Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SHAKMA

SHAKMA

Shakma

ocena:4
Rok prod.:1990
Reżyser:Tom Logan
Kraj prod.:USA
Obsada:Christopher Atkins, Roddy McDowall, Amanda Wyss, Ari Meyers, Rob Edward Morris
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:7.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Nie wystarczy tylko obudzić bestię w człowieku i ukazać to na ekranie. Twórcy horrorów postanawiając pokazać nam pierwotne instynkty drzemiące w zwierzętach. Nie muszą być one od razu zmutowane, ogromne i napromieniowane. Te zwykłe też potrafią zamienić się w maszyny do zabijania, by zapewnić widzom godziwą (oj nie zawsze niestety) rozrywkę. Współczesny świat naszym braciom mniejszym dostarcza chyba sporo powodów do zemsty i masakrowania kolejnych ofiar. Po krokodylach, rekinach, psach, kotach, szczurach, myszach, ptakach, pantofelkach i amebach nadszedł czas na pawiana.

Grupa studentów college ciężko harujący na uczelni w dzień tzn. krajająca biedne zwierzaczki, wieczorem postanawia zabawić się i wypocząć psychicznie. Słowo zabawić nie ma tu żadnych podtekstów, więc oczekujący skąpo ubranych panienek i nagich biustów przed kamerami, mogą spokojnie odpuścić sobie czytanie reszty recenzji. Otóż młodzi ludzie zafascynowani światem rodem z Tolkiena przenoszą fragment odległych, baśniowych krain w naszą rzeczywistość. Grają w grę przypominającą Dungeons and Dragons na terenie zamkniętej na noc uczelni. Głównodowodzącym jest profesor Sorensen, a każdy z uczestników ma własny nadajnik wysyłający sygnały, tak aby na komputerze było widać gdzie kto jest. Uczestnicy porozumiewają się z Dungeonmasterem za pomocą walkie-talkie i zdają relację z postępów. Główną nagrodą jest odszukanie księżniczki – młodej i zakochanej w jednym z bohaterów panience. Amatorzy miłosnych uścisków jeśli dotrwali do pory, mogą resztę spokojnie sobie darować, bo nikt prócz napastnika jej nie znajdzie. Ekran na którym widoczne są postacie, jako żywo przypomina popularne gry na komputery 8-bitowe. Ogólnie dobry pomysł na rozrywkę i odrobinę eskapizmu. Niestety, jak to w horrorach bywa nie wszytko pójdzie zgodnie z planem. W ciągu dnia po eksperymentach jedna z małp – pawian wpada w szał. Dostaje, w zamierzeniu śmiertelny zastrzyk i zostaje zamknięta w jednym z pokojów. Ale że oni zawsze wstają... więc krwiożerczo obłąkana małpa wydostaje się na wolność i zaczyna atakować bawiących się studentów. Jako że ciężko obronić się przed zwierzęciem w amoku, trup zaczyna ścielić się gęsto. Koniec filmu to już pojedynek jeden na jeden, twarzą w twarz, przepraszam, twarzą w pysk.

Film ma potencjał, w miarę dobry pomysł, nieznaną obsadę. Wszystko to mogło zaowocować dobrym filmem, lecz niestety tak się nie stało. Przyczyn jest wiele.
Gra, w którą grają studenci jest nudna, aktorzy snują się po budynku, nic nie widzą i nie słyszą co się wokół nich dzieje. Tu leży jedna z podstawowych wad filmu: zła edycja i wydłużanie na siłę czasu trwania emisji. Po co? Widzowie z niecierpliwością czekają na ataki rozszalałej bestii, a tak to muszą dawać sobie radę z głupawymi dialogami i uczniami debilami. Po prostu zmarnowane fragmenty, a przecież niektóre sceny z udziałem pawiana robią wrażenie i podnoszą tętno, dodać tylko szybszy montaż i mniej kręcenia się po budynku i byłby to naprawdę dobry film. Nawet gdy już tylko dwójka bohaterów walczy ze zwierzęciem to i tak aktorzy miotają się w kółko i sami wchodzą zwierzęciu pod pazury. Długie sceny w których absolutnie nic się nie dzieje, całkowicie pozbawiają film napięcia. Na plus należy zaliczyć to, że giną ci, których o to nie podejrzewamy, a zakończenie sprawia lekką niespodziankę. Z drugiej strony widząc nieporadność uczestników zabawy, dopingujemy małpę by jak najszybciej ich zabiła. Krew pojawia się w wystarczających ilościach, a z efektów na wspomnienie zasługuję scena wylania kwasu na twarz studenta. Następnym grzechem filmu jest mały budżet, wygląda bowiem jakby był kręcony na potrzeby telewizji. Trudno oprzeć się wrażeniu że za następnym rogiem lub w zamkniętym pokoju czają się aktorzy znanych telenoweli. Wykonawcy bliżej są nam nie znani, sami też nie zapoznali się zbytnio z aktorstwem. Tworzą typową dla amerykańskich filmów grupę nastolatków ginących z uśmiechem na ustach. Na moment pojawia się nawet problem trójkąta miłosnego, rozwiązanego ostatecznie przez pawiana. Nad jedną sprawą można się zastanowić. Jest to kwestia badań na zwierzętach. Często są one trzymane w uwłaczających warunkach i poddawanych najgorszym eksperymentom. Ale czy mamy bać się tylko tego, że mogą wydostać się na wolność, oszaleć i stanowić dla nas zagrożenie, czy raczej bójmy się samych siebie i tego co z nimi robimy. No cóż, postęp wymaga ofiar. Grający Sama aktor Christopher Atkins znany jest przede wszystkim z filmu pt. Blue Lagoon (1980 r.). a profesor Sorenson to Roddy McDowall, pamiętny Peter Vincent z filmów Fright Night I (1985) i Fright Night II (1988).

Screeny

HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA HO, SHAKMA

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ oszalałe zwierzę na wolności
+ a wszystko w zamkniętym budynku

Minusy:

- słabe wykonanie
- dłużyzny, które kładą na łopatki tempo filmu
- niewykorzystanie pomysłu i popadnięcie w rutynę

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -