Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POSZUKIWANA

ASHLEY BELL

POSZUKIWANA

ocena:8
Autor:Dean R. Koontz
Tłumaczenie:Jacek Spólny
Wydanie oryginalne:2015
Wydanie polskie:2017
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:504
Autor recenzji:Anna Plich
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:


Numer jeden na liście bestsellerów „The New York Timesa”, powieść „Poszukiwana” pióra Deana Koontza, jednego z najpoczytniejszych autorów współczesnej literatury grozy, w Polsce ukazała się niespełna dwa lata po amerykańskiej premierze. W swoim rodzimym kraju została lepiej przyjęta niż u nas, ale to jeszcze nie oznacza, że i w Polsce nie znalazła swoich zwolenników. Wychwalana przez amerykańskich krytyków za między innymi napięcie, głębię i koncentrację na szczegółach „Poszukiwana” na powrót tchnęła we mnie wiarę w Deana Koontza. Bo te jego publikacje z ostatnich lat, które jak dotąd przeczytałam, kazały mi mocno powątpiewać w to, że jest jeszcze zdolny stworzyć coś, co w mojej ocenie znacznie wybijałoby się ponad średnią. Coś w duchu tych lepszych (niekoniecznie od razu najlepszych) jego książek sprzed kilkunastu i kilkudziesięciu lat.

Dwudziestodwuletnia pisarka Bibi Blair dowiaduje się, że ma raka mózgu i został jej mniej więcej rok życia. Choć prognozy są fatalne kobieta nie zamierza się poddawać. Jak zawsze w życiu ma zamiar walczyć ze wszystkich sił zamiast pokornie godzić się z losem. I Bibi udaje się wygrać tę walkę ku niezmiernemu zaskoczeniu personelu szpitala. Cała i zdrowa szybko opuszcza placówkę, ale niedługo potem jej życie znowu zostaje wywrócone do góry nogami. Kobieta odkrywa, że polują na nią nieznani jej ludzie, a ona musi odnaleźć i uratować niejaką Ashley Bell, dziewczynę, o której nigdy wcześniej nie słyszała. Im bardziej Bibi się w to zagłębia, tym większego nabiera przekonania, że stała się ofiarą szeroko zakrojonego spisku, w którym zjawiska nadprzyrodzone są na porządku dziennym. Nie może się jednak wycofać, musi szukać Ashley Bell, po drodze stawiając czoła wszystkim przeciwnościom i unikając kontaktu z najbliższymi, bo to grozi ich śmiercią.

W „Poszukiwanej” akcja rozwija się nieśpiesznie. Dean Koontz zaczyna od obszernej koncentracji na głównej bohaterce, mieszkającej w Newport Beach w Kalifornii, pisarce Bibi Blair, która pewnego dnia dowiaduje się, że choruje na nieuleczalny nowotwór mózgu. Dzieje dwudziestodwuletniej kobiety, która prawdopodobnie niedługo umrze przeplatają się z retrospekcjami z jej dzieciństwa. Wyrywkami z jej przeszłości osnutymi gęstą atmosferą tajemniczości. Mamy powody by przypuszczać, że w dzieciństwie Bibi wydarzyło się coś, co będzie rzutowało na jej obecne życie. Co to było? I jaką rolę odegra to w egzystencji dorosłej już, śmiertelnie chorej kobiety? Koontz w pewnym momencie każe odbiorcy uczepić się golden retrievera (jakżeby inaczej), psa, który wkrótce pojawia się w sali szpitalnej zajmowanej przez Bibi u boku swojego enigmatycznego pana. Wiemy już, że Bibi w dzieciństwie miała psa tej rasy, którego przygarnęła i pielęgnowała przez długie lata. Ale przecież w tamtym okresie jej życia miały miejsce dużo bardziej zagadkowe wydarzenia, zjawiska, których Koontz długo nie wyjaśnia, czym tylko podsyca ciekawość czytelnika. Bo już wątki umieszczone w umownej teraźniejszości, te dużo szerzej od retrospekcji omówione wydarzenia, wkrótce stają się wielce zastanawiające. Cudowne ozdrowienie dwudziestodwuletniej Bibi Blair i następujące niedługo potem wypadki o ewidentnym zabarwieniu paranormalnym, raz po raz zmuszały mnie do rzucania w myślach pytania: co jest grane? Dean Koontz dawał mi już dowody na to, że na kartach swoich powieści potrafi tkać najbardziej złożone, dezorientujące, zmuszające do wzmożonego myślenia intrygi, w których świat realny zdaje się w jakiś niepojęty sposób splatać ze światem nadprzyrodzonym. W którym nie obowiązują znane nam reguły wszechświata, a przez to wydarzyć się może dosłownie wszystko. Ale aż tak to chyba jeszcze nie mieszał... Niebezpieczne poszukiwania niejakiej Ashley Bell wszczęte przez główną bohaterkę omawianej publikacji Koontza niemal mnie rozczuliły. Właśnie takiego Koontza lubię, od tej strony zdążyłam go już poznać i między innymi za takie konstrukcje go cenię. Między innymi, bo „Poszukiwana” posiada też inne jakże uwielbiane przeze mnie walory, których albo wcale nie odnajdywałam w jego nowszych utworach, albo objawiały się w zdecydowanie mniejszym stopniu, stanowiąc doprawdy nikłe pocieszenie dla osoby spragnionej powrotu „starszego Koontza”. Krytykowany przez część odbiorców „Poszukiwanej” długi wstęp kazał mi przygotować się na coś bardziej w stylu „Fałszywej pamięci” niźli na przykład „Tik-Tak”. Każdy miłośnik prozy tego pana wie, że ma on na swoim koncie zarówno wielowątkowe, obfitujące w detale powieści grozy, jak i utwory klasy B: krótkie, spisane mocno uproszczonym językiem historyjki nierzadko bazujące na iście intrygujących pomysłach. W obu tych odsłonach w mojej ocenie Koontz sprawdzał się raz lepiej, raz gorzej, a w niektórych przypadkach wręcz wprawił mnie w czysty zachwyt. Ale wśród moich ulubionych powieści tego pisarza znajduje się więcej pozycji spisanych tym bardziej drobiazgowym stylem. Takich, w których jak w przypadku „Poszukiwanej” Koontz autentycznie wchodzi w umysł przynajmniej czołowej postaci, w których nie tyle analizuje bohatera co się nim staje, a my, odbiorcy, podążamy jego śladami. Bibi Blair nie jest naszą przyjaciółką, ani nie jest jedynie obiektem naszej niezaangażowanej emocjonalnie obserwacji. Nie, my stajemy się nią, bo Koontz tak nam każe. Zmusza nas do tego tymi jakże dogłębnymi opisami, tym magnetycznym stylem, którego wielu współczesnych pisarzy może mu jedynie zazdrościć. To znaczy mówiąc „nas” mam na myśli osoby, do których przemawia taki rozbudowany warsztat, taka mnogość szczegółów, tak wyczerpujące analizy psychologiczne, które paradoksalnie mają w sobie multum tajemnic, jeszcze niezbadanych obszarów, na które jak domniemamy Koontz stopniowo przy akompaniamencie wielkiego huku będzie się zapuszczał.

Czy udało mi się przewidzieć pierwszy, i moim zdaniem największy, zwrot akcji „Poszukiwanej”? Tak. Nie od razu, ale z czasem zdołałam dojść do tej prawdy. Czy odebrało mi to całą przyjemność z czytania tej lektury? Absolutnie nie! Bo w tej powieści aż roiło się od innych zagadek, od wciąż niezbadanych obszarów fabularnych, których, wiedziałam to dobrze, nie odkryję bez pomocy autora. Dziwne, ale tę największą w moim mniemaniu niespodziankę rozpracowałam na długo przed wyjawieniem jej przez pisarza, a z kolei te pomniejsze bombki pozostawały dla mnie tajemnicą, aż do zdetonowania ich przez Deana Koontza. Pisząc „pomniejsze” nie mam na myśli tego, że były one nieistotne, bo stanowiły bardzo ważne ogniwa tej historii. Wydaje mi się jedynie, że Koontz ten pierwszy zwrot akcji umyślił sobie jako najpotężniejszy ogłuszacz, jako moment, który zgniecie czytelnika, wprawi go w takie zdumienie, że długo nie będzie mógł się z niego otrząsnąć. Wszystkie niespodzianki, które nastąpiły po nim były czymś na kształt cegiełek, które autor na początku celowo wyjął z tej budowli, żeby w dalszych partiach powieści po kolei wkładać je na miejsce, powoli zmierzając do ukończenia tego doprawdy interesującego obrazu. Każda ta metaforyczna cegiełka wchodzi na swoje miejsce z cichym odgłosem – chwile te, owszem, były dla mnie zaskakujące, ale zdecydowanie dominowało we mnie czyste zadowolenie na wieść o tym, że Koontz nie zaniedbał logiki przyczynowo-skutkowej, że nie przekombinował pod wpływem pragnienia ponownego ogłuszenia czytelników. Po gdy ten stan by w końcu minął, gdy odbiorca „Poszukiwanej” doszedłby wreszcie do siebie prawdopodobnie uznałby, że owe zaskoczenie nie było warte pogwałcenia sensu świata przedstawionego. Wszystko zgrabnie wskoczyło na swoje miejsce, a ja zostałam z poczuciem odkrycia naprawdę niezwykłej historii – opowieści, w której groza doskonale splata się z poruszającą magią, w której mrok idzie w parze z podnoszącą na duchu jasnością, tragedia hartuje człowieka zamiast go osłabiać i nawet jeśli wydaje się, że nie ma już dla niego żadnej nadziei zawsze można szukać pomocy tam, gdzie każdy z nas powinien jak najczęściej się wypuszczać, co każdy z nas winien w sobie pielęgnować, rozwijać, kształtować, bo nigdy nie wiadomo czy kiedyś nam się to nie przyda. Czy Bibi Blair znajdzie taką pomoc – czy zdoła uratować Ashley Bell i samą siebie? I na życiu której z nich tak naprawdę bardziej jej zależy? Czy poświęci wszystko, żeby wybawić z opresji nieznaną jej dziewczynę, czy wybierze siebie? Na to pytanie wprost odpowiedzieć nie mogę. Ale mogę wyjawić tyle, że zakończenie tej opowieści, ostatnie jej stronice, niestety nie zdołały mnie usatysfakcjonować. Wolałabym zgoła inne rozwiązanie. Do którego zresztą furtkę Dean Koontz miał szeroko otwartą.

Czyżby „stary, dobry Dean Koontz” wracał? Czy „Poszukiwana” jest początkiem powrotu takiego Koontza, jakiego lubię? Żeby była jasność: wszystkich książek tego autora z ostatnich lat nie dane mi było jeszcze przeczytać, ale te z którymi się zapoznałam napełniły mnie przekonaniem, że ostatnimi czasy mocno obniżył formę. Ale skoro „Poszukiwana” w moich oczach wypadła tak dobrze to chyba nie zostaje mi nic innego, jak zainteresować się wreszcie tymi jego publikacjami z XXI wieku, które sobie odpuściłam. Bo może po prostu dokonywałam złych wyborów. Albo to, albo „Poszukiwana” faktycznie jest pierwszym i mam nadzieję, że nie ostatnim utworem (horrorem zmiksowanym z thrillerem psychologicznym), w którym zobaczyłam takiego Deana Koontza, za jakim wprost przepadam.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ dogłębny rys psychologiczny głównej bohaterki
+ szczegółowe, skoncentrowane na najdrobniejszych szczegółach opisy
+ ogromna dawka emocjonalnego napięcia
+ pomysłowa intryga
+ przemyślana historia pozbawiona dziur logicznych
+ gęsta aura tajemniczości
+ kilka ciekawych zwrotów akcji
+ doskonałe pomieszanie horroru z thrillerem psychologicznym (może nawet z domieszką powieści szpiegowskiej), świata realnego z fikcyjnym, nadprzyrodzonym, magicznym...

Minusy:

- dla mnie przewidywalny jeden, moim zdaniem największy, zwrot akcji
- finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -