Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CHŁODNY DOTYK

La pell freda

CHŁODNY DOTYK

ocena:9
Autor:Albert Sánchez Piñol
Tłumaczenie:Anna Sawicka
Wydanie oryginalne:2002
Wydanie polskie:2006
Wydawnictwo:Noir Sur Blanc
Ilość stron:190
Autor recenzji:Mateusz Mnich
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Tegoroczny laureat nagrody filmowej Oscar w kategorii najlepszego filmu roku, „Kształt wody”, zrodził wiele kontrowersji wśród zarówno blisko związanych z kinem krytyków, jak i również wypowiadających się na forach internetowych widzów. Część głosów - dość mocno spłycając fabułę filmu - krytykowała produkcję za zbyt odważne podejście do tematu relacji człowieka ze zwierzęciem, pojawiały się jednak również głosy wychwalające pod niebiosa sam pomysł, rzekomo nowatorski i oryginalny, niespotykany nigdzie wcześniej. Okazuje się jednak, że chwila poszukiwań w bibliotekach prowadzi na trop innej, lustrzanie podobnej historii, minipowieści hiszpańskiego pisarza Alberta Sáncheza Piñola, wydanego w Polsce już w 2006 roku „Chłodnego dotyku”, który w oryginalnej wersji językowej ukazał się już 4 lata wcześniej. Czyli na 15 lat przed kinową premierą głośnego filmu Guillermo del Toro. I jeśli książka ta nie stanowiła bezpośredniej inspiracji dla meksykańskiego reżysera, na pewno niejednemu czytelnikowi wyda się w znacznej mierze analogiczna do sensacyjnego zdobywcy Oscara.

Młody irlandzki wojownik, rozczarowany przebiegiem walk o niepodległość, zatrudnia się w roli meteorologa stacjonującego na oddalonej od wszelkiej cywilizacji antarktycznej wysepce. Przez długie miesiące ma zamieszkiwać drewnianą chatkę zbudowaną w pobliżu w zasadzie nikomu już niepotrzebnej latarni morskiej i prowadzić zapiski dotyczące warunków pogodowych i obserwacji biologicznych na tym nie do końca zbadanym terenie. W towarzystwie nieprzyjemnego, mało komunikatywnego operatora latarni przyjdzie mu jednak odkryć, iż otoczona mroźnym oceanem wyspa każdej nocy zamienia się w cel ataku tajemniczych, człekokształtnych, amfibicznych istot wyłaniających się spod huczących fal i z wielką determinacją próbujących dostać się do wnętrza budynku latarni. Główny bohater będzie jednak szybko zmuszony skonfrontować własny strach przed zwierzętami, które określa z początku mianem bestii, z obserwacjami ich zwyczajów i zachowań, mogącymi sugerować, iż napastnicy stanowią całkiem dobrze zorganizowaną, targaną niemal ludzkimi emocjami kulturę. Będzie musiał zrozumieć, że ich celem najprawdopodobniej nie jest, jak by się pierwotnie wydawało, jedynie bezmyślna próba zdobycia pożywienia w postaci ludzkiego mięsa.

Podobnie jak w „Kształcie wody”, również w powieści Sáncheza Piñola podjęta zostaje próba wyekstrahowania z pozornie krwiożerczych, przerażających, wymykających się naukowej klasyfikacji monstrów cech iście ludzkich. Autor pokazuje, jak podobieństwa międzygatunkowe mogą pozwolić dwóm wrogim pierwotnie stronom na odrzucenie wzajemnych uprzedzeń i znalezienie pola do elementarnej, acz szalenie trudnej komunikacji. Opisując osamotnienie i odrzucenie przez społeczeństwo dwójki głównych bohaterów poprzez rozrysowanie ich charakterystyk na tle burzliwych wód i jałowych skał wysepki, z dala od cywilizacji, która w pewien sposób obojga z nich boleśnie skrzywdziła i rozczarowała, Hiszpan zadaje pytanie, czy czasem nadzieja na odnalezienie wspólnego języka z drugą osobą nie leży właśnie w próbie zniżenia się do tego pozornie bardziej prymitywnego, instynktownego poziomu istnienia, będącego niewątpliwie symbolem odartego z okrucieństwa gatunku człowieka. Stawia hipotezę, iż być może ta wzniosłość człowieka, to, co przypisujemy sobie jako naszą przewagę nad innymi stworzeniami, ta płaszczyzna tak zwanych wyższych odczuć i emocji, jest najważniejszym powodem wszelkich doznawanych przez nas krzywd i rozczarowań.

Co warto zaznaczyć, powieść została napisana niezwykle pięknym, momentami lirycznym wręcz językiem, pełnym oddziałujących na wyobraźnię opisów i przemyślanych, coraz bardziej rozbudowanych dialogów i rozważań bohaterów, nadając fabule niemal baśniowego wymiaru. Momentami porusza istotne filozoficzne kwestie, jednak w sposób dość wyrwany z kontekstu, bez większego związku z bieżącą akcją, co wyraźnie spowalnia intensywność akcji. Perfekcyjne, symboliczne niemal umiejscowienie dwójki wyrzutków społeczeństwa na wyspie pośrodku niczego, okraszone wyrazistym chłodem i organicznym strachem, utrzymują jednak przejmujący, wciągający klimat skrajnego osamotnienia, skutecznie zachęcający czytelnika do dalszej lektury. Znajdzie się tu też sporo wydarzeń kontrowersyjnych czy wręcz niesmacznych, prób podjęcia tematu kontaktu z obcym gatunkiem nie tylko na niwie słownej, niezaprzeczalnie podobnych do tych z „Kształtu wody” pana del Toro. W porównaniu jednak z tym głośnym filmem fabuła „Chłodnego dotyku” sprawia wrażenie mniej bzdurnej, uzasadnionej i celowej, tajemniczej - a nie przewidywalnej od pierwszych sekund, pełniejszej pod względem klimatycznym i symbolicznym, a przede wszystkim wyraźnie mniej ckliwej i cukierkowej, skupionej nie na uczuciach wzniosłych i pięknych, ale prymitywnych i budzących poczucie wstydu.

Nie da się jednak ukryć, że „Chłodny dotyk” jest bezpośrednim wprowadzeniem do pomysłów wykorzystanych w filmie „Kształt wody”. Z tak wielu analogii nie byłoby meksykańskiemu reżyserowi łatwo się wytłumaczyć. Należy także przyznać, że powieść Sáncheza Piñola, pomimo podobieństw w wydźwięku treści, realizuje temat niepomiernie lepiej pod kątem warsztatowym i fabularnym. Co ciekawe, w 2017 roku pokuszono się również o adaptację „Chłodnego dotyku” („Cold Skin” w reż. Caviera Gensa), której zarzucono bezczelne splagiatowanie dzieła Guillermo del Toro. Cóż, nie wszystkim głosom w Internecie należy wierzyć; to nie w tę stronę motywy zostały powtórzone. Warto zatem sięgnąć po książkę Sáncheza Piñola choćby dla celów porównawczych, dla weryfikacji poziomu jakości i dla nieco innych, w mojej opinii o niebo ciekawszych doznań estetycznych.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ chłodny, baśniowy klimat osamotnienia i odrzucenia przez społeczeństwo
+ poruszanie istotnych kwestii, m.in. instynktu, uczuć wyższych i problemów komunikacyjnych
+ perfekcyjny, niemal liryczny język narracji
+ pierwowzór dla motywów znanych z „Kształtu wody”

Minusy:

- nieuzasadnione wtrącanie przemyśleń filozoficznych niezwiązanych z przebiegiem akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -