Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STENDHAL SYNDROME, THE

STENDHAL SYNDROME, THE

Syndrom Stendhala

ocena:7
Rok prod.:1996
Reżyser:Dario Argento
Kraj prod.:Włochy
Obsada:Asia Argento, Thomas Kretschmann, Marco Leonardi, Luigi Diberti, John Quentin
Autor recenzji:Andy Blakk
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8.33
Głosów:3
Inne oceny redakcji:

Syndrom Stendhala to schorzenie psychosomatyczne, które powoduje przyspieszone bicie serca, zawroty głowy lub omdlenia osoby, która ma kontakt ze sztuką – z rzeźbą, obrazem, witrażem. Nazwa pochodzi od dziewiętnastowiecznego artysty, Stendhala (prawdziwe imię to Marie-Henri Beyle), który opisał swoje przeżycia z podróży do Florencji.
Film, co prawda, nie wywołuje objawów, jakie towarzyszą syndromowi Stendhala, nie mniej jednak możemy liczyć na dobrą rozrywkę i przyśpieszone bicie serca...

Anna Manni (Asia Argento) jest młodą policjantką. Zajmuje się sprawą brutalnego, seryjnego gwałciciela-mordercy, który terroryzował ulice Rzymu. Pewnego dnia otrzymuje informację, że poszukiwany mężczyzna widziany był w muzeum sztuki we Florencji. Podczas wizyty w muzeum, policjantka ma halucynacje i traci przytomność (Anna cierpi na syndrom Stendhala). Po przebudzeniu, dziewczyna nie pamięta kim jest ani gdzie jest. Wkrótce życie Anny zamieni się w koszmar...

Na pierwszy rzut oka fabuła nie wygląda na wyjątkowo skomplikowaną. Jest to, oczywiście, mylne wrażenie. Wraz z rozwojem akcji – zwłaszcza w drugiej części filmu - mamy do czynienia z sytuacją, którą Argento opracował do perfekcji – nic nie jest tym, czym się wydaje. Mimo tego, rozwiązanie intrygi nie jest zbytnio kłopotliwe – zwłaszcza dla uważnego widza.

Film wymyka się jednoznacznej klasyfikacji, choć najbliżej mu będzie do połączenia thrillera psychologicznego z horrorem. Nie brakuje tutaj też typowego dla Argento suspensu, choć pytanie "kto zabija" brzmieć powinno "kiedy znowu zabije" - wszak wiemy kto jest mordercą. Główny nacisk położony jest na budowanie portretu psychologicznego ofiary i sprawcy. Wyszło to dość interesująco - w filmie jest obecny, praktycznie cały czas, element zaszczucia ofiary, niepewności, nieufności, strachu...

The Stendhal Syndrome to kolejny z filmów, w których gra córka reżysera, Asia Argento (aktorka grała w Traumie i Phantom of the Opera). O ile w przypadku Traumy byłem pod ogromnym wrażeniem jej gry, tak teraz odczuwam pewien niedosyt.

Niewątpliwie wpływ ma na to postać, w którą Asia się wcieliła. Rola zgwałconej policjantki, która dochodzi do siebie po traumatycznych przeżyciach była dość dużym wyzwaniem dla młodej aktorki.
Przyznać muszę, że z rolą sobie poradziła całkiem dobrze, jednak brakuje mi przysłowiowej kropki na "i". Myślę, że to także wpływ scenariusza, który, powiedzmy to sobie szczerze (poza małymi wyjątkami) zawsze był słabszym elementem filmów Argento.

Jest tu kilka rzeczy, które wydają mi się niezbyt logiczne. Nie jestem psychologiem, więc nie umiem ocenić prawdziwości takiego zachowania, ale wydaje mi się, że zgwałcona kobieta przez długi okres czasu będzie unikała jakichkolwiek związków z mężczyznami. I faktycznie, przez pewien czas Anna unika mężczyzn, stara się ich odpychać od siebie; jest napastliwa, arogancka i jednocześnie potwornie zagubiona. I nie pasuje mi tutaj motyw nagłego romansu z młodym francuzem, studentem sztuki, zwłaszcza, że dochodzi między nimi do fizycznego zbliżenia.

Dość kontrowersyjną sprawą są efekty specjalne. Argento zastąpił niektóre efekty animacjami komputerowymi (jak choćby animacja połykanych tabletek) i wyszło to po prostu średnio. Inne zaś, na przykład wchodzenie Anny do obrazu wyglądają rewelacyjnie.
Moim zdaniem, całość wyglądałaby dużo lepiej, gdyby Argento pozostał przy tradycyjnych efektach, bez zbędnych, cyfrowych dodatków.

Zmiany dotknęły także sposobu w jaki jest The Stendhal Syndrome nakręcony. Reżyser zrezygnował z eksperymentów z kolorystyką (wszyscy, którzy widzieli Suspirię wiedzą co mam na myśli) oraz zmienił trochę sposób prowadzenia kamery. Nie jest źle - nadal widać, że jest to Argento, ale brakuje mi owych długich najazdów kamery, ujęć pod różnymi kątami... O ile na początku filmu mamy do czynienia z typowymi dla Argento ujęciami (sceny, gdzie Anna ma halucynacje), to już później jest... zwyczajnie. Jest kilka genialnie nakręconych scen, ale to tylko małe przebłyski.
Chciałbym jednak podkreślić, że "zwyczajnie" w odniesieniu do Argento nie znaczy "słabo".

O ile reżyser zrezygnował z wielu charakterystycznych dla siebie rozwiązań dotyczących pracy kamery, o tyle w kwestii muzyki jest bez zmian. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada Ennio Morricone (współpracował on już wcześniej z Argento; jego muzykę możemy usłyszeć między innymi na The Bird With Crystal Plumage oraz The Cat O'Nine Tails) i trzeba powiedzieć, że jest po prostu świetna. Doskonale podkreśla klimat filmu, klimat poszczególnych scen. Na dodatek, motyw przewodni, z kobiecym wokalem śpiewającym poszczególne dźwięki na długo zapada w pamięć. Naprawdę, świetna muzyka!

Trochę ponarzekać muszę na dubbing. W wielu miejscach dialogi są po prostu niesłyszalne, a fatalna synchronizacja głosu z ruchem ust nie pomaga w zrozumieniu wypowiadanych kwestii. Kilka razy musiałem cofać film, aby usłyszeć co bohaterowie mówią. Nie muszę dodawać, że takie zabiegi wpływają na odbiór filmu i niszczą klimat... Zdecydowanie lepiej by było, gdyby pozostawiono oryginalny dźwięk i dodano angielskie napisy (jak to miało miejsce w, na przykład, The Bird With The Crystal Plumage).

Pokręcona fabuła, gęsty i duszny klimat filmu z pewnością nie każdemu przypadną do gustu (choć dla mnie są atutami). Film wciąga, zmusza do analizowania wątków, a reżyser sprytnie podsuwa rozwiązania, które doprowadzają do niekoniecznie właściwych wniosków.
Nowatorskie rozwiązania (ponoć to był pierwszy włoski film, w którym zastosowano komputerowe efekty specjalne) raczej nie przypadną do gustu miłośnikom wcześniejszych filmów Argento - zwłaszcza, że dzisiaj te efekty nie robią już większego wrażenia (no, może wywołują uśmiech na twarzy...).
Niemniej jednak, The Stendhal Syndrome to sprawnie opowiedziana historia. Polecam ten film każdemu, nie tylko miłośnikom Daria Argento.

Screeny

HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE HO, STENDHAL SYNDROME, THE

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na film.
Plusy:

+ zakręcona fabuła
+ klimat filmu
+ sceny w muzeum (i, w ogóle, motywy malarstwa i sztuki)

Minusy:

- niekoniecznie udane cyfrowe efekty specjalne
- dubbing

Na forum:

Podyskutuj o filmie tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -