Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:FURY OF THE WOLFMAN, THE a.k.a. Furia del Hombre Lobo

FURY OF THE WOLFMAN, THE a.k.a. Furia del Hombre Lobo

Fury of the Wolfman

ocena:3
Rok prod.:1972
Reżyser:José María Zabalza
Kraj prod.:Hiszpania
Obsada:Jacinto Molina, Perla Cristal, Verónica Luján, Mark Stevens, Francisco Amorós, Javier de Rivera, Pilar Zorrilla
Autor recenzji:Andmel
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Oglądnij i zapomnij. Tak można śmiało zareklamować i streścić La Furia del Hombre Lobo. Mimo, że jest to film z długiego cyklu przygód wilkołaka Waldemara Daninskiego, ten obraz na pewno nie obrósł sierścią, a właśnie tylko prochem zapomnienia.

Waldemar miał szczęście bo jako jedyny wrócił z wyprawy do niegościnnego i surowego Tybetu. Niestety został tam ugryziony przez Yeti, czemu sam potem nie dowierza (w końcu jest naukowcem). Ugryzienie jak ugryzienie, do wesela powinno się zagoić. Jednak efekty pokąsania są przerażające. Waldemar zamienia się podczas pełni księżyca we wilkołaka. Zrobiony przez uczonych w magii i różnych innych tego typu hockach - klockach pentagram, powstrzymuje go przed tą niefortunną transformacją. Są jednak na niebie i ziemi rzeczy, które wzburzają krew do stanu wrzenia. Gdy Daninsky odkrywa, że żona go zdradza, wpada w tytułową furię i porasta sierścią. Nie bacząc na rany odniesione podczas wypadku samochodowego, wbiega do domu i morduje żonę wraz z kochankiem. Wiedziony szaleństwem ucieka podczas burzy w noc i pada rażony prądem (przedni pomysł). Nie myślcie, że w taki oto sposób streściłem Wam film. Nic bardziej mylnego. Przygodę teraz czas zacząć. Niedługo po śmierci zostaje wskrzeszony przez szaloną panią naukowiec imieniem Illona. Zakochana w nim po uszy pragnęła zniszczyć jego małżeństwo i związać się z nim. Nie samą miłością jednak żyje, bowiem w swym podziemnym laboratorium w zamku dokonuje zakazanych eksperymentów związanych z kontrolą umysłu. Ciężko jednak utrzymać wilkołaka na uwięzi, tym bardziej wskrzeszonego z martwych. Waldemar uwalania się, niszczy laboratorium, zabija Bogu ducha winnych ludzi, by na końcu filmu stoczyć walkę z zombie - wilkołaczką, z nikczemną Iloną o swoją, pięknych pań i naszą wolność.

Fabuła i poziom wykonania są żenujące. Jedyną osobą, która wkłada w ten całe serce jest Jacinto Molina. Reżyser absolutnie nie jest zainteresowany swym dziełem. Jak można się dowiedzieć, przez większość czasu pracy nad nim był kompletnie pijany. Bez zgody głównego aktora wykorzystał sceny z jego wcześniejszych filmów oraz dodał kilka dokrętek z dublerem. Niewiele jest fragmentów, które zapadają w pamięć. Chyba najbardziej, ta w której oszalały wilkołak - Daninsky wbiega do domu i bez powodu morduje przebywające tam osoby. Druga to pomysł miłości fizycznej pomiędzy panią naukowiec a wilkołakiem. Film pomyślany jako rozrywkowy, z pewnością nie niesie ze sobą żadnych głębszych treści a fatalne wykonanie wielu scen spychają film w czeluść dolnych półek. Choćby nie wiadomo jaka burza nadeszła nad okolice, w której przebywa Waldemar, zawsze ujrzymy księżyc w pełni. Druga rzecz zwracająca na siebie uwagę - Waldemar zostaje przykuty do ściany grubym łańcuchem, a w następnym ujęciu jest oswobodzony, nie wiemy jakim to cudownym sposobem. By uciec, rzuca się w stronę witrażu, przebija go i znika w mrokach nocy. Zastanawia jedno, skąd witraże czy też okna w lochach zamku? Jedyne gdzie mógłby przecież nasz bohater wyskoczyć, to chyba do studni... Panów niech nie zwiodą orgie, pokazywane w sumie bez przyczyny i z dalszej perspektywy. Więcej ciała odsłaniają tu mężczyźni niż panie. Pod koniec aby jak najszybciej dotrzeć do sedna, pewien zamaskowany zły charakter umierając (czeka aż jego pogromca Daninsky podejdzie) nim wyzionie ducha szepnie kilka słów wyjaśnienia. Tak jak wystarczyła jedna kula by zabić wilkołaka, tak wystarcza jedno oglądnięcie by film ten zapomnieć. Jeśli więc ktoś lubi filmy o tych drapieżcach - futrzakach niech sięgnie po The Howling lub American Werewolf in London. A fani Jacinto Moliny z pewnością wyszukają sobie smaczniejsze kąski z bogatego menu tego aktora, chociażby opisywane już na naszych łamach : The Werewolf and the Yeti i Vengeance of the Zombies.

Screeny

HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo HO, FURY OF THE WOLFMAN, THE</br> a.k.a. Furia del Hombre Lobo

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ różnorodne atrakcje
+ klimat euro trash'u

Minusy:

- słaba reżyseria
- jeszcze gorszy montaż
- ciężko nawet rzec przerost formy nad treścią, gdy właśnie forma szwankuje...

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -