii, z zaledwie garstką kluczowych bohaterów. Niedawno udowodnił to Artur Urbanowicz, teraz podobną ścieżką poszła Aleksandra Szałek, która w „Wykluczonych” skondensowała niemal każdą warstwę fabularną swej niezwykłej historii, a jednak udało jej się wykreować coś wyjątkowo interesującego.

Anonimowe miasteczko w bliżej nieokreślonych rejonach Polski. Rozpadające się baraki, w których mieszka najbardziej upadła moralnie część miasteczka, ogrzewane węglem kamienice, rdzewiejący wiadukt kolejowy i zarośnięty zalew, który przed laty zapraszał do orzeźwiającej kąpieli, teraz jednak jest jedynie dowodem na nieubłagany bieg czasu. Ludzie są tu jacyś szarzy, pospolici, obarczeni typowymi problemami. Ale pod ich stopami, pod fundamentami domów i asfaltem ulic, rozciąga się niczym olbrzymi układ nerwowy sieć nitek korytarzy starego bunkra o historii bogatszej, niż można by przypuszczać. O bunkrze krążą w miasteczku rozmaite legendy, miejsce to jest też kojarzone z niewyjaśnioną zbrodnią z przeszłości, w której śmierć z nierozpoznanych przyczyn poniósł zdrowy młody chłopak. O zbrodni nie daje mieszkańcom zapomnieć matka zmarłego, która, postradawszy zmysły po tej bolesnej tragedii, szwęda się ulicach i po podziemnych korytarzach, nieustannie dociekając, co przytrafiło się jej jedynemu dziecku. Jednak teraz, po wielu latach, po kolejnej zmianie pokoleń, która nic szczególnego nie wniosła do życia miasteczka, temat bunkrów powraca ze zdwojoną siłą, nie tylko ze względu na wspomnianą obłąkaną kobietę. Mieszkańcy są pewni, że z bunkra dobiegają tajemnicze odgłosy, że coś się w nim na nowo rozgrywa, a ich przekonania potwierdza zaginięcie niepełnosprawnego chłopca, brata głównej bohaterki. Przy okazji okazuje się, że bunkier nie mieści tylu tajemnic, ile podejrzewano. Mieści ich zdecydowanie więcej.

Już od pierwszych stron w „Wykluczonych” widać kobiece wyczucie estetyki i kolorystyki – pani Szałek dobiera takie barwy i faktury i tak wyraziście je opisuje, iż można nieomal je ujrzeć czy poczuć pod palcami. Wybrane miasteczko i jego otoczenie zostają rozsądnie rozplanowane, a spacery jego ulicami przeżywa się razem z bohaterami, czuje się te same zapachy, wzdryga się na wzmianki o brudzie czy bałaganie, mimowolnie napina się mięśnie, aby wspólnie z postaciami z książki przejść przyspieszonym krokiem obok rzucających zaczepliwe uwagi alkoholików czy chuliganów. Autorka idealnie trafiła w wyobrażenie o najbiedniejszych rejonach Polski, wydaje się, że potrafi z naturalną lekkością zamieniać w słowa to, co każdy z nas, Polaków, kiedykolwiek przeżył, zobaczył lub usłyszał w tej kwestii. Wybiera zatem stan, w którym żaden z nas nie chciałby się dobrowolnie znaleźć, okrasza go wstrząsającą zbrodnią i dodaje do tej mieszanki powszechnie przerażające zachowania swoich postaci, sprawiając, że niejeden z czytelników pewnie wzdrygnie się co kilka stron, marząc o tym, żeby przenigdy nie znaleźć się w centrum tego piekiełka.

Język książki wydaje się jednak momentami zbyt zdecydowany, zbyt pełny. Wszelkie dialogi przedłużają się, ponieważ bohaterowie mają patologiczną potrzebę dopowiadania wszystkiego, nawet jeśli czytelnik bez najmniejszego problemu domyśliłby się, do czego to wszystko zmierza. Wypowiedzi brzmią przez to momentami nienaturalnie poprawnie, nawet dialogi między dziećmi czy nastolatkami zawsze obierają jeden z przeciwnych biegunów: albo są hiperpoprawne, albo przesadnie niechlujne, sztucznie wyreżyserowane, jak w polskich serialach paradokumentalnych. Nie można jednak uznać tego za wadę uniemożliwiającą dalsze czytanie „Wykluczonych” – można spojrzeć na to jako na próbę przeniesienia części relacji z bieżących wydarzeń na usta bohaterów, aby odciążyć i tak rozległe opisy przemyśleń i wydarzeń historycznych.

Bilans jest jednak wyraźnie dodatni, „Wykluczeni” to powieść naprawdę niezła, niemęcząca, genialnie umiejscowiona i namalowana pięknymi barwami, rodem ze zdjęć Lasse Hoile dla Porcupine Tree i Stevena Wilsona. A i jako że klimat powieści, choć w zamierzeni letni, wakacyjny, przywodzi jednak na myśl chłody i szarówkę późnej jesieni, „Wykuczeni” z pewnością wpasują się za panującą za oknem aurę. Klaustrofobicznie mała przestrzeń zamknie nas w swoim świecie, a wir nienapompowanych, wciągających wydarzeń na pewno nikogo na śmierć nie zanudzi.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ rewelacyjny, lokalny klimat
+ rozsądna dawka fantastyki i motywów nadnaturalnych
+ szare, zwyczajne postacie, bliskie nam wszystkim

Minusy:

- drobne błędy korekty
- dłużące się opisy i sztucznie przedłużane dialogi

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -