Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WIJ

Groza i niesamowitość w prozie rosyjskiej XIX i początku XX wieku.

WIJ

ocena:6
Autor:Mikołaj Gogol
Tłumaczenie:Jerzy Wyszomirski
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:1975
Wydawnictwo:P.I.W.
Ilość stron:41
Autor recenzji:Haxan
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:8.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:
Carmilla - 7

Nurt fantastyczny w żadnym okresie rozwoju prozy rosyjskiej nie zajął w niej miejsca dominującego. Właściwie o literaturze grozy mniej się pisało, pomijając oczywiście rozważania specjalistów na temat wagi elementów niesamowitych w twórczości poszczególnych twórców. Należy jednak wspomnieć, iż z punktu widzenia ewolucji prozy rosyjskiej, praktycznie tylko nieliczni nie próbowali swoich sił w tym gatunku. Gatunku, który wyraźnie zanika w burzliwym okresie odwilży posewastopolskiej, jaka nastąpiła po panowaniu Mikołaja I. I właściwie dopiero wraz z nową epoką dotarła ponowna fascynacja folklorem, grozą, tym co niesamowite i tajemnicze.

Mikołaj Gogol to, obok Puszkina, Dostojewskiego, Czechowa, Tołstoja czy Sołoguba, jeden z wybitniejszych twórców prozy rosyjskiej, który, podobnie jak inni prozaicy, nie pozostał obojętny na zalewający Rosję prąd fantastyczno - niesamowity. Wczesne opowiadania Gogola, "Wieczory na futorze niedaleko Dikańki" [1831-32] powstałe w wyniku zainteresowania ludem i folklorem ukraińskim, łączą elementy realistyczne z konwencją baśniową, fantastyczną i wręcz poetycką stylizacją przyrody. Utwór "Wij" zamyka tematykę ukraińską w twórczości autora i jest zarazem jego debiutem pisarskim. "Cała opowieść niniejsza jest powtórzeniem klechdy ludowej. Nic w niej nie chciałem zmieniać i opowiadam ją tak samo prosto, jak słyszałem". Tak brzmi przypisek Gogola w "Wiju", który - jak to zwykle bywa w opowieściach grozy - jest dowodem na rzekomo prawdziwe zdarzenia. Gwoli ścisłości wij jest to król gnomów, który ma powieki do samej ziemi. Tytuł utworu odnosi się więc do niezwykłego tworu fantazji gminnej, który pojawia się dopiero na ostatnich kartach opowiadania.

"Wij" to krótka opowieść, której główny bohater filozof - Choma, pewnej nocy zostaje uwikłany w przedziwną historię, zmieniającą, aż w końcu kończącą jego żywot. Pewnego wieczoru, wraz z kompanami traci orientację w terenie, zostaje więc zmuszony szukać noclegu. Podczas tej tajemniczej nocy, gdy w pobliżu słychać było wycie wilków, a ciemności stały się jeszcze bardziej głębokie, udało im się znaleźć chatę, gdzie przyjęła ich staruszka, a co dziwniejsze kazała im spać każdemu w innym miejscu. Nie jest to bez znaczenia, jak się okazuje, gdyż babuleńka okazuje się wiedźmą, którą prawdopodobnie zabija filozof. Tymczasem rozchodzą się wieści, że córka jednego z najbogatszych setników powróciła z przechadzki cała pobita i jest bliska śmierci. I jej ostatnim życzeniem jest, aby to właśnie filozof pomodlił się za jej spokój. Przymuszony ostatnią wolą dziewczyny, której nigdy wcześniej nie widział na oczy, a także groźbami jej ojca, musi czuwać nad zmarłą trzy dni. Jak się okazuje te trzy dni są dla filozofa ciężką próbą nie tylko opanowania przemęczenia, ale przede wszystkim wytrzymałości psychicznej. Bo to właśnie podczas głębokiej nocy, wtedy kiedy wszyscy już śpią, budzą się groźne moce, którym człowiek nie jest w stanie się sprzeciwić. I tak się właśnie dzieje tym razem, kiedy zmarła okazuje się wiedźmą, a człowiek jest zbyt słaby aby pokonać nadnaturalne siły.

Utwór sprawia wrażenie dysharmonijnego. Z jednej strony dobra warstwa obyczajowa, szybka akcja, z drugiej zaś - pojawienie się warstwy fantastycznej utrzymanej oczywiście w poetyce grozy. Nie czyni to jednak utworu mniej czytelnym, wręcz przeciwnie. "Wij" to na pewno oryginalny i nieprzeciętny utwór, pełny czarnego humoru, w którym wiedźmą okazuje się przecież panienka ze dworu, a bohater okazuje się nazbyt słaby, aby pokonać złe moce. I jego śmierć raczej nie rośnie do rangi bohaterskiej, jak to zwykle bywa, a raczej staje się trochę tragikomiczna. Główny bohater ginie nie wytrzymawszy sam na sam z groźnymi siłami demonicznymi, które w utworze są przedstawione jak u Goi, nader strasznie. Ginie, "bo się wystraszył", jak dopowiedzą później miejscowi ludzie. W "Wiju" wyraźnie zazębiają się dwa pierwiastki: realistyczny i fantastyczny, a także komizm współistniejący z folklorem, którego wyrazem są opowieści miejscowej ludności gminnej. Na uwagę zasługuje dobra stylizacja przyrody, a także opisy stanów emocjonalnych i psychicznych głównego bohatera, jakby zachowane w konwencji poetyki snu.

Opowiadanie godne zainteresowania zważywszy chociażby na fakt zekranizowania utworu, a także na wykorzystanie w nim elementów z folkloru ukraińskiego, które w prozie niesamowitej raczej stanowiły rzadkość.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ opowiadanie niekonwencjonalne, Gogol potrafi zaciekawić czytelnika nieprzewidzianymi zdarzeniami
+ na uwagę zasługują bardzo dobre opisy przyrody
+ dobre opisy stanów psychicznych głównego bohatera

Minusy:

- tytułowy wij pojawia się dopiero pod koniec opowiadania, dlatego też czytelnik zainteresowany folklorem ukraińskim będzie zawiedziony
- początek opowiadania jest trochę nudny
- to absolutnie nie jest horror, a raczej opowieść z dreszczykiem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -