Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PROROK

PROPHET

PROROK

ocena:8
Autor:Xavier Dorison Mathieu Lauffray
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2002
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Les Humanoïdes Associés
Ilość stron:200
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Xavier Dorison – to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci pośród europejskich scenarzystów komiksowych. Każda z wymyślonych przez Francuza historii przykuwała uwagę nie tylko oryginalnością oraz bogactwem detali kreujących niezwykłe światy, ale odwagą i brawurą w braniu się za bary z gatunkowymi ograniczeniami. Nic zatem dziwnego, iż po artystycznych i komercyjnych sukcesach takich opowieści jak „Trzeci Testament”, „W.E.S.T”, „Asgard”, „Wartownicy” czy „Undertaker”, to właśnie na Dorisona padł wybór na autora kolejnych perypetii bohaterów takich uniwersów jak „XIII” (wcześniej Van Hamme'a i Vance'a), a przede wszystkim „Thorgala” (tu także zastąpił Belga Jeana Van Hamme’a). Francuz doskonale odnalazł się jako twórca opowieści fantasy, historycznych, westernów, fabuł sensacyjnych z elementami szpiegowskimi, wreszcie także jako autor horrorów, co udowodnił w kapitalnym „Sanktuarium” i porywającym wręcz „Prorokiem”.

Historia w tym ostatnim do szczególnie skomplikowanych i rozbudowanych nie należy. Co prawda na łamach kolejnych części, jest ich cztery, Dorison łamie chronologię wydarzeń stopniowo dawkując nam genezę apokalipsy, po lekturze jednak wszystkie elementy fabuły wskakują na swoje miejsce, czyniąc ją logiczną i przejrzystą. Bohaterem komiksowego „Proroka” jest profesor Jack Stanton, archeolog, który podczas wyprawy w Himalaje odnajduje gmachy i artefakty należące do cywilizacji, która zamieszkiwała Ziemię przed ludźmi. Wiedząc, iż ujawnienie choćby skrawka tajemnicy może być brzemienne w skutkach, naukowiec postanawia o swoim odkryciu napisać książkę. Jeszcze przed jej premierą z nieznanych przyczyn dochodzi do gigantycznej katastrofy - w Manhattan wbija się potężny tankowiec, co jak się później okazuje, zapoczątkowało ogólnoświatową apokalipsę.

Tym, czym komiks Dorisona i Lauffray’a przede wszystkim przykuwa uwagę, jest fascynujący, niezwykle mocno oddziałujący na wyobraźnię świat, w którym rozgrywa się akcja opowieści. To uniwersum apokalipsy totalnej, w której hordy piekielnych monstrów przemierzają świat w poszukiwaniu ludzkiego pierwiastka niedotkniętego mutacjami i entropią; rzeczywistość kataklizmu tak przerażającego i niewyobrażalnego, że aż niemożliwego do ujęcia słowami, dlatego sugestywnie narysowanego. Wraz z bohaterem zapuszczamy się w kolejne kręgi piekieł, by patrzeć na ległą w gruzach cywilizację i ostatki zdegenerowanej ludzkości, która w heroicznej walce stara się odmienić swój los. Jakby tego było mało, co i rusz bohater katowany jest infernalnymi wizjami cierpień jednostek jak i holokaustu całych legionów skrajnie przerażonych ludzi.

Ta monumentalna wizja zagłady nie fascynowałaby tak i nie porywałaby konceptami, gdyby nie oprawa graficzna Mathieu Lauffray – przemyślana, dopieszczona, w której prawdziwe szaleństwo nie stoi w opozycji do kadrów zachwycających realizmem, obfitych z detale, a kiedy trzeba porywających swym rozmachem. Nie da się „Proroka” czytać tak jak powieści, przyswajając następujące po sobie dialogi. Każda grafika przykuwa uwagę kompozycją, wizją, a przede wszystkim treściami. Wielu kadrom musiałem przyjrzeć się naprawdę uważnie, podczas lektury miałem bowiem wrażenie jakby twórcy w niektórych przez bogactwo szczegółów i dokładnie przemyślaną kompozycję chcieli zawrzeć miniopowieści wręcz przykuwające uwagę tym, co dzieje się na wielu planach. I podobnie jak wizja świata w swym nieokiełznaniu ciągle była jednak pod kontrolą twórców, tak i oprawa graficzna mimo mnogości drobin kreujących komiksową rzeczywistość i porwania się na wizję apokalipsy totalnej, zadziwia swą konsekwencją i uporządkowaniem, jakby twórcza idea „Proroka” sprowadzać się do powiedzenia „w tym szaleństwie tkwi metoda”.

Tym co zaskakuje oprócz hord piekielnych rozrywających cywilizację na strzępy, to zakończenie, spokojne, metaforyczne, wręcz eschatologiczne, bo koncentrujące się wokół takich pojęć jak sens życia, definicja śmierci, odkupienie. Przez to, że dokładnie poznajemy głównego bohatera, jego motywacje, cel, któremu poświęcił całe życie, wreszcie słabości tak często będące paliwem do działania, historia profesora Jacka Stantona nabiera kształtu moralitetu. Protagonista bowiem pod wpływem świadomości zła, które uczynił, zmienia się, początkowo niechętnie, z czasem z coraz większym przekonaniem, poświęca wszystko, by choć w minimalnym stopniu zmienić koszmar, który doświadcza wraz z resztą ludzkości ocalałej z apokalipsy. Dla wielu taki finał, sprowadzający się do przekazu, iż każdy powinien otrzymać szansę na naprawienie zła, którego jest autorem, może być niesatysfakcjonujący. Dla innych, bardziej skorych do religijnych, a tego typu wątków w komiksie autorstwa Dorisona i Lauffray’a nie brakuje, filozoficznych i etycznych „rozkmin”, zakończenie „Proroka” będzie świetnym przyczynkiem do tego typu refleksji i popkulturowych poszukiwań innych utworów, w których bohaterowie zmagać musieli się z gigantycznym, by nie powiedzieć przygniatającym, bagażem przewin.

„Prorok” to przykład europejskiego komiksu, który spokojnie stanąć może w szranki z najlepszymi i najbardziej ambitnymi historiami graficznymi zza oceanu. Gorąco polecam.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wizja świata po apokalipsie
+ oprawa graficzna
+ intrygująca historia
+ religijne i filozoficzne motywy
+ panorama ciekawych postaci

Minusy:

- nie zauważyłem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -