Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DROGA DO PIEKŁA

Droga do piekła

DROGA DO PIEKŁA

ocena:8
Autor:Przemysław Piotrowski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2016
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Videograf
Ilość stron:384
Autor recenzji:Łukasz Radecki (Shadock)
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Przemysław Piotrowski zabłysnął swą debiutancką powieścią „Kod Himmlera” w światku polskiego thrillera, dając sugestię, że oto pojawił się autor, którego książek będzie można wyglądać z utęsknieniem. „Droga do piekła” spełnia pokładane w twórcy nadzieje, ale trzeba przyznać, że autor nie oszczędza czytelnika.

Rodzina byłego żołnierza, Johna Pilara, zostaje w brutalny sposób zamordowana, on sam zaś – oskarżony o zbrodnię i skazany na śmierć. Jego młodszy brat, Lukas, były nowojorski policjant, dziś detektyw-alkoholik odkrywa, że naczelnik więzienia, w którym wykonano wyrok na Johnie, sfałszował dokument dotyczący pogrzebu uśmierconego mężczyzny. Wraz z młodą dziennikarką Rose rozpoczyna śledztwo, które zaprowadzi go daleko poza granice normalności. Szczególnie że jego brat budzi się... w piekle.

Bardzo nie lubię, gdy polscy autorzy sięgają do zachodnich, a szczególnie amerykańskich realiów. W moim mniemaniu świadczy to o braku wyobraźni i odpowiednich umiejętności, by obmyślony konspekt przenieść na swojski grunt. Dochodzi do tego jeszcze pewien kompleks amerykańskiego kina sensacyjnego i pulpowej literatury, która zalała nasz rynek pod koniec ubiegłego wieku, i już mamy pełen obraz nieudolnych epigonów zachodnich autorów. Z którymi, zaznaczam od razu, Piotrowski nie ma nic wspólnego. Oczywiście, w pewnym momencie wśród amerykańskich bohaterów pojawiają się jakieś polskie korzenie, ale nie jest to w żaden sposób nachalne – to po pierwsze. Po drugie, autor spędził sporo czasu w Stanach Zjednoczonych, co czuć – nie odnosi się wrażenia opowiadania wymyślonego filmu, ale ma się świadomość, że opisywane miejsca istnieją (przynajmniej część z nich). Wreszcie po trzecie – najważniejsze – Piotrowski dotarł do punktu, gdzie wyjście poza schemat nie świadczy o braku wyobraźni, ale o wydarciu się poza jej ramy, bowiem koncept powieści jest tak ogromny, że próba wyprowadzenia go z Polski zakrawałaby na farsę.

Tematyka „Drogi do piekła” jest dość mocna, mocne są więc też i opisy. Świat porno-biznesu, brutalna przemoc, wreszcie samo piekło – to nie jest lektura dla ludzi o słabych żołądkach i psychice, choć, uczciwie przyznajmy, daleko tu do poziomu ekstremalnej makabry w stylu Edwarda Lee czy nawet niektórych polskich autorów. Jest to jednak dawka na poziomie najostrzejszych tekstów Grahama Mastertona (i w gruncie rzeczy bardzo do niego podobna), czyli zdecydowanie przekraczająca normy zwykłych czytelników i miłośników puchowej/duchowej grozy. Trzeba o tym pamiętać, sięgając po tekst.

Porównania do Mastertona sięgają dużo dalej, zaczynając od początkowego zawiązania akcji, które kojarzy się bardzo z „Transem śmierci”, choć jest o wiele łagodniejsze. Późniejsze wprowadzanie kolejnych postaci, poszczególnych wątków również bardzo przypomina motywy z thrillerów twórcy „Manitou”. Nie jest to jednak w żadnym wypadku zarzut. Piotrowski w specyficzny sposób wyciąga co najlepsze z twórczości brytyjskiego pisarza i po swojemu tworzy nową jakość. W znajomym stylu, ale wcale nie gorszym. Rzekłbym wręcz, że w niczym swemu wielkiemu mistrzowi nieustępującym.

Jedynym zgrzytem dla niektórych może być fakt, że bardzo duża część książki przekracza granice thrillera, wkraczając w rejony zastrzeżone dla klasycznego horroru. Sam przyznaję, że w pewnym momencie owa zmiana gatunkowa i idąca tym tropem sztampa zaczęła mnie irytować. W myśl zasady, po czym poznaje się prawdziwego mężczyznę, trzeba przyznać, że Piotrowski wie, co robi. I robi to bardzo dobrze. Finał zmienia spojrzenie praktycznie na cały tekst, zapewniając stosowną dawkę mocnych, sensacyjnych wrażeń.

Krótko mówiąc, „Droga do piekła” to powieść pod każdym względem lepsza od poprzednika – mocniejsza, brutalniejsza, sprawniej napisana. Wierzę, że Piotrowski jeszcze nieraz nas zaskoczy, sądzę też, że wkrótce wzbije się na poziom mistrzowski. Na co bardzo liczę.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ciekawa intryga

+ brak potknięć mimo amerykańskiego tła

+ mastertonowski klimat

+ świetny finał

Minusy:

- w pewnym momencie powieść wpada w meandry sztampy tandetnego horroru, co na szczęście zostaje umotywowane w finale

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -