Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PUDEŁKO Z GUZIKAMI GWENDY

GWENDY'S BUTTON BOX

PUDEŁKO Z GUZIKAMI GWENDY

ocena:7
Autor:Stephen King Richard Chizmar
Tłumaczenie:Danuta Górska
Wydanie oryginalne:2017
Wydanie polskie:2017
Wydawnictwo:Albatros
Ilość stron:176
Autor recenzji:Anna Plich
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Stephen King wyjaśnił opinii publicznej konieczność zawiązania na potrzeby noweli „Pudełko z guzikami Gwendy” współpracy z Richardem Chizmarem, założycielem magazynu „Cemetery Dance” i wydawnictwa „Cemetery Dance Publications”, autorem opowiadań, producentem i scenarzystą (m.in. współscenarzysta dwóch odcinków „Obliczy strachu”, „The Circle” i „Eater” i współscenarzysta „The Washingtonians”, jednego z segmentów drugiego sezonu filmowej antologii „Mistrzowie horroru”). Niekoronowany król współczesnego literackiego horroru wyznał, że Richard Chizmar pomógł mu pchnąć tę opowieść do przodu. Wedle słów tego drugiego King wysłał mu sporządzony fragment noweli, do którego Chizmar dodał coś od siebie i odesłał do pomysłodawcy projektu. King coś dopisał i historia się powtórzyła. Po zakończeniu tego cyklu obaj panowie przystąpili do obrabiania całego tekstu, a cały proces zajął im jakiś miesiąc.

W sierpniu 1974 roku w miasteczku Castle Rock dwunastoletnia Gwendy Peterson zostaje zagadnięta przez tajemniczego mężczyznę, który przedstawia się jako Richard Farris. Nieznajomy wręcza jej niewielkie pudełko z dwiema dźwigienkami i różnokolorowymi guzikami, pokrótce objaśniając niektóre z jego właściwości. Farris radzi jej utrzymywać w tajemnicy istnienie tego przedmiotu i korzystać z niego wedle własnego uznania. W kolejnych latach Gwendy będzie podążać za tymi wskazówkami, coraz bardziej utwierdzając się w przeświadczeniu, że pudełko ma ogromny wpływ na życie jej i niektóre osoby z jej otoczenia. Jego moc zarazem przeraża i fascynuje nastoletnią Gwendy. Dzięki niemu przed dziewczynką rozciągają się niezliczone możliwości, przy czym ma ona także świadomość wielkiej odpowiedzialności, jaka spoczywa na jej wątłych barkach.

Wydawanie nowel w pojedynczych publikacjach na ogół nie jest propozycją atrakcyjną dla czytelnika. A na pewno nie w tym przypadku. Problemem jest cena – dostajemy oto dziełko, które nie dostarczy nam długiej rozrywki, a zapłacimy za nie tyle, ile za niejedną powieść. Twarda oprawa i czarno-białe klimatyczne ilustracje Keitha Minniona i przepiękna okładka zaprojektowana przez Bena Baldwina (jest też oferta z etui) co poniektórym pewnie zrekompensują tę dosyć wygórowaną cenę (jak na tak krótki utwór), ale jestem przekonana, że włączenie tego tekstu do jakiegoś zbioru nowel/opowiadań wyszłoby naprzeciw oczekiwaniom dużo większej grupy ludzi. A jeszcze lepsze, przynajmniej dla mnie, byłoby przekształcenie tego w powieść, bo nie mam żadnych wątpliwości, że rzeczona koncepcja dawała Stephenowi Kingowi i Richardowi Chizmarowi taką możliwość. Akcja „Pudełka z guzikami Gwendy” została osadzona w miejscu, w którym wielbiciele twórczości pomysłodawcy tej historii zapewne czują się jak w domu. Castle Rock to wymyślone przez Kinga miasteczko w stanie Maine, które po raz pierwszy pojawiło się w jego „Martwej strefie”. Później przewijało się w wielu jego utworach, ale związane jest głównie z „Cujo”, „Mroczną połową” i oczywiście „Sklepikiem z marzeniami”. Historia znajduje swój początek w sierpniu 1974 roku, gdy tytułowa Gwendy mieszkająca w Castle Rock ma zaledwie dwanaście lat. Wdaje się wówczas w rozmową z tajemniczym przybyszem, który mnie osobiście przywołał na myśl Lelanda Gaunta ze „Sklepiku z marzeniami” i Andre Linoge'a ze „Sztormu stulecia”, miniserialu w reżyserii Craiga R. Baxleya i na podstawie scenariusza Stephena Kinga (wydanego w wersji książkowej). Mężczyzna, który przedstawia się jako Richard Farris nie robi co prawda niczego, co świadczyłoby o jego jawnej wrogości w stosunku tak do Gwendy, jak pozostałych mieszkańców Castle Rock. Zachowuje się bardzo grzecznie, nie czyni niczego zdrożnego, ale paradoksalnie to właśnie owa układność rodzi w odbiorcy podejrzliwość. Szybko zyska ona na sile za sprawą niezwykłego pudełka, którym przybysz obdaruje dwunastoletnią Gwendy. W 1970 roku na łamach „Playboya” premierowo ukazało się opowiadanie Richarda Mathesona pt. „Button, Button”, które zostało przeniesione na ekran w jednym z odcinków „Strefy mroku” (1985-1989) i stanowiło podstawę fabuły filmu Richarda Kelly'ego „The Box. Pułapka” (2009). Z kolei w zbiorze opowiadań Jacka Ketchuma zatytułowanym „Królestwo spokoju” znajdziemy tekst zatytułowany „Pudełko”, które zostało przeniesione na ekran przez Jovankę Vuckovic w antologii „XX” z 2017 roku. W obu tych historiach pudełko osnuto mgiełką złowieszczej tajemnicy. Ten niepozorny przedmiot emanował jakąś nieczystą siłą, budził w odbiorcach złe przeczucia, ale zarazem ogromną ciekawość. Chciało się poznać jego właściwości, dowiedzieć się skąd pochodzi i czemu tak naprawdę służy chociaż nie miało się absolutnie żadnych wątpliwości, że nie jest to nic dobrego. Stephen King prawdopodobnie inspirował się przynajmniej jednym z tych utworów, przy czym on i Richard Chizmer na fundamencie niezwykłego pudełka zbudowali inną historię.

Dwie dźwignie i wiele różnobarwnych guzików to atrybuty prezentu wręczonego dwunastoletniej Gwendy przez niejakiego Richarda Farrisa, obieżyświata, który w 1974 roku zatrzymał się na chwilę w jej rodzinnym Castle Rock. Mężczyzna przez jakiś czas bacznie obserwował Gwendy zanim zdecydował się obdarować ją niezwykłym przedmiotem. Pociągnięcie za jedną z dźwigienek zaowocuje pojawieniem się czekoladowego zwierzątka, które ma to do siebie, że choć smakuje wprost niebiańsko to przynajmniej do następnego dnia nie ma się ochoty na skonsumowanie kolejnego. Ponadto to pożywienie w zdrowy sposób wspomaga proces zrzucania zbędnych kilogramów, którego to Gwendy niedawno się podjęła pod wpływem szykan ze strony paru rówieśników. Pociąganie za drugą z dźwigienek przytwierdzonych do dziwacznego pudełka będzie wzbogacało ją o wartościowe monety, aczkolwiek te podarki będzie otrzymywała dużo rzadziej niż czekoladowe zwierzątka. Te dwie właściwości niezwykłego pudełka zostają bardzo szybko obnażone przed czytelnikiem, to z nich w kolejnych dniach, miesiącach i latach tytułowa bohaterka omawianej noweli będzie często korzystać. Wątpliwości budzą natomiast guziki w różnych kolorach, a konkretniej konsekwencje wciśnięcia któregokolwiek z nich. Część odpowiada zaludnionym kontynentom, a dwa z nich, czarny i czerwony, nie są przypisane do żadnego z nich, wydają się jednak rozciągać przed posiadaczem pudełka największe możliwości. Dobre czy złe? To Stephen King i Richard Chizmar, pisarze rozmiłowani w opowieściach z dreszczykiem, a więc choćby już z tego względu nie sposób spoglądać na nadzwyczajny nabytek głównej bohaterki noweli inaczej niż jak na rychłego sprawcę ogromnych nieszczęść. W kształtowaniu rzeczonego nastawienia czytelników do tajemniczego przedmiotu przechowywanego przez kilkunastoletnią dziewczynę, kluczową rolę odgrywa jednak klimat, jaki King i Chizmar zbudowali wokół niego. Korzyści, jakie daje Gwendy pudełko są tak ogromne, że czytelnik od razu nabiera przekonania, że musi istnieć jakaś cena, że takie dobrodziejstwa muszą mieć swój koszt. Autorzy czym prędzej kierują podejrzenia na różnokolorowe guziki, dając jasno do zrozumienia, że wciskanie ich nie przyniesie niczego dobrego. Przez jakiś czas będą ukrywać przed czytelnikiem właściwą moc owych guzików, zdradzając jednak, że Gwendy domyśla się ich przeznaczenia. Nie może mieć jednak pewności co do prawdziwości swojej teorii, a to stwarza niebezpieczeństwo podjęcia próby zaspokojenia swojej ciekawości. Sprawdzenia czy się nie myli. Na co czytelnik w równej mierze czeka, jak się przed tym wzdraga. Niezdrowa fascynacja pudełkiem przemieszana z dużą obawą, nałóg, ciekawość domagająca się zaspokojenia – tak można podsumować stosunek Gwendy do niezwykłego przedmiotu, który wszedł w jej posiadanie. Stosunek, który powinien udzielić się czytelnikowi. Pewnie w mniejszym stopniu, ale emocje targające główną bohaterką tej noweli i nieprzyjemny stan, w jaki od czasu do czasu wpada prawdopodobnie nie będą mu zupełnie obce w trakcie lektury „Pudełka z guzikami Gwendy”. Stephen King i Richard Chizmar rozciągają tę opowieść w czasie – startują w 1974 roku, gdy Gwendy ma dwanaście lat i od tej momentu serwują nam skrótową biografię tytułowej postaci, najwięcej miejsca poświęcając licealnemu okresowi jej egzystencji. Nie ma tutaj miejsca na długie wywody, na szczegółowe portrety psychologiczne bohaterów, z czołową postacią włącznie, ani na wyczerpujące opisy poszczególnych wydarzeń składających się na obraz nastolatki, a potem młodej kobiety, nad którą czy to ciąży przekleństwo, czy którą spotkało niebywałe szczęście. W mojej ocenie to duży mankament tej publikacji – o ile silniejsze emocje by ta opowieść we mnie budziła, gdyby zechciano ją rozbudować przynajmniej o dokładniejsze opisy miejsc i wydarzeń, a przede wszystkim gdyby dogłębniej penetrowano psychikę głównej bohaterki. Ponadto zauważyłam jedno mało istotne potknięcie czy to autorów, czy tłumaczki. Otóż, strona 37 mówi o pozyskaniu przez Gwendy drugiej wartościowej monety (z pudełka). Dwie strony dalej pojawia się informacja, że co tydzień albo dwa pojawiały się kolejne monety, których to nie uwzględniono na stronie 52. Wówczas dowiadujemy się o zaledwie dwóch monetach będących aktualnie w posiadaniu Gwendy. A możemy być pewni tego, że dziewczyna nie pozbyła się części swojego majątku w międzyczasie.

W jednym z wywiadów Stephen King zdradził, że napisał następną nowelę rozgrywającą się w miasteczku Castle Rock zatytułowaną „Elevation”, która jak stwierdził jest prawie sequelem „Pudełka z guzikami Gwendy” i jest dłuższa od swojej poprzedniczki. To „prawie” może robić wielką różnicę, aczkolwiek nie da się ukryć, że omawiany utwór pozostawia furtkę na kolejną część. Wolałabym, żeby wykorzystano ten pomysł w powieści, bo choć w takiej krótkiej formie całkiem dobrze się sprawdził – budził złowróżbną ciekawość, poruszał wyobraźnię, generował niemalże hipnotycznie tajemniczy klimat – to wydaje mi się, że szersze omówienie tego tematu tylko wzmogłoby moje zainteresowanie i oczywiście zintensyfikowałoby emocje towarzyszące mi podczas lektury tej w gruncie rzeczy zajmującej opowieści.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ pomysł na fabułę, który jednakże mógł w części zostać zaczerpnięty z dokonania/dokonań jednego czy dwóch pisarzy
+ powrót do miasteczka Castle Rock
+ atmosfera złowieszczej tajemniczości
+ złe przeczucia towarzyszące odbiorcy już od pierwszych stron noweli

Minusy:

- niesatysfakcjonująca długość, swoista skrótowość rzutująca na płaszczyznę emocjonalną, ale też miejscami utrudniająca wyobrażanie sobie wszystkich szczegółów miejsc i wydarzeń i niepozwalająca wniknąć w psychikę głównej bohaterka tak głęboko, jakby się tego chciało
- wydanie pojedyncze, co prawda bardzo atrakcyjne dla oka, ale jak na tak krótki utwór dosyć drogie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -