Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CURE a.k.a. Kyua

CURE a.k.a. Kyua

Cure

ocena:9
Rok prod.:1997
Reżyser:Kiyoshi Kurosawa
Kraj prod.:Japonia
Obsada:Kôji Yakusho, , Masato Hagiwara, , Tsuyoshi Ujiki, , Anna Nakagawa
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:8.63
Głosów:8
Inne oceny redakcji:

Nazwisko "Kurosawa" przez ponad pół wieku stanowiło synonim artystycznego kina rodem z Azji. Od śmierci właściciela tego nazwiska, wybitnego japońskiego reżysera, Akiry Kurosawy, minęło osiem lat, ale ono nadal jest gwarancją najwyższego, artystycznego poziomu. Czyżby Mistrz Akira zmartwychwstał? Nic, z tych rzeczy. Ale znalazł się artysta godny noszenia nazwiska Sensei (czyli mistrza) w osobie Kiyoshi Kurosawy, jednego z najzdolniejszych i najciekawszych reżyserów współczesnego japońskiego kina, twórcę znanego z apokaliptycznego "Pulu", głośnej "Charyzmy" oraz z niezwykłego "Cure".

Zwykli porządni mieszkańcy Tokio, z niewiadomych przyczyn, w okrutny sposób mordują osoby z ich najbliższego otoczenia. Po zabójstwie niczego nie pamiętają, a jedyne co łączy zbrodnie ze sobą to znak "x" wycięty na ciałach ofiar. Prowadzący śledztwo detektyw Takabe stara się znaleźć sens tych irracjonalnych czynów, przemieniających zwyczajnych ludzi, w brutalnych zabójców. Być może rozwiązanie mrocznej zagadki ma związek z cierpiącym na amnezję, studentem psychologii, Mamiyą, który wywiera niepokojący wpływ na otoczenie?

Kiyoshi Kurosawa przyzwyczaił swoich widzów do wielogatunkowego pochodzenia, firmowanych jego nazwiskiem, filmów. Nie inaczej jest w przypadku "Cure". Z pozoru to jeszcze jedna opowieść o nieuchwytnym seryjnym mordercy dokonującym okrutnych zbrodni. Ale schemat policyjnego thrillera to tylko fabularny szkielet wypełniony szczelnie elementami horroru i dramatu psychologicznego o egzystencjalnej wymowie. Przy czym każdy ze składników tej mieszanki daleko odbiega od stereotypowych motywów i wątków poszczególnych gatunków.

Jak na serial killer movie dwie najważniejsze dla tej odmiany thrillera postaci: policjanta i mordercy prezentują się bardzo nietypowo. Po pierwsze morderca nie jest jedną osobą, ale wieloma, zupełnie różnymi, obcymi sobie osobami. Ale jednocześnie w pewnym sensie mordercą jest Mamiya. Bo to, do niego, jako niezwykle skutecznie praktykującego hipnotyczną sugestię, odnosi się określenie "pożeracz dusz". To on wydobywając z ludzi, to co skrywane w mrokach ich wnętrz, doprowadza ich do zbrodni. A może tylko unaocznia kim są naprawdę?

Mamiya jest, zresztą postacią niezwykle fascynującą (wspaniale zagraną przez Masato Hagiwarę). Niewątpliwie to daleki krewny dr Caligariego, kuzyn Hanibala Lectera, młodszy brat Johna Doe. Ktoś, kto -jak papierek lakmusowy staje się Osobą (przez duże O) dopiero w kontakcie z tym, co brudne i nieprzyjemne w drugim człowieku. "Ja jestem całkowicie pusty" -mówi do badającej go lekarki. Ogołocony z wszelkiej ułudy i fałszu, pozbawiony wszelkich wspomnień, poza dobrem i złem, nie jest, jak to zwykle bywa z mordercami w serial killer movie, uosobieniem Zła.
To raczej zwierciadło, które obnaża cała przerażającą prawdę o drugim człowieku. Natomiast adwersarz, Mamiyi, detektyw Takabe, (w kreacji Kôji Yakusho, nagrodzonej, m.in., na MFF w Tokio ) jest bliższy stereotypowi dociekliwego profesjonalisty, który jednak dość szybko traci dystans do prowadzonego przez siebie śledztwa. Jednak to skomplikowana i psychologicznie niezwykle przekonywująca postać: nienawidzący swojej chorej żony, ale jednocześnie troskliwie się nią opiekujący, porywczy, ale umiejętnie opierający się demonicznemu wpływowi Mamiyi. U Kurosawy, zresztą każda postać jest intrygująca i tajemnicza- żadnej nich nie traktuje po macoszemu.

Dzieło reżysera "Pulsu" również jako dramat psychologiczny unika jednoznacznej i prostej klasyfikacji. Właściwie "Cure" to moralitet bliski egzystencjalistycznej filozofii Satre`a czy Camusa. Nie chodzi w nim bowiem tylko o to, że zło jest immanentną częścią ludzkiej natury. Bo zło ma u twórcy "Charyzmy" wymiar uniwersalny, jest nieuleczalną chorobą, która dotyka ludzi tak samo w Japonii, jak wszędzie indziej. A jedynym lekarstwem, jest - zdaje się mówić reżyser- wyzbycie się wszystkiego, zaprzeczenie swojej osobie, uczynienie z siebie pustki, czyli dokładnie tak, jak postąpił Mamiya.

Kurosawa nie poprzestaje jednak tylko na smutnej kontastacji bezsilności człowieka wobec tkwiącego w nim zła. Jego dzieło to kolejna wizualizacja ulubionego motywu obecnego w jego pozostałych filmach - niemożności porozumienia, alienacji, samotności. W "Cure" twórca "Bright Future" po raz kolejny prezentuje bohaterów skazanych na osamotnienie, nie potrafiących się porozumieć i zupełnie sobie obcych. Wszystkie więzy, które łączą ich z innymi ludźmi są kruche i nietrwałe. Obraz japońskiego społeczeństwa - ale sadzę, że każdego innego - współczesnego społeczeństwa rozwiniętego kraju nie jest optymistyczny. To zbiorowisko bezładnie porozrzucanych przez los jednostek, bezradnie i bezskutecznie szukających oparcia w drugim człowieku.

A co z horrorem? Jeżeli zadaniem horroru jest wzbudzenie w nas strachu przed samym sobą, to "Cure" osiąga w tej materii mistrzostwo. I osiąga je w powolnej narracji, leniwych ruchach kamery, ostentacyjnym zarzuceniu wszelkiej ornamentyki czy efektownych zwrotów akcji. Spokój precyzyjnie przemyślanych kadrów jest tak wielki, że nie można go wytrzymać bez drżenia. Groza według japońskiego reżysera to nieokreślone uczucie narastającego niepokoju, podskórnego strachu, który towarzyszy nam, gdy oczekujemy na coś niesprecyzowanego, ale nieuchronnego. Coś, co tkwi w głęboko w każdym z nas.

"Cure", to doskonały przykład kina wymagającego i niełatwego o odbiorze, ale jakże satysfakcjonującego. Dzieło Kurosawy spełnia bowiem funkcję, jakiej należałoby oczekiwać po Sztuce (nie tylko filmowej) - nie pozwala o sobie zapomnieć.

Screeny

HO, CURE</br> a.k.a. Kyua HO, CURE</br> a.k.a. Kyua HO, CURE</br> a.k.a. Kyua HO, CURE</br> a.k.a. Kyua HO, CURE</br> a.k.a. Kyua HO, CURE</br> a.k.a. Kyua

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ nie pozwala o sobie zapomnieć
+ scenariusz
+ realizacja
+ aktorzy
+ groza działająca na podświadomość

Minusy:

- pod koniec filmu kilka niezrozumiałych scen

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2013 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -