Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:Zabawa w chowanego

Hide and Seek

Zabawa w chowanego

ocena:7
Autor:Jack Ketchum
Tłumaczenie:Bartosz Czartoryski
Wydanie oryginalne:1984
Wydanie polskie:2017
Wydawnictwo:Papierowy Księżyc
Ilość stron:225
Autor recenzji:Tomasz Czarny
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jack Ketchum. Przygodę z jego prozą zacząłem od „Dziewczyny z sąsiedztwa”. Szczęka mi upadła na ziemię, a ręce zaczęły się pocić i odczuwałem nie lada satysfakcję, że w końcu ktoś napisał coś tak bardzo ekstremalnego, żerującego na najniższych ludzkich instynktach, w dodatku oparte na faktach. Niezwłocznie zamówiłem sobie „Poza sezonem”, której to powieści czytałem pochlebne jak i te mniej pozytywne recenzje. To właśnie ta powieść zrobiła na mnie piorunujące wrażenie, tak mocne, że pewnego dnia sam chwyciłem za pióro, a raczej klawiaturę laptopa. Moje zauroczenie trwa tak do dziś i nadal uważam, że jest to najlepsza i najbardziej brutalna powieść tego autora.

Ale do rzeczy. „Zabawa w chowanego”, bo o niej mowa, jest drugą w kolejności powieścią Jacka Ketchuma, napisaną przez niego w 1984 roku. Jak dla mnie „Zabawa” nie trąci myszką, a to, że od jej pierwszego wydania minęły trzydzieści trzy lata (!) nie czyni jej wcale mniej straszną i pociągającą. Strach się nie starzeje… Jeśli miałbym porównać „Zabawę” do którejkolwiek innej powieści Ketchuma, to z pewnością do „Straconych”, ze względu na bardzo podobne rysy psychologiczne postaci i konstrukcję fabuły. Jeśli zaś mowa o samych pomysłach, to jest to ukłon w stronę cyklu o Dead River i jego… specyficznych mieszkańców, jeśli wiecie, o czym mówię.

Cała fabuła zasadza się tutaj na historii trojga nastolatków, którzy przybywają do małego, zapyziałego, amerykańskiego miasteczka i chcąc sobie zaszaleć, przypadkowo spotykają na swej drodze miejscowego chłopaka. Jedna z dziewczyn, Casey, fascynuje go i w końcu uwodzi, starając pokazać przy tym na co ją tak naprawdę stać…

Doskonale zarysowane postaci, ciekawe wątki, niezłe dialogi – za to wszystko uwielbiamy Ketchuma. Dodatkowy smaczek to to, że pisarz wykreował postać Casey, korzystając ze swoich własnych doświadczeń, wzorując się na swojej byłej dziewczynie… Sam pomysł wieczornych wypadów grupki nastolatków po okolicy nie jest ani oryginalny ani straszny, ale w wykonaniu Ketchuma doprowadzony zostaje do perfekcji. Czuje się lekkość pióra i to, że autor miał niemałą frajdę z pisania. Akcja toczy się leniwie, ledwo co, zahaczając tylko o grozę, do czasu, gdy nasi bohaterowie pragną zagrać w tytułową „Zabawę w chowanego” w starym, opuszczonym i podobno nawiedzonym domu. Od tej pory możemy obserwować całe spektrum ludzkich zachowań, lęków i słabostek, a Ketchum jest prawdziwym wirtuozem, który umiejętnie umie z tego wszystkiego korzystać.

Lektura „Zabawy w chowanego” przysporzyła mi sporo przyjemności, choć wcześniej zapoznałem się z kilkoma recenzjami umieszczonymi w sieci i wszystkie one były raczej pozytywne, ale to co przebijało z nich wszystkich to skargi na kiepską końcówkę. Niestety, musze się z tym zgodzić. Gdy dochodzi się do końca i w końcu poznajemy rozwiązanie całej zagadki, mamy wrażenie, że zostało one potraktowane po macoszemu i pisarzowi zabrakło pary na sam koniec. Finał niestety rozczarowuje i to bardzo, ale w moje ocenie nie skreśla doskonałych walorów tej powieści, o których pisałem wcześniej. Dodatkowym, wielkim minusem polskiego wydania „Hide & Seek” jest redakcja i korekta tej powieści. Jesteśmy tutaj świadkami wręcz całego zestawu błędów redakcyjnych, braku korekty, nie mówiąc o tym, że nieraz zdarza się po kilka literówek na każdej stronie. Co jak co, ale po wydawnictwie pokroju Papierowego Księżyca się tego nie spodziewałem. To samo z opisem na tylnej stronie okładki, który nie jest ani trochę zachęcający czytelnika do zapoznania się z tą już kultową pozycją. A na premierę musieliśmy trochę poczekać. Najpierw 32 lata, później jeszcze rok po pierwszej zapowiedzi.

Podsumowując: „Zabawa w chowanego” jest pozycją wartą przeczytania i spędzenia z nią kilku wieczorów. Dla fanów autora i cyklu o Dead River pozycja obowiązkowa, ale nie jest to najlepsza powieść tego pisarza. Niektórzy mogą być rozczarowani nieprzekonywującym finałem. Niektórzy mogą czuć się niedopieszczeni, bo tak naprawdę grozy tu jak na lekarstwo. Ale to nadal jest Jack Ketchum i nawet gdyby napisał poradnik jak piec babeczki, też bym po niego sięgnął. Czym skorupka za młodu…
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ styl
+ język
+ tło obyczajowe
+ postaci
+ humor

Minusy:

- grozy jak na lekarstwo
- redakcja i korekta (a właściwie ich brak)
- nieprzekonywujący i mocno rozczarowujący finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -